Zielona Góra: żałoba po wypadku lotniczym

Zielona Góra: żałoba po wypadku lotniczym

Trzydniową żałobę ogłosił w niedzielę prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki po tragicznym wypadku lotniczym podczas Air Show w Radomiu. Zginęło tam dwóch pilotów Grupy Akrobacyjnej "Żelazny" - 64 letni Lech Marchelewski - założyciel grupy i 24-leni Piotr Banachowicz.

Na masztach przed budynkami administracji publicznej w Zielonej Górze flagi zostały opuszczone do połowy. Żałoba potrwa do wtorku włącznie.

Prezydent miasta Janusz Kubicki podczas niedzielnej konferencji prasowej zaapelował do organizatorów imprez i do mediów o zachowanie spokoju i uczczenie pamięci tragicznie zmarłych pilotów.

Zapewnił przy tym, że władze Zielonej Góry deklarują wszelką pomoc rodzinom ofiar sobotniego wypadku.

Zmarłego tragicznie Lecha Marchelewskiego, prezydent Kubicki określił mianem "legendy lotnictwa".

W związku z działaniami prokuratury na miejscu wypadku, a także z czynnościami prowadzonymi przez Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych, wstępne ustalenia dotyczące przyczyn tragedii powinny być znane za kilka dni. Wtedy też odbędą się pogrzeby ofiar - zapowiedział prezes Aeroklubu Ziemi Lubuskiej (AZL), Henryk Masternak.

Prezydent miasta wspominał Marchelewskiego, jak jeszcze niedawno przedstawiał mu nowego dyrektora AZL. "Obecny dyrektor chciał już odpocząć, chciał się pożegnać" - mówił Kubicki.

Prezes AZL Henryk Masternak przypomniał, że w ciągu pięciu lat to już trzeci tragiczny wypadek w AZL - w tym czasie zginęło pięciu pilotów. "Nad klubem ciąży chyba jakieś fatum" - mówił w niedzielę podczas konferencji prasowej.

Do wypadku doszło po godzinie 16, gdy dwa samoloty z liczącej sześć maszyn Grupy Akrobatycznej "Żelazny" z Zielonej Góry, wykonując manewr mijania - element figury akrobatycznej zwanej "rozetą" - zderzyły się. Każda z maszyn rozwija w tej akrobacji prędkość ok. 300 km/h.

W wyniku zderzenia jedna z maszyn rozpadła się na oczach tysięcy widzów. Wraki samolotów spadły na obrzeża lotniska, tam znaleziono również ciała obu pilotów.

Na miejscu wypadku pojawiła się natychmiast karetka pogotowia, straż pożarna i policja. Miejsce wypadku zostało zabezpieczone. Pogrążona w ciszy publiczność odmówiła z kapelanem lotników modlitwę.

"Straciliśmy dwóch wspaniałych kolegów z grupy Żelazny" - powiedział dowódca sił powietrznych WP generał pilot Andrzej Błasik, na wieść o tym, że obaj piloci zginęli w wypadku.

62-letni ppłk rez. mgr inż. pil. Lech Marchelewski - lider i założyciel zespołu Żelazny - był instruktorem szybowcowym i samolotowym, dyrektorem Aeroklubu Ziemi Lubuskiej, pilotem liniowym w firmie SKY Express, spędził za sterami prawie 4,9 tys. godzin. Występ na Air Show miał być jego pożegnaniem ze "skrzydłami".

24-letni inż. Piotr Banachowicz, członek Aeroklubu Ziemi Lubuskiej, był w powietrzu jako pilot 500 godzin.

Grupa "Żelazny" powstała w 2000 roku przy współpracy Aeroklubu Ziemi Lubuskiej i firmy Żelazny, która tworzy sieć sklepów o tej nazwie. Główne zadanie grupy to pokazy lotu zespołowego. Członkowie grupy wielokrotnie startowali w krajowych i międzynarodowych zawodach w akrobacji samolotowej. Używają samolotów Zlin 526 i Zlin 50.

Żelazny - to w opinii lotników - jedna z najlepszych lotniczych grup akrobatycznych w kraju.

pap, ss

Czytaj także

 0