Opozycja musi się zmienić

Opozycja musi się zmienić

Paweł Śpiewak (fot. WPROST) / Źródło: Wprost
Młodzi protestujący są groźni także dla partii opozycyjnych – mówi prof. Paweł Śpiewak, socjolog.

Co się wydarzyło w obozie władzy, że doszło do weta prezydenta, a później do wymiany ciosów między Ministerstwem Sprawiedliwości a Kancelarią Prezydenta?

Prezydent zatrzymał proces legislacyjny, który do niedawna wydawał się pewny. Obóz rządzący postanowił przeprowadzić wielkie zmiany w polskim sądownictwie za pomocą jawnego bubla prawnego i w ten sposób de facto zmienić konstytucję, nie zmieniając jej pod względem formalnym. Teraz wiemy, że będzie to trudniejsze. Przewidywanie, jak to się wszystko skończy, jest przedwczesne, bo jesteśmy w środku całego procesu. Chociażby dlatego, że nie wiemy, jak może wyglądać nowa ustawa, którą obiecał przygotować prezydent.

Mamy do czynienia z wybijaniem się prezydenta na samodzielność czy też zwykłym efektem zmęczenia władzą? Po dwóch latach rządzenia zwykle dochodzi do mniejszych lub większych kryzysów.

Prawicowy publicysta Jerzy Targalski uważa, że zadziałały upiory komunizmu czy tajne sprzysiężenia. I że to one zmusiły pana prezydenta do weta. Gdyby jednak odrzucić tę koncepcję, to jasne jest, że w obozie władzy doszło do napięć. Przywódcy PiS poczuli się kompletnie zaskoczeni decyzją prezydenta, ale na razie trudno powiedzieć, czy oznacza to głęboki konflikt.

Zaskoczenie było nie tylko po stronie władzy, ale też opozycji. Na protestach przeciwko zmianom w sądownictwie pojawiło się wielu młodych ludzi. PiS uważa, że ci młodzi zostali oszukani i dlatego wyszli na ulice. A jaka jest pana diagnoza?

Nikt tu nikogo nie oszukał. To są wykształceni, świadomi ludzie, którzy dobrze wiedzą, czego chcą. Poza tym nie chodzi tu o kwestię pokoleniową. Ci młodzi ludzie wnieśli do naszego życia publicznego nową estetykę i nowy język. Jedno i drugie jest zaprzeczeniem estetyki polityków establishmentowych. Hasła „spacerująca rewolucja” czy „nic o was bez nas” to są świadectwa budowania ruchu protestów na dowcipie, ironii i innej koncepcji władzy niż na minach marsowych, agresji słownej i spojrzeniach nienawistnych. Pamiętać warto – te oddolne ruchy, protest bez ram instytucjonalnych i politycznej organizacji pozostaną tylko pięknym happeningiem.

Okładka tygodnika WPROST: 31/2017
Artykuł jest zamknięty
Więcej możesz przeczytać w 31/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także