Atak terrorystyczny w Nicei. Co wiemy do tej pory?

Atak terrorystyczny w Nicei. Co wiemy do tej pory?

Dodano:   /  Zmieniono: 40
Zamach w Nicei
Zamach w Nicei / Źródło: Twitter / fot. @RitaG74
Do ataku terrorystycznego doszło na nadmorskiej promenadzie, na której zgromadzeni mieszkańcy i turyści oglądali pokaz fajerwerków z okazji Dnia Bastylii, święta narodowego Francji. Ciężarówka rozpędziła się i wjechała w tłum ludzi na promenadzie w Nicei. Według ostatnich danych 84 osoby nie żyją, a około 100 zostało rannych. W momencie ataku na promenadzie było 30 tys. osób.

Jakie były okoliczności ataku?

Do ataku doszło w Nicei podczas obchodów święta Dnia Bastylii. Zgromadzeni na nadmorskiej promenadzie mieszkańcy i turyści oglądali pokaz fajerwerków z okazji święta narodowego Francji. Jako jeden z pierwszych o sytuacji poinformował burmistrz miasta Christian Estrosi, który napisał na Twitterze o dziesiątkach ofiar. Estrosi zaapelował również do mieszkańców, by Ci pozostali w domach.
Rozpędzona ciężarówka wjechała w tłum zebrany na Promenadzie Anglików w Nicei. Kierowca nie zatrzymał się przez ponad 2 km i jak relacjonują lokalne media strzelał do ludzi.

Ile osób zginęło?

Według ostatnich danych 84 osoby nie żyją, a ponad sto osób jest rannych, z czego kilkanaście trafiło do szpitali w stanie krytycznym. Podczas konferencji prasowej prezydent Francoise Hollande przekazał, że około 50 osób pozostaje w stanie zagrażającym życiu. – Pośród ofiar znajdują się Francuzi i cudzoziemcy, w tym wiele dzieci – mówił prezydent. – Wiele dzieci, małych dzieci, które przybyły tu, aby oglądać pokaz sztucznych ogni wraz z rodzinami, by dzielić te chwile szczęścia i tak zostały zabite jedynie po to, aby zaspokoić potrzebę okrucieństwa jakiegoś człowieka, może jakiejś grupy – powiedział.

Portal społecznościowy Facebook przygotował aplikację, która umożliwia użytkownikom poinformowanie bliskich i znajomych, że nic im się nie stało w zamachu. Jest dostępna pod adresem: www.facebook.com/safetycheck/nice-france-attack-jul14-2016

Czy wśród ofiar są Polacy?

– Trwa śledztwo, identyfikowanie ofiar ataku, możemy się modlić, by nie było ich więcej. Jeśli kraj tak doświadczony w wojnie z terroryzmem jest celem skutecznych ataków, to można się zastanawiać, czy gorzej nie będzie w innych krajach – mówił minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski w rozmowie z dziennikarzami. Szef polskiego MSZ dodał, że „Polska nie ma uprawnień, by prowadzić samodzielne śledztwo”. – Jesteśmy skazani na współpracę z Francuzami. Są zobowiązani do informowania ws. narodowości ofiar ataku. Nasza praca konsularna polega w tej chwili na jak najbliższej współpracy z francuskimi służbami. Jeśli ktoś miał przy sobie dokumenty lub bliscy potwierdzą tożsamość, informacja będzie szybka. Jeśli ktoś był tam sam, identyfikacja będzie trwała dłużej – tłumaczył. Ponadto, resort spraw zagranicznych uruchomił specjalną infolinię, pod którą są udzielane informacje na temat zamachu.

Relacje świadków

– Fajerwerki się już skończyły, wszyscy szli do domów. Nagle zobaczyliśmy, że coś się dzieje; mój chłopak powiedział, że mam uważać i zeskoczyć z promenady na plażę. Myślałam, że on skoczy razem ze mną. W pewnym momencie jednak się rozdzieliliśmy. Z tego, co słyszeliśmy, ta ciężarówka jechała przez dwa kilometry i rozjeżdżała ludzi. Wszędzie było pełno ludzi, pełno krwi, pełno rozpaczy. Gdy szliśmy już do samochodu, ludzie biegali po ulicy, nie zwracali uwagi na samochody, na to, czy jest czerwone światło, czy nie. Tak naprawdę był tam jeden wielki chaos. Nie wiedzieliśmy, czy za chwilę coś się nie wydarzy, każdy uciekał i nie wiedział co ma robić. W pewnym momencie było słychać strzały. Część osób mogła je pomylić z fajerwerkami. Ale nie jestem pewna, co to dokładnie było – mówiła pani Krystyna w rozmowie z TVN 24.

- To była masakra. Wszędzie leżały ciała. Ludzie krzyczeli: Uciekajcie, uciekajcie, to zamach!. Początkowo myśleliśmy, że strzały, które słyszymy, to po prostu fajerwerki - relacjonował jeden ze świadków.  - Zobaczyliśmy jak jedzie, myśleliśmy, że kierowca stracił kontrolę nad pojazdem. Krzyczeliśmy "stój, stój!". Po chwili zrozumieliśmy, że to nie jest wypadek. Wszyscy biegli, a ja zastygłem - relacjonował 43-letni Egipcjanin Nader Shafa'ai, turysta.

– Ofiary przykrywano obrusami, które zabrano z restauracji i kawiarenek – mówiła na antenie TVP Info Renata Wasilewska, współpracowniczka TVP Polonia. – Zamach w dniu święta narodowego Francji jest więcej niż symboliczny. Promenada Anglików jest bardzo prestiżowym miejscem w Nicei. Osób zgromadzonych, by podziwiać sztuczne ognie, było bardzo dużo – dodała.

Kim był zamachowiec?

Zabójca prawdopodobnie wynajął ciężarówkę kilka dni wcześniej. Z medialnych doniesień wynika, że zamachowiec rozmawiał z policją tuż przed dokonaniem ataku. Po tym jak stwierdził, że jest dostarczycielem lodów do jednego z pobliskich sklepów, funkcjonariusze zostawili go w spokoju i nie podjęli żadnych kroków.  Policjanci nie zauważyli również atrap broni oraz granatów, które znajdowały się w samochodzie. Już po dokonaniu zamachu w  ciężarówce znaleziono także prawo jazdy napastnika, a także telefon komórkowy oraz karty kredytowe.

Czytaj także:
Kim był zamachowiec z Nicei? "Miał trójkę dzieci", "Nie był przesadnie religijny"

Nie wiadomo, czy sprawca był tzw. samotnym wilkiem, czy działał w większej grupie

Jak wynika z informacji BBC, sprawca zamachu w Nicei to urodzony w 1985 roku mężczyzna o podwójnym obywatelstwie francusko-tunezyjskim. Był żonaty i miał trójkę dzieci. Nie wiadomo, czy był tzw. samotnym wilkiem, czy działał w większej grupie. Nie ma również informacji o tym, czy zamach został przygotowany przez tzw. Państwo Islamskie. Eksperci zajmujący się badaniem terroryzmu podkreślają, że znacznie bardziej niebezpieczna byłaby sytuacja, w której okazałoby się, że napastnik był tzw. samotnym wilkiem, który był jedynie sympatykiem dżihadystów.

Był typem samotnika, który nie chciał nawiązywać relacji z sąsiadami

Według tunezyjskich władz ostatni raz był widziany w kraju niemal cztery lata temu w mieście Msaken, z którego pochodzi jego rodzina. Od tego czasu mieszkał we Francji. Do jego mieszkania w Nicei dotarły już francuskie służby. Sąsiedzi napastnika opowiadali policji, że mężczyzna nigdy nie był przesadnie religijny. W tym roku miał również nie przestrzegać ramadanu. Z ich relacji wynika, że zamachowiec był typem samotnika, który nie chciał nawiązywać relacji z sąsiadami.  – Nie odpowiadał nawet na dzień dobry –mówił jeden z mieszkańców czteropiętrowego bloku, w którym od kilku lat zamachowiec mieszkał ze swoją rodziną - żoną i trójką dzieci.


Jak zareagowały francuskie władze?

Prezydent Francji Francois Hollande wygłosił około 3.40 nad ranem specjalne orędzie telewizyjne, w którym odniósł się do ataku, jaki miał miejsce w Nicei. Poinformował, że stan wyjątkowy zostanie przedłużony o kolejne trzy miesiące, a do ochrony kraju skierowane zostaną wszelkie rezerwy operacyjne.

– Horror – krótko nazwał zdarzenia, do których doszło w Nicei Hollande. – Ciężarówka wjechała w tłum zebrany, by świętować 14 lipca (święto narodowe Francji – red.). Celem było zabijanie, ranienie i masakrowanie – mówił prezydent. Przyznał, że kierowca został zatrzelony, a służby pracują nad potwierdzeniem jego tożsamości.

Prezydent poinformował, że podczas nocnego spotkania z rządem podjął kilka decyzji: operacja Sentinel (polega ona na ochronie przez wojsko, żandarmerię i policję miejsc na terytorium Francji najbardziej narażonych na taki terrorystyczne – red.) zostanie wsparta „wszelkimi możliwymi rezerwami operacyjnymi”, wzmocniona zostanie ochrona granic, a stan wyjątkowy zostanie przedłużony o kolejne 3 miesiące. Hollande zapewnił, że ataki nie ograniczą woli Paryża do walki z terroryzmem „także w Syrii i Iraku”. – Będziemy uderzać w tych, którzy zaatakowali nas na naszej ziemi – mówił prezydent.

Politycy oraz internauci składają kondolencje

Internauci na całym świecie składają wyrazy współczucia ofiarom zamachów w Nicei i ich rodzinom, posługując się między innymi hasztagami #jesuisnice oraz #PrayforNice.

– Zrobimy wszystko, ażeby powstrzymać to szaleństwo terroryzmu, które przetacza się w tej chwili przez Europę. Wszyscy wyrażają ubolewanie, ogromny żal i ból, ale też wielki gniew wobec tych, którzy nie potrafią powstrzymać swoich tak brutalnych, godzących w życie ludzkie ataków. To są chwile, w których powinniśmy być wszyscy razem. To jest ten czas, kiedy powinniśmy modlić się za tych, którzy zginęli, myśleć o tych, którzy zostali osieroceni i być wszyscy razem – mówiła premier polskiego rządu Beata Szydło.

„Panie ambasadorze Pierre Buhler, proszę przyjąć wyrazy szczerego współczucia dla rodzin ofiar zamachu w Nicei oraz wszystkich Francuzów” – napisał prezydent Andrzej Duda na Twitterze.


Szef Rady Europejskiej Donald Tusk napisał, że „zamach w Nicei to tragiczny paradoks: obiektem ataku byli ludzie świętujący wolność, równość i braterstwo. Europa w żałobie”.

„Ukraina jest w szoku po ataku w Nicei. Chciałbym złożyć moje kondolencje rodzinom ofiar” – napisał na Twitterze Arsenij Jaceniuk, były premier Ukrainy.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama określił atak w Nicei mianem „makabrycznego”. „Myślami i modlitwami jesteśmy z rodzinami i bliskimi zabitych, a rannym życzymy pełnego powrotu do zdrowia” – napisał amerykański prezydent w opublikowanym przez Biały Dom oświadczeniu.

Kandydat Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich w USA Donald Trump oświadczył, że „modlitwy i kondolencje kieruję do ofiar tej straszliwej tragedii we Francji i ich ofiar. Jesteśmy z wami!” – napisał na Twitterze Trump.

– Terroryści rozumieją tylko siłę i trzeba ją wykorzystywać – powiedział rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew.  – Terroryzm nie ma granic, dlatego ogromnym wyzwaniem  zarówno dla Europy, jak i Azji jest zapobiegnięciu kolejnym atakom – stwierdził. Przekazał również kondolencje rodzinom ofiar zamachu.

– Nie jesteśmy w stanie wyrazić jak bardzo łączymy się z naszymi francuskimi przyjaciółmi w tych bolesnych godzinach” – oświadczyła kanclerz Niemiec Angela Merkel. – Ten straszliwy atak nastąpił w święto narodowe Francuzów, święto, które jest dniem chwały, a stało się dniem wielkiego smutku” – dodała.

Czytaj także:
Islamiści świętują atak w Nicei. "Rzeź za rzeź. Krew za krew"

/ Źródło: TVP Info, Gazeta Wyborcza, Kontakt 24 ,BBC News

Czytaj także

 40
  • stefan IP
    "...szaleństwo terroryzmu, które przetacza się w tej chwili przez Europę."
    W tej chwili? Przeciez to trwa od lat i konca nie widać
    • ggoośśćć IP
      Mam nadzieję, że nie pójdzie delegacja z kwiatkami przepraszać tym razem zamachowców.
      Przypominam. Po sylwestrowych incydentach z atakami na kobiety w Niemczech, nawet i zdarzały się gwałty, przedstawicielki udały się z kwiatkami do pokrzywdzonych, biednych przybyszów
      • Amerykanin IP
        A kto tą wojnę zaczął ???? Tak, tak to wojna a nie akty terrorystyczne. Czy nie rozumiecie co to wojna ???? Byłem w Bośni i mogę wam tylko powiedzieć że to co dzieje się teraz na świecie to tylko fraszka i preludium co nas jeszcze czeka. Dzisiaj rano Donald Trump też przekonywał Amerykanów że to WOJNA a nie jakieś harcerskie podchody. Widzę że wielu myśli podobnie jak my. No cóż Polacy jeszcze ciągle balują na Titanicu. Do czasu.
        • historyk IP
          Ci co tworza multikulti w Europie glosza tez hasla rownosc i braterstwo .Tak naprawde to nienanawidza odrebnosci ,tradycji i kultury narodow .Oni chca stworzyc mieszanke w ktorej te narody sie wymiksuja jak w mikserze i utraca swoje inywidualne cechy narodowe.Takim bydlem bez tradycji ,wiezi kulturowych latwo sie rzadzi.Za tym expdusem ludnosci i zalewem Europy stoja ci pseudodemokraci tworzacy globelizacje i budowanie nowego czlowieka na zasadzie marksistowskiej budowy czlowieka socjalistycznego . Marks twierdzil ze nowe spoleczenstwo musi zniszczyc stare struktury i kreowac nowego czlowieka . Hitler rowniez czerpal pelnymi garsciami z tej ksiegi ,ktora doprowadzila do najwiekszej zbrodni slowian w sowieckich lagrach, z zydowskimi zbrodniarzami Trocki ,Lenin ,szwagry Stalin i Kaganowicz ,oraz innymi o ktorych jeszcze dzis niewygodnie jest pisac.
          • rodak IP
            Wprost blokuje komentarze jak Wyborcza

            Czytaj także