Statek Freedom of the Seas był zacumowany w porcie w Portoryko. W pewnym momencie doszło do tragicznego wypadku. Ze wstępnych ustaleń wynika, że półtoraroczna dziewczynka była pod opieką dziadka. Oboje siedzieli w pobliżu okna. W pewnej chwili „dziewczynka wymknęła się z jego rąk” i spadła z 11. piętra statku wprost na beton. W wyniku odniesionych obrażeń dziecko zmarło. Śledczy prowadzą działania w celu ustalenia wszelkich okoliczności zdarzenia. - Byliśmy obok i usłyszeliśmy krzyk rodziny. Tego nie można porównać z niczym innym – relacjonował świadek.
Departament Policji South Bend wydał oświadczenie w sprawie. Poinformowano, że Chloe Wiegand, była córką oficera Alana Wieganda. Przedstawiciele departamentu poprosili społeczność o „modlitwę w intencji Wiegandów”, ponieważ przeżywają wyjątkowo trudne chwile. Zaapelowali również o poszanowanie ich prywatności. Jak informuje The New York Post, funkcjonariusze policji nie przesłuchali dotychczas członków rodziny, ponieważ „wciąż są w szoku”.
Czytaj też:
Matka i córka zginęły w drodze na wakacje. W poszukiwania ich psa zaangażowała się cała Polska
