Turcja ma nadzieję na otwarcie granicy z Armenią przed końcem tego roku, po podpisaniu protokołu o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych między tymi krajami, zerwanych prawie sto lat temu. Poinformował o tym Ahmet Davutoglu, turecki minister spraw zagranicznych, pisze „Financial Times”.
„Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i obie strony poczynią odpowiednie kroki, granice mogą zostać otwarte w okolicach nowego roku", powiedział minister w tureckiej telewizji. Umowa o wznowieniu kontaktów dyplomatycznych ma zostać podpisana w ciągu sześciu najbliższych tygodni. Armenia i Turcja nie utrzymują stosunków dyplomatycznych od czasu masakry Ormian przez Turków Osmańskich na początku pierwszej wojny światowej. Turcja nie zgadza się na uznanie tego wydarzenia za zbrodnię ludobójstwa. Granica została zamknięta w 1993 r., kiedy Turcja zsolidaryzowała się z (również w większości muzułmańskim) Azerbejdżanem, zwalczającym ormiańską partyzantkę w leżącym w jego granicach Górskim Karabachu.
Turcji zależy na polepszeniu stosunków z Armenią: jest to jeden z warunków jaki postawiła Unia Europejska w czasie rozmów o ewentualnym przyjęciu do niej Turcji. Według analityków polepszyłoby to też ogólne warunki bezpieczeństwa w regionie. Dla Armenii też jest to korzystne, ponieważ jej gospodarka bardzo ucierpiała w kryzysie, a otwarcie na rynek Turecki i Europejski pomogłoby przezwyciężyć spowolnienie, pisze „Financial Times".
Plany dotyczące normalizacji stosunków ogłoszono w kwietniu tego roku. Przygotowywano dwie umowy: o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych i rozwoju bilateralnych kontaktów. Będą one musiały być ratyfikowane przez parlamenty obu państw. Minister przyznał, że to do nich należy ostatnie słowo i dlatego wybiera się w misję dyplomatyczną by promować tę ideę.
Z ciekawością wyczekiwana jest także nieoficjalna wizyta prezydenta Armenii, Serża Sarkisjana, który ma 14 października przyjechać do Turcji, by obejrzeć rewanżowy mecz kwalifikacyjny Pucharu Świata w piłce nożnej między oboma krajami. Na razie prezydent Sarkisjan oświadcza, że pojedzie na mecz tylko jeśli do tego czasu granica będzie otwarta lub będzie oczywiste, że wkrótce zostanie otwarta. Prezydent Turcji, Abdullah Gul, odwiedził Armenię w zeszłym roku właśnie z okazji meczu kwalifikacyjnego do Mundialu, dodaje „Financial Times".
AN
Turcji zależy na polepszeniu stosunków z Armenią: jest to jeden z warunków jaki postawiła Unia Europejska w czasie rozmów o ewentualnym przyjęciu do niej Turcji. Według analityków polepszyłoby to też ogólne warunki bezpieczeństwa w regionie. Dla Armenii też jest to korzystne, ponieważ jej gospodarka bardzo ucierpiała w kryzysie, a otwarcie na rynek Turecki i Europejski pomogłoby przezwyciężyć spowolnienie, pisze „Financial Times".
Plany dotyczące normalizacji stosunków ogłoszono w kwietniu tego roku. Przygotowywano dwie umowy: o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych i rozwoju bilateralnych kontaktów. Będą one musiały być ratyfikowane przez parlamenty obu państw. Minister przyznał, że to do nich należy ostatnie słowo i dlatego wybiera się w misję dyplomatyczną by promować tę ideę.
Z ciekawością wyczekiwana jest także nieoficjalna wizyta prezydenta Armenii, Serża Sarkisjana, który ma 14 października przyjechać do Turcji, by obejrzeć rewanżowy mecz kwalifikacyjny Pucharu Świata w piłce nożnej między oboma krajami. Na razie prezydent Sarkisjan oświadcza, że pojedzie na mecz tylko jeśli do tego czasu granica będzie otwarta lub będzie oczywiste, że wkrótce zostanie otwarta. Prezydent Turcji, Abdullah Gul, odwiedził Armenię w zeszłym roku właśnie z okazji meczu kwalifikacyjnego do Mundialu, dodaje „Financial Times".
AN