Stołeczna Operacja Referendalna (SOR) zbiera podpisy pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz Rady Miasta. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, zebrano już blisko 90 tys. podpisów. Aby doprowadzić do referendum musi być ich ok. 132 tys. Termin na ich zgromadzenie upływa 28 września.
Podpisy są zbierane nie tylko w standardowy sposób – przez wolontariuszy na ulicach miasta. Do skrzynek pocztowych mieszkańców 11 dzielnic ma trafić 400 tys. kart referendalnych, a po ich wypełnieniu należy je odsyłać do inicjatorów akcji.
Rafał Trzaskowski zostanie odwołany? „Zbieramy podpisy z górką”
Inicjatorem akcji jest Maciej Wilk, związany wcześniej z ruchem TAK dla CPK. – W przypadku akcji TAK dla CPK mieliśmy trzy miesiące na zebranie 100 tys. podpisów, a na dwa tygodnie przed końcem akcji mieliśmy w ręku zebranych 80 tys. W ostatnich dniach udało się zebrać najwięcej podpisów i bez problemu przekroczyliśmy próg, więc liczę, że i tym razem się uda – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. – Zbieramy podpisy z górką i liczymy, że dystrybucja kart referendalnych przyniesie efekt – dodaje.
Z ustaleń „Rz” wynika, że Koalicja Obywatelska przyjęła taktykę „przemilczenia tematu”. – Nie zajmujemy się referendum warszawskim i nie będziemy nagłaśniać tematu – mówi jeden z ministrów w rządzie Donalda Tuska. Jest przekonany, że organizatorom nie uda się zebrać wystarczającej liczby podpisów.
– Ani słowem Rafał Trzaskowski nie zająknął się na ten temat. Widać, że nie chcą akcji nadawać rangi. Pewnie robiłbym to samo, więc się nie dziwię. Ale uważam, że nie jest przypadkowa akcja warszawskich władz pokazująca, jak miasto wyglądało kiedyś, a jak wygląda obecnie. Od końca lipca dostrzegam bardzo wzmożoną aktywność Rafała Trzaskowskiego, co jest ewidentnie związane z naszą akcją. Trzaskowski poczuł, że bat nad nim jest – ocenia Maciej Wilk.
Czytaj też:
Zamienili część głosów Nawrockiego i Trzaskowskiego. Prokuratura bada sprawę Czytaj też:
Co powinien zrobić Nawrocki ws. Berka i TK? Polacy podzieleni. Sondaż dla „Wprost”
