Do tej pory w Niemczech stacjonowało ponad 36 tys. amerykańskich żołnierzy. Donald Trump mocno zaskoczył zapowiadając ograniczenie obecności wojsk USA o niemal 5 tys. wojskowych. Mają oni zostać wycofani z bazy w Vilseck w Bawarii. Sama baza ma jednak nadal funkcjonować – w kompleksie ma pozostać około 8 tys. żołnierzy.
USA wycofują część żołnierzy z Niemiec
Niemiecki minister obrony Boris Pistorius ocenił ruch Donalda Trumpa jako „w pewnym stopniu przewidywalny”. Jednocześnie podkreślił, że obecność sił amerykańskich w Europie, zwłaszcza w Niemczech, leży w interesie obu stron.
Tymczasem wśród innych sojuszników USA w Europie pojawiły się obawy dotyczące długoterminowego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w regionie. Niepokój wzbudzają także sygnały o możliwych dalszych redukcjach obecności USA w Hiszpanii i we Włoszech.
Głosy wsparcia dla utrzymania amerykańskiej obecności w Europie płyną również z amerykańskiego Kongresu. Republikańscy przewodniczący komisji sił zbrojnych – senator Roger Wicker i kongresmen Mike Rogers – wyrazili zaniepokojenie planami administracji. Zwrócili uwagę, że Niemcy zwiększyły wydatki na obronność i odgrywają ważną rolę logistyczną w operacjach USA, m.in. wobec Iranu.
Politycy podkreślili, że wszelkie zmiany w rozmieszczeniu wojsk powinny być konsultowane z Kongresem i sojusznikami. Ich zdaniem bardziej racjonalnym krokiem byłoby przesunięcie części sił na wschodnią flankę NATO, gdzie państwa członkowskie znacząco wzmocniły swoje zdolności obronne.
Amerykańscy żołnierze z Niemiec trafią do Polski?
Pojawiły się także pytania dotyczące przyszłości 5 tys. amerykańskich żołnierzy wycofanych z Niemiec. W przeciekach z Białego Domu pojawiały się sugestie, że mogą oni trafić do Polski. – Musimy poczekać na decyzję Pentagonu, natomiast naszą intencją jest to, by amerykańskie zdolności w Polsce i na wschodniej flance zwiększać. Tego typu sposób myślenia znajduje zrozumienie w Pentagonie – powiedział na antenie RMF24 wiceszef MON Paweł Zalewski.
– Chcemy każdego żołnierza NATO-wskiego, każdego żołnierza amerykańskiego tutaj w Polsce, bo to wzmacnia nasze bezpieczeństwo. Każdego amerykańskiego żołnierza zapraszamy do Polski, niezależnie skąd będzie przenoszony. Infrastruktura jest do tego przygotowana – zadeklarował Marcin Kierwiński, szef MSWiA.
USA ograniczają wojska w Niemczech. Trafią do Polski?
O pomyśle przejęcia przez Polskę żołnierzy wycofanych z Niemiec pisał także serwis Stars and Stripes. W publikacji zwrócono uwagę na fakt, że obecnie żołnierze z USA działają w ramach rotacyjnych misji, które trwają około dziewięciu miesięcy. Dodano, że przez długi czas warunki, w jakich przebywali wojskowi, były ciężkie i dopiero w ostatnich latach w bazach w Powidzu oraz Drawsku Pomorskim pojawiły się stałe koszary.
Według dziennikarzy przeniesienie dodatkowych wojskowych wymagałoby ogromnych nakładów finansowych i wiązałoby się ze sporymi inwestycjami infrastrukturalnymi m.in. w budowę nowych koszar oraz mieszkań i szkół dla rodzin wojskowych.
Do pomysłu sceptycznie podchodzi Jarosław Wolski. – Polska nie ma dziś odpowiedniej infrastruktury, a jej budowa oznaczałaby koszty ponoszone przez państwo. Obecność sojuszników już dziś gwarantuje umiędzynarodowienie ewentualnego konfliktu – komentował ekspert.
Przeciwnego zdania jest gen. Roman Polko. – Polska stała się państwem frontowym, podobnie jak Niemcy w czasach zimnej wojny. To naturalne, że właśnie tutaj lokowane są bazy i instalacje wojskowe – wyjaśnił w rozmowie z WP.
Czytaj też:
Prezydent wręczył nominacje generalskie. „Współdziałanie jest możliwe”Czytaj też:
Potężna inwestycja Polski na granicy z Rosją. Armia nie chce z tego robić tajemnicy
