W kantonie Valais, w okręgu Sierre, wybuchł wielki pożar. W jednym z barów, w nocy z Sylwestra na Nowy Rok, ogniem zajęła się pianka dźwiękochłonna – stało się to, gdy uczestnicy sylwestrowej zabawy wznieśli butelki z szampanem, do których przyczepione były zimne ognie. Warto zaznaczyć, że kontrolerzy bezpieczeństwa mieli w przeszłości wydać pozwolenie na rozmieszczenie łatwopalnego materiału na suficie lokalu.
Pożar, który wybuchł w nocy z 31 grudnia 2025 roku na 1 stycznia 2026 r., wywołał obrażenia ciała u 116 osób różnych narodowości (wśród nich są dwaj obywatele Polski). Ranni wciąż przebywają w szpitalach – m.in. w placówce medycznej w Mediolanie. Zmarło zaś 40 osób – w tym wielu nastolatków – podaje Polska Agencja Prasowa.
W środę (7 stycznia) nadawca Radio Télévision Suisse opublikował oświadczenie właścicieli baru, gdzie wydarzyła się tragedia – są nimi: Jacques i Jessica. – Jesteśmy zdruzgotani i przytłoczeni bólem – przyznali 40-latek i 49-latka. Małżeństwo z Francji zaznaczyło, że „ich myśli są cały czas skierowane ku ofiarom i ich bliskim, którzy doświadczają tak straszliwej, przedwczesnej żałoby oraz ku tym wszystkim, którzy wciąż walczą o życie”.
Szwajcaria. Pożar w Crans-Montanie. Właścicielom baru Le Constellation postawiono zarzuty
Państwo Moretti zapewnili opinię publiczną, że nie będą uchylać się od odpowiedzialności. Stwierdzili, że mają zaufanie do śledczych, a ponadto zapowiedzieli swoją gotowość do „pełnej współpracy” z organami ścigania.
Właściciele baru Le Constellation usłyszeli trzy zarzuty – prokuratura w Szwajcarii podejrzewa ich o nieumyślne spowodowanie śmierci, nieumyślne spowodowanie obrażeń ciała i nieumyślne wywołanie pożaru.
Jak podaje dziennik „Le Parisien”, 49-latek ma ponoć kartotekę. W przeszłości skazany miał być za stręczycielstwo.
Czytaj też:
Straszyli boskim potępieniem i karą. Grupa religijna z Wrocławia jak sektaCzytaj też:
Historyczny dzień w USA. Giełda świętuje, rynki w euforii
