Obraz znanego flamandzko-holenderskiego artysty został zauważony przez dziennikarzy magazynu „Vind”, którzy odwiedzili wystawę w Muzeum w Goudzie. Dzieło pochodziło z prywatnej kolekcji i było promowane jako niepokazywane publicznie od czterech dekad.
Holenderska policja zabezpieczyła już obraz i umieściła go w depozycie jednego z tamtejszych muzeów. Według Richarda Bronswijka z wydziału przestępstw przeciwko sztuce, nie ma wątpliwości – to właśnie ten sam obraz, który skradziono w latach 70. z gdańskiego muzeum!
Jak zniknęło arcydzieło? Zuchwała kradzież sprzed pół wieku
Dzieło Brueghla Młodszego skradziono 24 kwietnia 1974 roku, lecz kradzież wyszła na jaw przez przypadek. Jeden z pracowników muzeum nieopatrznie strącił obraz ze ściany. Ku jego zaskoczeniu, zamiast oryginalnej kompozycji, z ramy wypadła reprodukcja.
Po przeprowadzeniu kontroli okazało się, że złodzieje dokonali podobnej zamiany również w przypadku szkicu „Ukrzyżowanie” autorstwa Antona van Dycka.
Jak ustalili dziennikarze portalu Trójmiasto.pl, w czasie, gdy doszło do kradzieży, trwały prace renowacyjne klasztornych budynków. To właśnie tam mieściło się muzeum. Rusztowania ustawione pod oknami mogły ułatwić przestępcom dostęp do wnętrza i dokonanie podmiany dzieł sztuki.
„Kobieta niosąca żar”. Alegoria obłudy
Obraz przedstawia postać wiejskiej kobiety, która w jednej dłoni trzyma szczypce z rozżarzonymi węglami, a w drugiej – kociołek z wodą. To nawiązanie do starego niderlandzkiego przysłowia: „Nie ufaj komuś, kto jednocześnie niesie wodę i ogień”, symbolizującego hipokryzję i dwulicowość.
Według portalu Sztuki Piękne, dzieło ma okrągły format o średnicy 17 centymetrów i zostało wykonane techniką olejną na drewnianej desce.
Obecnie eksperci badają, w jaki sposób obraz trafił do prywatnej kolekcji w Holandii. Szacunkowa wartość dzieł Brueghla Młodszego sięga milionów dolarów. Holenderskie służby powiadomiły już polskie władze, które planują podjąć kroki prawne w celu odzyskania skradzionego dzieła sztuki.
Czytaj też:
Jedno płótno, dwa portrety. Tajemnica czekała na odkrycie aż 125 latCzytaj też:
Ukryte przesłanie Michała Anioła. Odkryto je po 500 latach
