Wniosek w tej sprawie złożył wiceszef komisji Szymon Pawłowski (LPR).
"Komisja wzywa prezesa NBP Leszka Balcerowicza do przestrzegania prawa i do stawienia się przed komisją w dniu 15 września 2006 r." - powiedział Pawłowski, odczytując dezyderat.
REKLAMA
"Na starcie prac komisji nie możemy dopuścić do takiej sytuacji, że bez jakiegokolwiek usprawiedliwienia, bez podania istotnych powodów, świadkowie odmawiają stawiennictwa przed komisją; a z uwagi na to, że prezes NBP odniósł się publicznie do tego, że nie stawi się przed komisją, my jako komisja musimy odnieść się do takiego postawienia sprawy" - zaznaczył Pawłowski.
Prezes NBP w sobotę na konferencji prasowej zapowiedział, że nie stawi się przed komisją śledczą, bo obawia się, że taki precedens mógłby doprowadzić do osłabienia niezależności NBP. Balcerowicz podkreślił, że w państwie praworządnym ostateczną instancją jest Trybunał Konstytucyjny (TK). Dodał, że stanie przed komisją, jeśli Trybunał uzna uchwałę o powołaniu komisji za zgodną z konstytucją. TK ma zająć się tą sprawą 21 września.
Pawłowski przypomniał, że wcześniej Balcerowicz nie mógł stawić się na przesłuchaniu ze względu na inne obowiązki służbowe, teraz natomiast mówi o "zamachu na niezależność banku centralnego". "Dla dobra naszego systemu bankowego, dla dobra naszych finansów, depozytów Polaków, na które tak często się powołuje, powinien stanąć przed komisją i wyjaśnić wszystkim kwestie dotyczące ewentualnego konfliktu interesów" - ocenił Pawłowski.
Jak podkreślił, Balcerowicz na być przesłuchany nie jako prezes NBP, lecz jako szef Komisji Nadzoru Bankowego.
Przeciwnikiem dezyderatu był Aleksander Grad (PO). Jego zdaniem, przyjęcie dezyderatu pogłębia konflikt między komisją śledczą i prezesem NBP. Grad podkreślił, że pomiędzy tymi dwoma instytucjami umocowanymi w konstytucji stoi Trybunał Konstytucyjny. Poza tym - jak podkreślił - Balcerowicz zapowiedział, że stawi się przed komisją po orzeczeniu TK.
Wiceszef komisji Marek Sawicki (PSL) przypomniał, że jego zdaniem komisja nie powinna przesłuchiwać świadków przed wydaniem orzeczenia przez Trybunał. Zaznaczył, że we wtorek nie zadawał pytań świadkom i nie zamierza tego robić przed orzeczeniem TK. Według Sawickiego, komisja nie powinna kierować dezyderatu do Balcerowicza, bo w ten sposób traktuje go inaczej niż pozostałych świadków.
Zdaniem Waldemara Nowakowskiego (Samoobrona), dezyderat ma wyrazić to, że nikt nie może się stawiać ponad prawem. Natomiast szef komisji Artur Zawisza (PiS) powiedział, że "zastanawiałby się, czy dezyderat to nie jest za mało". "Demokracja nie może być bezbronna wobec rzekomych nadludzi" - zaznaczył.
pap, ab
Komisja wzywa Balcerowicza
2006-09-13 19:47
Wniosek w tej sprawie złożył wiceszef komisji Szymon
Pawłowski (LPR).
"Komisja wzywa prezesa NBP Leszka Balcerowicza
do przestrzegania prawa i do stawienia się przed komisją w dniu 15 września 2006
r." - powiedział Pawłowski, odczytując dezyderat.
"Na
starcie prac komisji nie możemy dopuścić do takiej sytuacji, że bez
jakiegokolwiek usprawiedliwienia, bez podania istotnych powodów, świadkowie
odmawiają stawiennictwa przed komisją; a z uwagi na to, że prezes NBP odniósł
się publicznie do tego, że nie stawi się przed komisją, my jako komisja musimy
odnieść się do takiego postawienia sprawy" - zaznaczył Pawłowski.
Prezes NBP w sobotę na konferencji prasowej zapowiedział, że nie stawi się
przed komisją śledczą, bo obawia się, że taki precedens mógłby doprowadzić do
osłabienia niezależności NBP. Balcerowicz podkreślił, że w państwie praworządnym
ostateczną instancją jest Trybunał Konstytucyjny (TK). Dodał, że stanie przed
komisją, jeśli Trybunał uzna uchwałę o powołaniu komisji za zgodną z
konstytucją. TK ma zająć się tą sprawą 21 września.
Pawłowski
przypomniał, że wcześniej Balcerowicz nie mógł stawić się na przesłuchaniu ze
względu na inne obowiązki służbowe, teraz natomiast mówi o "zamachu na
niezależność banku centralnego". "Dla dobra naszego systemu bankowego,
dla dobra naszych finansów, depozytów Polaków, na które tak często się powołuje,
powinien stanąć przed komisją i wyjaśnić wszystkim kwestie dotyczące
ewentualnego konfliktu interesów" - ocenił Pawłowski.
Jak
podkreślił, Balcerowicz na być przesłuchany nie jako prezes NBP, lecz jako szef
Komisji Nadzoru Bankowego.
Przeciwnikiem dezyderatu był Aleksander
Grad (PO). Jego zdaniem, przyjęcie dezyderatu pogłębia konflikt między komisją
śledczą i prezesem NBP. Grad podkreślił, że pomiędzy tymi dwoma instytucjami
umocowanymi w konstytucji stoi Trybunał Konstytucyjny. Poza tym - jak podkreślił
- Balcerowicz zapowiedział, że stawi się przed komisją po orzeczeniu TK.
Wiceszef komisji Marek Sawicki (PSL) przypomniał, że jego zdaniem
komisja nie powinna przesłuchiwać świadków przed wydaniem orzeczenia przez
Trybunał. Zaznaczył, że we wtorek nie zadawał pytań świadkom i nie zamierza tego
robić przed orzeczeniem TK. Według Sawickiego, komisja nie powinna kierować
dezyderatu do Balcerowicza, bo w ten sposób traktuje go inaczej niż pozostałych
świadków.
Zdaniem Waldemara Nowakowskiego (Samoobrona), dezyderat ma
wyrazić to, że nikt nie może się stawiać ponad prawem. Natomiast szef komisji
Artur Zawisza (PiS) powiedział, że "zastanawiałby się, czy dezyderat to nie
jest za mało". "Demokracja nie może być bezbronna wobec rzekomych
nadludzi" - zaznaczył.
pap, ab