Szokujący raport NIK. Wyparowało 270 milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości

Szokujący raport NIK. Wyparowało 270 milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości

Najwyższej Izby Kontroli
Najwyższej Izby Kontroli Źródło: Shutterstock / Grand Warszawski
Zakup kampera, organizacja biegów i festiwali filmowych oraz miliony dla fundacji, zamiast na pomoc ofiarom przestępstw.

Najwyższa Izba Kontroli (NIK) opublikowała miażdżący raport, który obnaża zasady rozdawnictwa pieniędzy przed Fundusz Sprawiedliwości. Kontrolerzy wzięli pod lupę okres od 1 stycznia 2021 r. do 9 maja 2025 r. Łączna kwota nieprawidłowości przekracza 270 milionów zł.

Jak powinien działać Fundusz Sprawiedliwości?

Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej został utworzony w 2012 r. i jego głównym celem, było niesienie pomocy osobom pokrzywdzonym w wyniku przestępstw. Pomoc polegać miała głównie poprzez wsparcie prawne, psychologiczne oraz materialne. Finalnie stało się prywatnym funduszem Ministerstwa Sprawiedliwości, które niemal w dowolny sposób i na dowolny cel, mogło wydawać ogromne pieniądze.

Nierówne traktowanie i rażąca niesprawiedliwość

„Ministerstwo Sprawiedliwości całkowicie porzuciło zasadę równego traktowania oferentów. Zamiast przejrzystych reguł, mieliśmy do czynienia z arbitralnymi decyzjami i aktywnym wspieraniem wybranych podmiotów, które miały wygrać” – skazuje Paweł Gibuła, kontroler NIK.

Ustawione we współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości konkursy

NIK przejrzał się 15 konkursom i ofertom na powierzenie zadań organizacjom pozarządowym. We wszystkich wykazał rażące przykłady naruszenia zasad nieuczciwej konkurencji, które polegały m.in. na udzielaniu przez pracowników MF nieformalnego wsparcia w przygotowaniu ofert, jeszcze przed startem konkursów. Wybrani zaś oferenci uzyskiwali bardzo szczegółowe wskazówki jak stworzyć, zmienić lub uzupełnić aplikacje tak, aby zwiększyć swoje szanse na wygraną.

Zmanipulowane komisje konkursowe

Podczas kontroli NIK wykryto mechanizmy, które realnie wpływały na ocenę wniosków. Wywierano wpływ na członków komisji konkursowych przez kierownictwo Departamentu Funduszu Sprawiedliwości lub innych wyższych rangą pracowników. Osoby te przekazywały swoje sugestie co do zmiany wystawionych już przez komisję ocen. Taki mechanizm był zastosowany m.in. przy ocenie fundacji Profeto.pl, które otrzymało więcej punktów po interwencji kierownictwa. Przy okazji innym podmiotom, obniżono punkty. Finalnie, fundacja otrzymała ponad 66 milionów złotych.

Innym wykrytym mechanizmem, było ponowne skierowanie oferty do oceny. Nagle z niskiej punktacji, po weryfikacji okazało się, że oferty otrzymały dużo więcej punktów, na tyle dużo, że udawało im się otrzymać środki z funduszu.

Umowy bez zabezpieczenia. Pieniądze bez kontroli

Raport NIK wykazał również niedostateczne zabezpieczenie interesów Skarbu Państwa. Część wykonawców umów uzyskiwała nieuprawnione i znaczące przychody z tytułu rozliczanych ryczałtowo i nieudokumentowanych kosztów obsługi administracyjnej. Fundusz Sprawiedliwości nie zapobiegł powstawaniu konfliktu interesów obejmujących osoby podejmujące decyzje o wydatkowaniu środków publicznych oraz beneficjentów tych środków. Nie było żadnych skutecznych mechanizmów nadzoru nad realizacją umów. Nie były weryfikowane efekty i koszty zadań zleconych wykonawcom.

Raport NIK zakończony został wnioskami, które w ocenie organu nadzorującego powinny być pilnie podjęte, tak aby nie dochodziło w przyszłości do niegospodarnego i niecelowego wykorzystania środków z Funduszu Sprawiedliwości. Izba przedstawiła również rekomendacje o charakterze legislacyjnym oraz organizacyjnym, które pozwoliłyby rzetelnie dysponować zgromadzonymi środkami.

Czytaj też:
Tyle miesięcznie będzie zarabiał Ziobro. Zapadła decyzja ws. jego poselskiego uposażenia
Czytaj też:
Tyle Romanowski dostał pieniędzy na biuro poselskie. „Manipulacja nikczemnymi przekazami”

Źródło: WPROST.pl