Radosław Sikorski wrócił do sporu wokół unijnego mechanizmu SAFE i ostro skrytykował zarówno prezydenta Karola Nawrockiego, jak i polityków opozycji. Szef MSZ przekonuje, że wydarzenia ostatnich dni podważyły argumenty przeciwników programu, którzy ostrzegali przed jego konsekwencjami dla Polski.
SAFE. 120 miliardów złotych dla polskiego przemysłu
Bezpośrednim powodem nowej wymiany ciosów politycznych były informacje przekazane przez pełnomocniczkę rządu ds. mechanizmu SAFE Magdalenę Sobkowiak-Czarnecką. Podczas spotkania w Siemianowicach Śląskich poinformowała ona, że w ciągu zaledwie trzech dni podpisano 62 umowy o łącznej wartości 120 mld zł.
Jak podkreśliła, środki mają trafić do polskiego przemysłu obronnego. Według przedstawicieli rządu skala zakontraktowanych zamówień jest większa niż wartość podobnych zakupów realizowanych przez poprzedni rząd w ciągu ośmiu lat.
Sobkowiak-Czarnecka przekonywała również, że potwierdza to wcześniejsze zapewnienia rządu dotyczące działania mechanizmu SAFE. Jej zdaniem nie sprawdziły się obawy, że środki będą kierowane przede wszystkim na zakup zagranicznego sprzętu.
Sikorski przypomniał słowa prezydenta
Do tych informacji odniósł się Radosław Sikorski. We wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych przypomniał swoje wcześniejsze komentarze dotyczące wystąpienia Karola Nawrockiego z 12 marca. Prezydent zapowiedział wtedy, że nie podpisze ustawy umożliwiającej Polsce skorzystanie z pożyczki w ramach SAFE. Argumentował, że takie rozwiązanie mogłoby uderzać w suwerenność państwa oraz jego bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne.
Sikorski już wtedy zarzucał głowie państwa wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Teraz poszedł o krok dalej, twierdząc, że kolejne wydarzenia podważyły także argumentację środowiska politycznego wspierającego prezydenta.
Rząd odpowiada na krytykę SAFE
Szef MSZ ocenił, że podpisanie dziesiątek kontraktów z krajowymi firmami zbrojeniowymi stanowi odpowiedź na zarzuty kierowane pod adresem programu SAFE. Według niego przeciwnicy mechanizmu niesłusznie twierdzili, że pieniądze będą przeznaczane głównie na zakupy poza Polską. Krytycznie o stanowisku prezydenta i opozycji wypowiedział się także minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Zapowiedział dalszą kampanię informacyjną dotyczącą programu SAFE, argumentując, że wokół mechanizmu narosło wiele nieprawdziwych informacji.
Czytaj też:
Wojsko oferuje w wakacje każdemu sześć tys. złotych za niecały miesiąc. Oto, co trzeba zrobićCzytaj też:
Polska mogłaby rosnąć nawet 8 proc. rocznie? „Nie widzę takiej strategii”
