Satelity Starlink firmy SpaceX w poniedziałkową noc trafiły z Florydy do przestrzeni kosmicznej. Obiekty Elona Muska przelecą także nad Polską, ale ci, którzy chcieliby je zobaczyć, będą mieli na obserwację bardzo mało czasu.
Przelot Starlinków. Cztery minuty nad Polską
Obiekty tworzą charakterystyczny układ – linię zwaną „kosmicznym pociągiem”. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez portal nocneniebo.pl, „satelity mogą układać się w zwarty łańcuch punktów, który z czasem będzie się rozciągał wraz z manewrami orbitalnymi”.
Na świetlisty „pociąg” składa się 29 obiektów, które wyniesione zostały w ramach misji Starlink G10-44 przy użyciu rakiety Falcon 9. Wystartowały z bazy Cape Canaveral Space Force Station, która zlokalizowana jest na Florydzie.
„Kosmiczny pociąg”. Jak obserwować?
Satelity pojawią się nad naszym krajem dziś – we wtorek, punktualnie o godzinie 20:24. Jak podpowiadają dziennikarze serwisu nocneniebo.pl, by spostrzec Starlinki, należy patrzeć na zachód, dokładnie wspomnianym czasie. Potem obiekty – i ich drogę na wschód – można będzie śledzić przez całe niebo.
Z oczu obserwatorów znikną około godziny 20:28, tuż nad wschodnim horyzontem.
„Taki przebieg oznacza przelot o dużej rozpiętości kątowej, możliwy do obserwacji z większości obszaru kraju, o ile niebo będzie odsłonięte, a satelity pozostaną oświetlane przez Słońce na odpowiedniej wysokości orbitalnej” – zaznacza portal nocneniebo.pl.
Są jednak pewne czynniki, które mogą znacząco wpłynąć na widoczność „kosmicznego pociągu”. Ważna jest przejrzystość powietrza, a także stopień zanieczyszczenia światłem – warto więc wybrać się za miasto. Tam, na otwartej, ciemnej przestrzeni oddalonej od źródeł mocnego światła będzie można przez cztery minuty być świadkami kosmicznej podróży świetlistego pociągu nad Polską.
Czytaj też:
Rewolucja w kosmosie. NASA przedstawiła plan budowy bazy na KsiężycuCzytaj też:
Cicha śmierć gwiazdy. Astronomowie przeoczyli narodziny czarnej dziury?
