Na chwilę przed jedną z najważniejszych misji dekady – załogowego lotu wokół Księżyca – NASA ogłosiła nową strategię. Jej twarzą jest administrator Jared Isaacman, który wprost mówi o ambicji Stanów Zjednoczonych. – Wygramy drugi wyścig kosmiczny. Ameryka już nigdy nie opuści Księżyca – zadeklarował, zapowiadając „złotą erę eksploracji”.
Cel jest jasny. Ludzie na stałe obecni na powierzchni Srebrnego Globu.
Największa zmiana? Rezygnacja z budowy stacji orbitalnej Gateway. Zamiast tego wszystkie siły mają zostać skierowane na stworzenie bazy bezpośrednio na Księżycu.
Trzy etapy podboju Księżyca. Plan do 2036 roku
Nowa strategia została rozpisana na trzy konkretne fazy.
Faza I (2026–2028) ma być czasem intensywnych eksperymentów. Już od 2027 roku niemal co miesiąc na Księżycu mają lądować roboty czy łaziki. Ich zadaniem będzie sprawdzenie, czy sprzęt poradzi sobie w ekstremalnych, kosmicznych warunkach – od pyłu księżycowego po ogromne wahania temperatur. Szczególnie ważne będą precyzyjne lądowania w trudnym terenie, takim jak zacienione kratery na biegunie południowym.
Jak podaje Gazeta Wyborcza, specjaliści planują też wykorzystanie dronów, które stworzyć mają lokalną sieć Wi-Fi, niezbędną dla przyszłej bazy. Na ten etap NASA planuje przeznaczyć aż 10 miliardów dolarów. Pieniądze wydane zostaną na systemy zasilania – w tym rozwiązania nuklearne - nawigację i łączność.
Faza II (2029–2032) objąć ma budowę pierwszych elementów bazy. Podczas tej fazy astronauci mają lądować na Księżycu nawet co pół roku.
Tu zaczyna się coś więcej niż testy. Astronauci mają lądować na Księżycu nawet co pół roku, a pojedyncze misje przerodzą się w regularne operacje. NASA zapowiada, że to właśnie wtedy pojawią się pierwsze moduły mieszkalne i laboratoryjne, które z czasem będą łączone w większą całość tak, jak to miało miejsce przy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
Ważną rolę odegra ma tu odegrać współpraca międzynarodowa, przykładowo z japońską agencją JAXA, która stworzyła zaawansowany łazik ciśnieniowy.
Faza III (2033–2036) to ostatnia planowanych z faz – obejmuje życie na Księżycu przez cały rok. Przyczółek ma stać się samowystarczalną placówką. Na Księżyc mają trafić ciężkie transportowce, które będą mogły przewozić dziesiątki ton sprzętu. Dzięki nim powstaną jeszcze większe moduły mieszkalne, laboratoria i systemy podtrzymywania życia o zamkniętym obiegu.
Kluczowe w tym momencie będzie wykorzystanie lokalnych zasobów, czepiąc surowce bezpośrednio z księżycowego gruntu. Celem jest produkcja wody, tlenu i paliwa. To ma znacząco obniżyć koszty i umożliwić ciągłą obecność ludzi na Księżycu, przez wszystkie 365 dni w roku.
Koniec Gateway i powrót do korzeni
Decyzja o wstrzymaniu projektu Gateway okazała się sporym zaskoczeniem – planowana stacja na orbicie Księżyca miała być przystankiem dla astronautów.
NASA jednak stwierdziła, że najważniejsze są działania na powierzchni. Agencja chce wykorzystać już powstałe elementy – w tym moduły budowane przez europejskie firmy – i wykorzystać do wyposażenia bazy na powierzchni Srebrnego Globu.
Agencja stawia też mocno na sektor prywatny. W programie Artemis od misji Artemis VI to właśnie niezależni operatorzy mają zapewnić astronautom transport. Najczęściej wymienia się firmy SpaceX i Blue Origin.
Plan zakłada stworzenie czegoś w rodzaju kosmicznego „mostu” między Ziemią a Księżycem – regularnych lotów załogowych co kilka miesięcy. Koszt budowy bazy w ciągu najbliższych lat? Około 20 miliardów dolarów
Księżycowa baza ma być przygotowaniem do kolejnego wielkiego kroku, czyli misji na Marsa.
Czytaj też:
Asteroida uderzy w naturalnego satelitę Ziemi? Kolizja silniejsza niż bomba z HiroszimyCzytaj też:
To wydarzyło się tuż po Wielkim Wybuchu. Naukowcy mają dowód
