Deptak zmian

Deptak zmian

Forum Ekonomiczne w Krynicy
Forum Ekonomiczne w Krynicy / Źródło: Konrad Rogoziński/Photogenium.pl
25 lat temu forum w Krynicy odwiedziła ledwie setka osób. Dziś to największe polityczno-gospodarcze spotkanie w Polsce.

Ruszyła giełda nazwisk, kto w tym roku zostanie Człowiekiem Roku Forum Ekonomicznego w Krynicy. Największe szanse zdaje się mieć Mateusz Morawiecki. Ale forum odwiedzą też premier Beata Szydło i prezydent Andrzej Duda, który promuje własną inicjatywę dotyczącą zmiany konstytucji. Dyskusje na ten temat mają się odbyć właśnie w Krynicy. I niewykluczone, że Rada Programowa wybierze właśnie jego. Głosowanie odbędzie się w pierwszych dniach forum. Samo forum odbędzie się w dniach 5-7 września. Wiadomo natomiast już, że wybitna reporterka i noblistka Swietłana Aleksijewicz została laureatką nagrody Nowa Kultura-Nowej Europy im. Stanisława Vincenza, przyznawanej podczas Forum Ekonomicznego. Nagrodę odbierze 5 września, pierwszego dnia forum. Ale krynicką imprezę odwiedzą też najważniejsi politycy z regionu. Swój udział potwierdzili już: prezydent Gruzji Giorgi Margwelaszwili, prezydent Czarnogóry Filip Vujanović oraz prezydent Macedonii Gorge Iwanow. Głowy państw wezmą udział w sesji plenarnej „Niedokończona integracja a aspiracje krajów europejskich”. Jak to się stało, że to niewielkie miasteczko stało się miejscem, do którego na początku września zjeżdża się cała bizesowo-polityczna elita kraju?

Kontynuacja reform

Pierwsze spotkanie w Krynicy-Zdroju odbyło się w 1992 r., czyli dokładnie 25 lat temu. – Wówczas nikt nie przypuszczał, że to będą wielkie spotkania, na które będą przyjeżdżać światowe elity – opowiada Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki. – W 1992 r. spotkała się grupa ok. 100-200 osób, by dyskutować o tym, jak Polska ma się odnaleźć po zmianach ustrojowych i jaką drogą ma iść w przyszłość. Staliśmy wówczas na rozdrożu, a taka głęboka dyskusja była potrzebna – mówi. To spotkanie w wąskim gronie zainicjował ówczesny poseł na Sejm z list AWS – Zygmunt Berdychowski. – Ani przez moment nie pomyślałem wtedy, że przerodzi się to w największą imprezę gospodarczą Polski – opowiada. – Chciałem kontynuować reformy, które rozpoczęliśmy z AWS. A postęp i kontynuację można osiągnąć tylko wtedy, gdy się wspólnie rozmawia i dogaduje. – Pierwsze spotkanie poświęcone było też współpracy Polski z jej sąsiadami na wschodzie: Litwą, Ukrainą i Białorusią, które niedawno uzyskały niepodległość, a także Rosją, która próbowała otrząsnąć się po upadku imperium sowieckiego – opowiada Berdychowski. Dodaje, że w ogóle nie miał na celu stworzenia cyklicznej imprezy. Chciał po prostu mieć miejsce do debaty politycznej. – Dopiero gdy przestałem być posłem, zrozumiałem, że to może przerodzić się w coś naprawdę wielkiego – dodaje. Przełomowy był 2002 r. Wtedy frekwencja forum zwiększyła się dwukrotnie, do 2 tys. osób. Dziś jest ponad 4 tys. – Pamiętam, że pierwsze nasze debaty dotyczyły integracji naszego regionu z Unią Europejską – mówi Steinhoff. – Oprócz tego mieliśmy oczywiście nasze wewnętrzne problemy społeczne i ustrojowe. Dzisiaj ta tematyka jest zupełnie inna.

Zwyciężył patriotyzm lokalny

Skąd pomysł, by w tym 11-tysięcznym miasteczku robić spotkanie dla 4 tys. polityków, ekonomistów, przedsiębiorców i dziennikarzy? – Zadziałał patriotyzm lokalny – uważa Dariusz Reśko, burmistrz Krynicy i jednocześnie członek Rady Programowej forum. – Zygmunt stąd pochodzi, zdecydował się akurat w swoje rejony zaprosić gości. I tak to zostało. Był jednak taki okres, gdy organizatorzy zastanawiali się nad przeniesieniem imprezy do innego, większego miasta. Wówczas Krynica nie była tak rozwinięta infrastrukturalnie, by móc zapewnić odpowiedni komfort gościom. Jednak patriotyzm lokalny okazał się silniejszy i do dzisiaj to właśnie Krynica jest gospodarzem imprezy. – Dla nas jest to typowe przedłużenie sezonu letniego – dodaje Reśko. – Bo początek września to termin, gdy większość turystów już wyjechała i możemy przyjąć tłumy gości forum. Dodaje też, że przez te wszystkie lata Krynica rozwinęła swój potencjał turystyczny. Już teraz jest odpowiednia baza noclegowa, turystyczna, infrastrukturalna i zaopatrzeniowa. Ciągle kuleje jednak sam dojazd do miasta, bo trzypasmowej autostrady niestety tutaj nie uraczymy. – Ale wszyscy się już do tego przyzwyczaili i nikt specjalnie na to nie narzeka – dodaje Steinhoff.

Jeszcze nie Davos

Jedną z osób bardzo mocno zaangażowaną w rozwój imprezy był Józef Oleksy, który również pochodził z tych stron. To też pokazuje, że impreza tworzona była jako spotkanie ponad podziałami. Skoro posłowie z AWS i SLD potrafili się razem dogadać już na samym początku, to było to wyjątkowe. – Na szczęście tak zostało do dzisiaj – dodaje Steinhoff. – Krynica gościła chyba wszystkich prezydentów. W samej Radzie Programowej są na przykład: premier Piotr Gliński (PiS), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) i jednocześnie Rafał Trzaskowski (PO). – Debata tylko jednej strony nie jest debatą. Muszą się spotykać wszyscy – uważa Berdychowski. – Myślę, że tworzymy miejsce, gdzie jednocześnie spotyka się zarówno obóz władzy, jak i obóz opozycji. Chociaż jeśli chodzi o wybór Człowieka Roku, pojawiają się kontrowersje. W 2014 r. dziennikarz Jacek Karnowski ogłosił, że Rada Programowa jednogłośnie przyznała ten tytuł prezesowi PiS. Potem okazało się, że wyniki głosowania były inne. Kaczyński dostał dziewięć głosów, a kolejny na liście Arsenij Jaceniuk tylko dwa mniej. Trzy mniej dostali reprezentacja Polski w siatkówce i Herbert Wirth. W zeszłym roku to właśnie tuż po Forum Ekonomicznym w Krynicy doszło do przesilenia w rządzie, który skończył się dymisją Dawida Jackiewicza, ministra skarbu, i wymianą prezesów kluczowych spółek Skarbu Państwa. Forum Ekonomiczne często porównywane jest do tego organizowanego w szwajcarskim Davos. – Z jednej strony to miłe, ale to przesada – mówi Berdychowski. – Dzieli nas przepaść, głównie finansowa. Davos ma budżet rzędu 150-200 mln franków szwajcarskich. Krynica to ok. 20 mln, ale złotych – mówi. – Krynica rośnie wraz z rozwojem polskiej gospodarki. Bo to od niej zależy budżet naszej imprezy. Ciężko jest więc konkurować z gospodarką Szwajcarii. Już jesteśmy świadkami olbrzymiego postępu, jakiego udało się dokonać. Ale do Davos jednak nam jeszcze sporo brakuje – mówi. Na razie widać, że impreza z roku na rok rośnie, choć forum zyskało już konkurencję. – Dla mnie wrzesień zawsze będzie się kojarzył z Krynicą – mówi. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 36/2017
Więcej możesz przeczytać w 36/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”

Czytaj także

 0

Czytaj także