Kobieca twarz Powstania

Kobieca twarz Powstania

Niemal co drugi licealista uważa, że powstańcy wygrali powstanie warszawskie (fot. materiały archiwalne) 
Młodzi ludzie często uważają, że fajnie byłoby pobiegać i postrzelać jak powstańcy. Dlatego tak ważny jest głos kobiet – mówi Anna Czerwińska, współtwórczyni filmu „Powstanie w bluzce w kwiatki. Życie codzienne kobiet w czasie Powstania Warszawskiego”.

Powstanie Warszawskie miało w sobie coś z kobiety?

Walczyło w nim bardzo wiele kobiet, a jeszcze więcej było ich wśród ludności cywilnej. Tyle że dotąd to mężczyźni opowiadali o Powstaniu.

To ma znaczenie?

Ogromne. W ramach naszego projektu przeprowadzałyśmy wywiady z uczestniczkami Powstania, ale też zwykłymi mieszkankami miasta, które były świadkami walk. Okazywało się, że pewnych pytań nikt im nigdy nie zadał.

Jakich?

Na przykład o to, w co były ubrane.

Pamiętały?

Wszystkie, bez wyjątku. Dziwiłyśmy się, jak to możliwe, dopiero później uświadomiłyśmy sobie, że przecież spędziły w tych samych ubraniach dwa miesiące. Wanda Broszkowska-Piklikiewicz powiedziała, że wyszła na Powstanie jak na bal. „Miałam białą bluzeczkę, na bluzeczce ukochany sweterek z firmy Matuszewski, granatowy, w śliczne groszki. Do tego spódniczkę, białe skarpetki i sandałki”. Tłumaczyła, że szła tylko na cztery dni. Przecież walki miały potrwać tylko do niedzieli.

Łączniczka Teresa Bojarska opowiada w pani filmie, że strasznie się wstydziła, że nałożyła bluzkę w kwiaty.

Uważała, że na Powstanie tak nie wypada. Ale przecież one wszystkie myślały, że czeka je kilkudniowe, romantyczne święto. Nikt się nie szykował na piekło.

Swoim rozmówczyniom zadawałyście też pytania intymne.

Było nam łatwiej o to pytać, bo byłyśmy kobietami. Okazało się na przykład, że ogromna część dziewczyn w czasie Powstania nie miała okresu. Niedożywienie i poziom stresu sprawiły, że przestały miesiączkować. Jedna z pań mówiła, że dzięki temu było łatwiej, bo przecież warunki higieniczne były straszne.

Pytałyście też o porody.

Bardzo wiele dzieci umierało kobietom na rękach. Znałyśmy te sceny z filmów, teraz się okazało, że tak było naprawdę.

Jak przyjmowano te pytania?

Dla tych, które nie walczyły w Powstaniu, lecz były jego świadkami, wydawały się one naturalne. Kobiety, które były bohaterkami walk, uznały je niekiedy za obrazoburcze. Maria Stypułkowska-Chojecka, pseudonim Kama, łączniczka i sanitariuszka batalionu „Parasol”, oburzała się, że pytamy o to, jak sobie radziła z kobiecymi sprawami, z higieną.

„Kama” często wcześniej opowiadała o Powstaniu.

Była zapraszana do szkół, występowała w telewizji. Chyba jako jedyna kobieta miała nagraną relację, której można posłuchać przy wejściu do Muzeum Powstania Warszawskiego. Ale była przyzwyczajona do mówienia o tym, jak walczyło się „pod Parasolem”. Nasze pytania wybiły ją z rytmu, momentami unosiła głos. Ona, żołnierka, nie chciała mówić o miesiączce, kolorze bluzki czy braku wody.

W końcu opowiedziała.

Ale nie była zadowolona. Byłyśmy przestraszone, gdy przyjechała na premierę filmu, a po emisji jako pierwsza poprosiła o głos. Szczerze mówiąc, spodziewałyśmy się awantury. Tymczasem wygłosiła poruszające przemówienie o tym, że trzeba ludziom przypominać, jak straszna jest wojna. I że ten film właśnie o tym jest. Wszystkim opadły szczęki.

Myśli pani, że to, w jaki sposób czcimy Powstanie, nie pokazuje wystarczająco okrucieństwa wojny?

Obawiam się, że młodzi ludzie, którzy wychodzą z Muzeum Powstania Warszawskiego, często uważają, że fajnie byłoby tak pobiegać i postrzelać. Dlatego tak ważny jest głos kobiet.

Kobiety pamiętają inaczej?

Zdecydowanie. Mężczyźni mówią głównie o bohaterstwie, a nie o tym, że w czasie wojny trudno jest przejść ulicą, bo wszędzie czuć smród rozkładających się trupów. Kobietom opowiadanie o tym, jak było naprawdę, przychodzi naturalniej. Mają większy dostęp do swoich emocji, nie zgrywają się na bohaterki. O tym, że walczyły, opowiadają mimochodem. Jedna z pań, która nam udzieliła wywiadu, była Sprawiedliwą wśród Narodów Świata. Myślałyśmy, że opowie coś o ukrywaniu Żydów, tymczasem dla niej największym przeżyciem było to, że na jej rękach zmarła siostra. Musiała ją pochować w skrzynce na podwórku, później, już po wyzwoleniu, odszukać wśród gruzów właściwe podwórko i odkopać gnijące już ciało siostry, żeby je godnie pochować.

Nie zarzucano paniom, że umniejszacie bohaterstwo Powstania?

Trochę się tego bałyśmy. Zresztą mój dziadek, który walczył w Powstaniu, powiedział, że ten film jest o niczym. Przecież nie ma na nim barykad, walki, tylko jakieś babskie sprawy. Ale pamiętam też pokaz filmu w byłym obozie dla powstańców w Łambinowicach. Wcześniej była oficjalna akademia, msza święta, apel poległych, warty honorowe.

Klasyczna, patriotyczna pompa.

Bałam się, jak ludzie przyjmą nasz film. Po pokazie zapanowała kompletna cisza, większość osób płakała. Na sali była Wanda Broszkowska-Piklikiewicz, żołnierz AK, podporucznik. Chociaż była niekwestionowaną bohaterką, na różnych obchodach zawsze głos zabierał jej mąż, a ona milczała. Tym razem jednak wstała i powiedziała, że nasz film opowiada o tym, jak naprawdę było. Miałam wrażenie, że przywracamy codzienny wymiar opowieści o wojnie.

Niektóre kobiety opowiadają też o wyjątkowych wydarzeniach. Na przykład Wanda Broszkowska-Piklikiewicz opowiada, jak stanęła przed Erichem von dem Bachem, głównodowodzącym siłami niemieckimi.

Już po kapitulacji zaprowadzono grupę powstańców pod dworek, gdzie rezydował obergruppenführer. Wyszedł do nich, jakby chciał zobaczyć, z kim przez dwa miesiące walczył. I zobaczył dziewczynki w białych podkolanówkach, które prężyły się, żeby wyglądać poważniej. Wstrząsające, choć bez patosu.

Kobiety w waszych relacjach zwykle mówią bez patosu.

To generalnie cecha tych opowieści. Jedna z żołnierek AK, która udzielała nam wywiadu, opowiadała, jak się szkoliły do Powstania. Spotykały się w konspiracji w willi pod Konstancinem, jakiś major je musztrował. Musiały się czołgać po dywanie w letnich sukienkach. Zaczęły się z tego śmiać, bo obiektywnie wyglądało to śmiesznie, na co major strasznie się zdenerwował, straszył, że jak się nie uspokoją, to pójdą pod sąd wojskowy.

Ta prostota opowieści jest w waszym filmie najbardziej poruszająca.

Coś w tym jest. W każdej powstańczej opowieści sanitariuszki opatrują rannych. Ale ja, dzięki tym opowieściom, uświadomiłam sobie, że te dziewczyny miały po 14 lat. Dla nich przetransportowanie bezwładnego, rannego faceta było na granicy fizycznej wytrzymałości. Wlekły ich przez kanały, szarpały ciężkie ciała w strasznym smrodzie i w ogromnym stresie. Zrozumiałam też, jak ważną pracę terapeutyczną wykonywały. Same, żyjąc w przerażeniu, podnosiły morale żołnierzy, dodawały im otuchy. Często na przykład, żeby ulżyć w cierpieniu, udawały zakochanie, wyznawały umierającym powstańcom uczucie, mówiąc: „Będę twoją ostatnią miłością”.

Wasz film można obejrzeć w internecie. Kto wpadł na pomysł, by go zrobić?

Pomysł na projekt powstał w 2009 r. w Fundacji Feminoteka. Realizowano go w ramach Wirtualnego Muzeum Historii Kobiet, które prowadziłam. Kiedy Olga Borkowska zaproponowała, że chciałaby coś zrobić o Powstaniu Warszawskim, nie byłyśmy zachwycone.

Dlaczego?

Wtedy o Powstaniu mówili wszyscy, a my z reguły zajmujemy się przemilczanymi tematami. Poza tym Powstanie było głównym paliwem polityki historycznej, pokazywano je bardzo jednowymiarowo, militarystycznie, męsko. Uznałyśmy jednak, że projekt ma sens, jeśli zapytamy kobiety o życie codzienne.

Kobiety walczyły też w Powstaniu z bronią w ręku.

To prawda. Kobiety powstańcy to druga strona zapomnianej historii kobiet. Na przykład w zdobywaniu gmachu PAST-y kluczową rolę odegrały minerki. Mało się o tym mówi.

Z drugiej strony dziewczyny z Powstania to ostatnio popularny temat.

Ale są przedstawiane głównie jako „morowe panny”. Czyli nadal męska narracja, tyle że przyłożona do kobiet. A nie do końca o to chodzi. Jedna z naszych bohaterek powiedziała rzecz nieco obrazoburczą – że prawdziwymi bohaterami nie są powstańcy, ale cywilna ludność Warszawy. Nie umieściłyśmy tego w filmie. A kilka lat później niemal dokładnie to samo powiedział któryś z dowódców powstańczych na oficjalnych obchodach. Dobrze, że i taka narracja się powoli przebija. Bo tak naprawdę Powstanie nie było fajną przygodą. Było piekłem.


Relacje żołnierek

Film „Powstanie w bluzce w kwiatki” to dokument zrealizowany w 2009 r. w ramach projektu Fundacji Feminoteka „Życie codzienne kobiet w czasie Powstania Warszawskiego”. Film, którego koordynatorką była Olga Borkowska, opowiada historie kobiet żyjących i walczących w różnych dzielnicach stolicy w czasie Powstania Warszawskiego oraz zwraca uwagę na szczególną, acz pomijaną rolę, jaką kobiety odegrały w Powstaniu Warszawskim. Dostępny jest w internecie.

Przy budynku leżał ranny. Miał wnętrzności na wierzchu, dosłownie parowało mu... w tej chwili nawet nie potrafię opowiedzieć. Człowiek musiał być szalenie opanowany. Wiedziałam, że nie mogę mu pomóc, więc tylko wyciągnęłam z torby morfinę. Zrobiłam podwójny zastrzyk. Wiedziałam, że to nic nie pomoże, chodziło o to, by przez moment miał świadomość, że ktoś chce mu pomóc. Zresztą ten chłopak bardzo szybko zmarł. W tej chwili, gdy o tym mówię, dostaję gęsiej skórki. Bardziej się denerwuję niż wtedy, kiedy to się działo.

Barbara Tyc-Mazurkiewicz, ur. 1927 r. Walczyła w batalionie „Ryś”

***

Ciężko było w czasie miesiączki. Jeśli nie można było dostać waty, to korzystałyśmy z jakichś zniszczonych, podartych prześcieradeł, poszewek, pościeli. Z tego sobie robiłyśmy podkładki. Podmywanie było bardzo utrudnione, ważne było, żeby mieć jakąś miseczkę, ale nie zawsze była pod ręką.

Bronisława Romanowska-Mazur, ur. 1926 r. Żołnierka Armii Krajowej

***

Na moim piętrze w szpitalu była ranna kobieta, która była w ciąży. Miała około 20 lat, przyjechała ze wsi do Warszawy, miała coś załatwiać, a tu powstanie. Wyciągnęli ją spod gruzów, była już w końcowym etapie ciąży i zaczął się poród. Doktorzy byli na operacjach i ja stanęłam przed pierwszym poważnym, niekoniecznie powstańczym zadaniem: odebraniem porodu. Dziecko urodziło się nieżywe. Pamiętam, że ochrzciłam to dziecko. Ona też, zdaje się po dwóch, trzech dniach, zmarła.

(...)

W drugiej połowie sierpnia przyniesiono do szpitala dziewczynkę spod gruzów. Miała dziewięć lat… Po drugiej stronie ulicy paliły się domy, więc było bardzo widno. Mała miała wysoką temperaturę i urwaną nogę, i cały czas pytała: kiedy przyjdzie mamusia. Wzięłam ją na ręce i usiadłam na foteliku i gładziłam, przytulałam. I ona mówi: Opowiedz mi bajkę. Byłam bardzo zmęczona, to był drugi, trzeci dzień bez snu, ale zaczęłam jej opowiadać. W pewnym momencie usnęłam. Kiedy się obudziłam, uświadomiłam sobie, że przez sen mówię tę bajkę. A dziecko jest już martwe.

Jadwiga Przybylska-Wolf, ur. 1927 r. Sanitariuszka

***

Na ul. Czerwonego Krzyża był rzeźnik, który mnie znał. Kiedyś poszłam do niego i powiedziałam: „Proszę pana, ja mam bardzo, bardzo głodnych chłopców, czy mógłby pan nas czymś podeprzeć? Mięso jakieś?” On mówi: „Proszę pani, nie mam nic, ale mogę dać pani jedną rzecz”. „Co?”. „Psinę”. Zrobiło mi się słabo, ale szybko mi przeszło, mówię: „Poproszę, wezmę psinę”. I on mi dał mięso z psa, zaniosłam to chłopcom, oni coś z nią zrobili.

Halina Paszkowska, ur. 1927 r. Łączniczka

***

Powstanie niosło ze sobą „doznania zmysłowe”. Można sobie wyobrazić, jak pachnie mieszkanie, jak przez trzy dni nie ma kanalizacji, jak jest remont. Jeżeli przez dwa miesiące nie ma kanalizacji, to jest po prostu jeden wielki smród, pomieszany z rozkładającymi się ciałami pod gruzami. Fetor rozkładających się ciał, straszny smród kanalizacyjny, i jeszcze do tego wychodzą ludzie, po prostu z gówna, z kanałów. Powstanie to nie jest świeży powiew wolności. Wszyscy ludzie śmierdzieli, jeżeli ktoś przez dwa miesiące nie zmienia bielizny, to można sobie wyobrazić. Oczywiście młodzież jakoś to rozładowywała śmiechem, bo wszyscy mieli brudne głowy, brudną bieliznę, brudne nogi. Nogi były szare, wszyscy wyglądali, jakby mieli pończochy, z brudu i kurzu, bo był straszny kurz od ruin.

Barbara Strynkiewicz-Żurowska, ur. 1924 r. Łączniczka (Wszystkie fragmenty relacji pochodzą ze zbiorów Fundacji Feminoteka)

Więcej możesz przeczytać w 31/2017 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Spis treści tygodnika Wprost nr 31/2017 (1797)

  • Porozmawiajmy o nowej ordynacji30 lip 2017, 20:00Ostatni kryzys i protesty na ulicach są dla mnie kolejnym dowodem na to, że zmiany w systemie politycznym w Polsce są nieuchronne. Właściwie to one już się dokonują, a pytanie brzmi: jakie reformy instytucjonalne powinny wychodzić im naprzeciw.3
  • Niedyskrecje parlamentarne30 lip 2017, 20:00PATRYK JAKI, WICEMINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI, dostał zakaz udzielania wywiadów po tym, jak napisał na Twitterze, że różni ludzie wymiękali w godzinie próby. I był to przytyk do decyzji prezydenta o wetach. Na dodatek wiceminister zarzucił kłamstwo...6
  • Obraz tygodnia30 lip 2017, 20:002 mld użytkowników korzysta z Facebooka. Ponad połowa codziennie wizytuje portal Kolejny samochód, który kupię, będzie elektryczny Ben Van Beurden, szef koncernu paliwowego Shell Wygrana Anonimowa 50-latka, którą uratował książę William w czasie...9
  • Info radar30 lip 2017, 20:00Sukces, który ma wielu ojców Komisja weryfikacyjna zajmująca się aferą reprywatyzacyjną stwierdziła w ubiegłym tygodniu, że decyzje w sprawie działek przy Chmielnej 70 w Warszawie podjęte przez władze stolicy (czyli prezydent Hannę...10
  • Sądny czas30 lip 2017, 20:00RAFAŁ GÓRSKI „NASZA IMPULSYWNOŚĆ W POŁĄCZENIU Z LEKKOMYŚLNOŚCIĄ SĄDÓW DAJE W SUMIE CIASNOTĘ POGLĄDÓW I BRAK WYROZUMIAŁOŚCI DLA DRUGICH, co ma nader smutne następstwa w życiu społecznym. Polak nie może zrozumieć, że ktoś może gorąco kochać...10
  • Polacy kochają kolarstwo30 lip 2017, 20:00W sobotę ruszył największy wyścig kolarski w Polsce – Tour de Pologne, zaliczany do najważniejszych i najbardziej prestiżowych w europejskim kolarstwie. Opowiada o nim Czesław Lang, niegdyś wybitny kolarz, dzisiaj główny organizator TdP.12
  • Zdarzyło się jutro30 lip 2017, 20:00Gustaw, Konrad, Adrian, Andrzej – wybierz ulubione imię prezydenta. JEŚLI KTOŚ NIE WIEDZIAŁ, W JAKI SPOSÓB SIĘ ZOSTAJE BOHATEREM POZYTYWNYM POLSKICH MEDIÓW, to już wie. Trzeba zatrzymać PiS, nawet jak się jest z PiS. Gustaw się stał Konradem, a...14
  • Po powstaniu30 lip 2017, 20:00NO I PO POWSTANIU. ZŁA WIADOMOŚĆ! PRZEGRALIŚMY POWSTANIE WARSZAWSKIE. Niby nie nowina, ale warto to sobie uświadamiać, wybierając się na rozmaite eventy z okazji pamiątki jego wybuchu. Bohaterom należy się chwała, bez dwóch zdań, zwłaszcza że...15
  • Nie lękajcie się?30 lip 2017, 20:00JAROSŁAW KACZYŃSKI OŚWIADCZYŁ NA FA- LACH RADIA MARYJA (27.07), że chce budować „państwo podmiotowe”. Trudno powiedzieć, co to dokładnie znaczy, ale wiadomo, z wypowiedzi posła, że „państwo podmiotowe” jest przeciwieństwem „półpaństwa”, czyli...15
  • Chrzest prezydenta30 lip 2017, 20:00Nowa sytuacja polityczna nieoczekiwanie stała się katalizatorem projektu „partii prezydenckiej”. Czy wojna na górze będzie początkiem nowego projektu politycznego?17
  • Nowa wojna na górze30 lip 2017, 20:00Jeżeli PiS się nie dogada z prezydentem, najważniejsze planowane reformy rządu, w tym ustawa medialna, mogą być zagrożone.20
  • Rebelia głowy państwa30 lip 2017, 20:00Podwójne weto Andrzeja Dudy przywraca polskiej polityce swoistą „zwyczajność”. Częścią trywialnej szarzyzny polskiej polityki jest bowiem odnawiający się konflikt pomiędzy głową państwa i rządem, za którym najczęściej stoi także kierownictwo...23
  • Szatan czasami wygrywa30 lip 2017, 20:00Ludzie na kontrmiesięcznicy i opozycja w Sejmie zachowywali się jak prowokujący szatani – mówi prof. Jan Żaryn, senator PiS.24
  • Wolność – kocham i rozumiem30 lip 2017, 20:00Na pierwszym zebraniu Niezależnego Zrzeszenia Studentów, do którego zapisałam się natychmiast po rozpoczęciu studiów w 1981 r., zapytałam z nieskrywaną nadzieją: – Czy w tym roku też będzie strajk? Wzbudziłam tym ogólną wesołość, tym bardziej że...27
  • Opozycja musi się zmienić30 lip 2017, 20:00Młodzi protestujący są groźni także dla partii opozycyjnych – mówi prof. Paweł Śpiewak, socjolog.28
  • Młoda twarz opozycji30 lip 2017, 20:00Podczas batalii o sądy Kamila Gasiuk-Pihowicz wyrosła na liderkę młodej opozycji i zaczęła zagrażać Ryszardowi Petru.32
  • Inżynierowie manipulacji30 lip 2017, 20:00Za atakami w polskich mediach społecznościowych mógł stać jeden człowiek. Polak, który zarządza siecią 20 tys. kont na Facebooku. Pracuje dla różnych rządów świata.34
  • Alchemia Sorosa30 lip 2017, 20:00Spekulant i zdolny finansista czy hojny i zaangażowany filantrop? A może już walczący na barykadzie polityk? Trudno opisać Sorosa jednym określeniem.39
  • Najważniejszy mięsień mężczyzny30 lip 2017, 20:00Serce jest tym dla ciała, czym silnik dla samochodu. Odpowiednio zadbane dowiezie daleko.43
  • Dla zdrowia i dla ego30 lip 2017, 20:00Mężczyźni rzadko rozmawiają o wielkości penisa i ze swoim problemem zmagają się sami – mówi dr n. med. Ahmed Elsaftawy.45
  • Słaby punkt faceta30 lip 2017, 20:00Każdy mężczyzna po 45. roku życia powinien zainteresować się swoją prostatą. To może mu uratować życie.46
  • Nie przegap raka30 lip 2017, 20:00Rafał Olejnik, specjalista urolog, FEBU z Kliniki Nova mówi o tym, jak nie dać się nowotworom i że profilaktyka nie boli.48
  • Bo wielkość ma znaczenie30 lip 2017, 20:00Duży, mały, prosty, zakrzywiony, gruby, cienki – jest ważny i dla kobiet, i dla mężczyzn. Dlatego o penisa trzeba po prostu dbać.49
  • Mity wazektomii30 lip 2017, 20:00O zdrowiu mężczyzny, faktach i mitach o wazektomii mówi dr Robert Kulik, lekarz zajmujący się ginekologią i andrologią.50
  • Kobieca twarz Powstania30 lip 2017, 20:00Młodzi ludzie często uważają, że fajnie byłoby pobiegać i postrzelać jak powstańcy. Dlatego tak ważny jest głos kobiet – mówi Anna Czerwińska, współtwórczyni filmu „Powstanie w bluzce w kwiatki. Życie codzienne kobiet w czasie Powstania...52
  • Niewesołe miasteczka30 lip 2017, 20:00W małej nadmorskiej dziurze, w wielkim kurorcie czy na działce – wypoczywamy w otoczeniu architektury. Niestety, rzadko pierwszej jakości.56
  • Inwestycja w odpowiedzialność i bezpieczeństwo30 lip 2017, 20:00Polska jest ważnym punktem na mapie inwestycji amerykańskiego innowacyjnego przemysłu farmaceutycznego – mówi dr Marcin Kruk z firmy Pfizer65
  • Z zadłużeniem można wygrać30 lip 2017, 20:00Liczy się skuteczny dialog z osobami zadłużonymi, który da kompromis satysfakcjonujący obie strony – mówi Konrad Kąkolewski, prezes zarządu GetBack SA.66
  • Pojedynek samców alfa30 lip 2017, 20:00Już nie Bill Gates, ale Jeff Bezos jest obecnie najbogatszym człowiekiem na świecie. W ubiegły czwartek twórca Amazona, największego sklepu internetowego na świecie, wzbogacił się o okrągły miliard dolarów. Wszystko za sprawą wzrostu akcji...67
  • Kobiety przejmują Uncharted30 lip 2017, 20:00Nie wiem, czy z całą pewnością można pisać, że „Uncharted. Zaginione dziedzictwo” to pożegnanie z tą serią, bo poprzednia edycja gry „Uncharted 4” też miała być jej zwieńczeniem. I naprawdę jest to wspaniała gra. Na tyle dochodowa i ciągnąca...68
  • Niełatwa sztuka30 lip 2017, 20:00Volkswagen Arteon, następca modelu cc, ma wszystko, by walczyć jak równy z równym z autami segmentu premium.69
  • Pracownik do wynajęcia30 lip 2017, 20:00Leasing pracowniczy czy outsourcing eliminuje większość problemów firmy związanych z organizacją pracy, wysoką rotacją czy organizacją zastępstw i urlopów.70
  • UE chce bronić Gazpromu przed USA30 lip 2017, 20:00Komisja Europejska jest gotowa na wojnę z Ameryką w obronie wspólnych inwestycji gazowych z Rosją. Za to polskie obawy o uzależnienie od Gazpromu są ignorowane w europejskich sądach.73
  • Łaźnia turecka30 lip 2017, 20:00Tak ostrej przepychanki między Berlinem a Ankarą w sprawie łamania praw człowieka jeszcze nie było.76
  • Gdy nie widać brzegu30 lip 2017, 20:00Jako jeden z dziesięciu Polaków przepłynął kanał La Manche, choć nie jest zawodowym sportowcem, a biznesmenem. Teraz Bogusław Woźniak chce wspierać młodzież.78
  • Emocje morskich zmagań30 lip 2017, 20:00Volvo Gdynia Sailing Days to największe regaty w Polsce. O medale walczyło ponad tysiąc żeglarzy z 34 krajów.80
  • Kto nie wierzy w impotencję Salvadora Dalí30 lip 2017, 20:00Ekscentryczny artysta musi przewracać się w grobie z uciechy. Jego osobliwe upodobania seksualne znów stały się przedmiotem publicznej debaty.82
  • Żelazna dama30 lip 2017, 20:00Chciałam formułę filmu detektywistycznego postawić na głowie – mówi w rozmowie z „Wprost” Charlize Theron, odtwórczyni głównej roli i współproducentka filmu „Atomic Blonde”, kobieta, która w tym sezonie jest największym kozakiem Hollywoodu.85
  • Wlazł kotek na podium30 lip 2017, 20:00Wchodzący do kin film „Kedi – sekretne życie kotów” przypieczętowuje panowanie mruczków w zbiorowej świadomości.88
  • Otwieramy nowe fronty30 lip 2017, 20:00Kojarzona z walką z germanizacją Września może się stać symbolem walki z brzydotą, a to za sprawą architektów z biura Ultra Architects.91
  • Wydarzenie30 lip 2017, 20:00KSIĄŻKA Korona dla Cherezińskiej Pisarska sprawność Cherezińskiej jest niezwykła: rok po dwutomowej opowieści o córce Mieszka I Świętosławie dostajemy nie gorszą literacko, tysiącstronicową „Płomienną koronę”. W tej książce pisarka wraca do...92
  • Koniecznie!30 lip 2017, 20:00KSIĄŻKA Nadzieja matką cierpliwych BOBA RZUCIŁA WŁAŚNIE ŻONA; Matthew bezskutecznie liczy na pomoc finansową brata; ojciec Burta w błyskawicznym tempie traci pamięć; Ed ma nadzieję na spotkanie ze swoją eks, a musi spędzić cały dzień z jej nowym...93
  • Powyżej średniej30 lip 2017, 20:00FILM Nieszczęśliwego Nowego Jorku Piotr Stasik pół roku mieszkał w Nowym Jorku, jeździł metrem, błąkał się po nieodwiedzanych przez turystów ulicach i przeprowadzał wywiady z przypadkowo spotkanymi ludźmi. Z ich intymnych spowiedzi stworzył...94
  • Bez entuzjazmu30 lip 2017, 20:00SZTUKA Na prawo patrz! Ale na co? Ta wystawa jest „uzupełnieniem” innej stołecznej ekspozycji, czyli „Późnej polskości” w CSW. Tak przynajmniej uważa kurator Piotr Bernatowicz. Upomina się o tych artystów współczesnych, którzy spoglądają na...95
  • Renata Przemyk: To się państwu spodoba30 lip 2017, 20:00KOCHAM TEATR. To przestrzeń magiczna. Przebywanie tam w czasie spektaklu, będąc jednocześnie jego częścią, to coś zupełnie innego, niż gdy jest się widzem. W Krakowie widziałam ostatnio „Tatę” Artura Pałygi w Teatrze Bagatela – dramat o...96
  • Austriackie gadanie30 lip 2017, 20:00Termin „austriackie gadanie” to spuścizna po czasach c.k. Austrii, gdy część polskich ziem była pod zaborem austriackim. Polacy radzili sobie w nim znacznie lepiej niż w bardziej opresyjnych zaborach rosyjskim i pruskim. Dochodzili nawet do...98