Nagła rezygnacja w centrali prokuratury. To prokurator od sprawy Giertycha

Nagła rezygnacja w centrali prokuratury. To prokurator od sprawy Giertycha

Prokuratura Krajowa w Warszawie
Prokuratura Krajowa w Warszawie Źródło: Google Street View
Prokurator Marek Wełna złożył rezygnację ze stanowiska dyrektora Departamentu do Spraw Przestępczości Gospodarczej w Prokuraturze Krajowej. Po zaledwie półtora roku sprawowania tej funkcji, 30 maja był jego ostatnim dniem pracy na tym stanowisku. Oficjalnie – jak zapewniają przedstawiciele Prokuratury Krajowej – była to jego osobista decyzja

.„Tak, dzisiaj kończę swoją misję dyrektora departamentu” – potwierdził Marek Wełna w rozmowie z dziennikarzami „Rzeczpospolitej”. Na pytanie o motywy swojej decyzji odpowiedział jednoznacznie: „To są nasze wewnętrzne sprawy”.

Marek Wełna odchodzi. To prokurator od sprawy Gietycha

Jak informuje „Rzeczpospolita”, Wełna nie tylko przestaje kierować jednym z kluczowych departamentów w Prokuraturze Krajowej, ale opuszcza ją całkowicie. Wystąpił o cofnięcie go z delegacji do centrali, co ma nastąpić z końcem sierpnia – dokładnie 31 dnia tego miesiąca. Od września powróci do pracy w prokuraturze w Krakowie.

Wniosek o odwołanie złożył 12 maja. Rzecznik Prokuratury Krajowej, prokurator Przemysław Nowak, przekazał mediom, że była to osobista inicjatywa Wełny. Jednak w kuluarach środowiska prokuratorskiego pojawia się inna interpretacja wydarzeń.

W tle raport o śledztwach z czasów PiS

W środowisku śledczych i prawników coraz głośniej mówi się, że rezygnacja Marka Wełny może być efektem niezgody na sposób, w jaki prowadzono audyt spraw z czasów, gdy resortem sprawiedliwości kierował Zbigniew Ziobro. Według rozmówców „Rzeczpospolitej” decydujący mógł być raport zespołu śledczych analizujących postępowania z czasów rządów PiS – sprawy polityczne, nierozpoczęte lub prowadzone w sposób budzący wątpliwości.

„Wełna nie chciał być tak radykalny w tezach raportu w tych kilkuset sprawach, w których miały być wskazane nieprawidłowości za czasów, kiedy ministrem był Zbigniew Ziobro” – przytacza gazeta. Według źródeł zbliżonych do prokuratury Wełna miał wewnętrzne zastrzeżenia co do tonu i kierunku opracowania i nie chciał firmować jego treści swoim nazwiskiem.

Milczenie zamiast aprobaty

Symbolem dystansu Wełny do audytu była jego nieobecność na konferencji prasowej poświęconej prezentacji drugiej części raportu, liczącej niemal 400 stron. Dziennikarze „Rzeczpospolitej” zwracają uwagę, że ta absencja nie była przypadkowa. W kręgach prokuratorskich mówi się, że prokurator nie tylko nie utożsamiał się z niektórymi tezami raportu, ale miał otwarcie komunikować swoje wątpliwości wewnątrz instytucji.

„Wełna nie chciał firmować niektórych tez i opinii” – usłyszeli dziennikarze od osób z jego otoczenia. Według nich dystans wobec politycznych interpretacji był jednym z istotnych powodów jego decyzji o odejściu. Zapytany o ewentualny wpływ raportu na jego decyzję, jednoznacznie zaprzeczył: „Nie”.

Śledztwo umorzone, afera trwa

Decyzja o odejściu Wełny zbiega się w czasie z umorzeniem śledztwa dotyczącego Romana Giertycha i sprawy Polnordu. To postępowanie, nadzorowane przez Wełnę, było jedną z bardziej kontrowersyjnych spraw ostatnich lat, w której pojawiały się zarzuty dotyczące rzekomego wyprowadzenia środków i nieprawidłowości finansowych. Giertych od początku kwestionował zasadność śledztwa, nazywając je politycznym.

Choć samo śledztwo zostało zamknięte, to sprawa wciąż budzi emocje – zwłaszcza w kontekście raportów zespołu analizującego praktyki prokuratury w czasach Zbigniewa Ziobry. Wełna, jako jeden z głównych nadzorujących, znalazł się w sytuacji, w której musiał zająć stanowisko wobec wcześniejszych decyzji.

Niejasności w cieniu reformy

Rezygnacja Marka Wełny wpisuje się w kontekst zmian w Prokuraturze Krajowej i napięć, jakie narastają wokół rozliczania czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Praca zespołu audytującego działania z tego okresu prowadzona jest pod dużą presją opinii publicznej, a zarazem krytykowana za zbytnią polityzację. Odejście doświadczonego śledczego, jakim jest Wełna, może być kolejnym sygnałem, że nie wszyscy akceptują obecny kierunek zmian.

Czytaj też:
Grzegorz Kołodko pisze o „trumponomice”: Taryfy mają załatwić trzy sprawy za jednym zamachem
Czytaj też:
Szokujące wyniki kontroli KAS. 90 proc. przebadanych e-papierosów nie powinno trafić do sprzedaży

Źródło: Rzeczpospolita