Mistrzostwa Europy U-21 najdłużej trwały w Tychach i w Krakowie. Tam oprócz rywalizacji grupowej odbyły się półfinały, a 30 czerwca w stolicy Małopolski rozegrano finał imprezy. W Tychach, na trybunach otwartego dwa lata temu stadionu, który zmodernizowano za blisko 130 mln zł zasiadło w sumie 49 563 kibiców (faza grupowa i półfinał). – Cały projekt wymagał zaangażowania wielu osób. Najtrudniej jest zapanować nad ludźmi, gdyż zachowania kibiców są nieprzewidywalne i trzeba wykazać czujność i elastyczność działania. W Tychach wszystko przebiegało bez zarzutu – oceniła dla nas Iwona Ciepał z UM Tychy.
Finał Euro U-21 w Krakowie przyciągnął na stadion 14 059 osób. Kiedy dodamy do tego frekwencję z trzech meczów fazy grupowej i półfinału Hiszpania - Włochy, otrzymamy łącznie 59 255 widzów. – Wykonaliśmy kawał dobrej roboty, a zewsząd słychać dużo pochwał. To było coś wyjątkowego, bo nie mieliśmy takiej imprezy w naszym mieście – mówił dla Wprost.pl Janusz Kozioł, doradca prezydenta Krakowa ds. sportu. Stadion Cracovii, aby spełnić wymogi niezbędne do rozegrania finału musiał przejść modernizację, która pochłonęła ok. 1,5 mln zł.
– Konieczna była rozbudowa stanowisk dla telewizji i miejsc prasowych, ale to było oczywiste. Poza tym, nowe przepisy w zakresie bezpieczeństwa spowodowały różne inwestycje, tj. poszerzenie schodów i bram, aby kibice mogli przedostać się na murawę w razie zagrożenia –wyjaśnił Janusz Kozioł. Decydujący mecz turnieju wzbudził ogromne emocje w Niemczech. U naszych zachodnich sąsiadów obejrzało go w telewizji aż 8,71 miliona widzów. To więcej, niż finał Ligi Mistrzów, w którym Real Madryt grał z Juventusem Turyn. Ten mecz śledziło na ekranach telewizorów 7,8 mln niemieckich kibiców.
Przypomnijmy, że w finale Niemcy pokonali Hiszpanów 1:0 po bramce Mitchella Weisera i po raz drugi w historii triumfowali na mistrzostwach Europy U-21.
Czytaj też:
Smutni Hiszpanie, Niemcy w euforii. Euro U-21 przechodzi do historii