NATO rozmawiało o oszczędnościach i nowej strategii

NATO rozmawiało o oszczędnościach i nowej strategii

O nowej koncepcji strategicznej Sojuszu Północnoatlantyckiego, przeglądzie programów natowskich, oszczędnościach - rozmawiali na nieformalnym posiedzeniu w Tallinie ministrowie spraw zagranicznych państw NATO. - Polsce zależy na tym, aby nie tylko urealnić gwarancje wynikające z art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego, ale także, by to upewnienie strategiczne naszego regionu szło w parze z nowym otwarciem wobec Rosji - powiedział obecny w estońskiej stolicy Radosław Sikorski, nawiązując do oczekiwań Polski w związku z tworzoną obecnie nową koncepcją strategiczną Sojuszu.
Zdaniem Sikorskiego, im więcej Polska będzie miała urealnionej gwarancji bezpieczeństwa, tym łatwiej będzie ją przekonać do podejmowania śmielszych kroków wobec Rosji. Sikorski podkreślał, że podczas spotkania podsumowano to, co do chwili obecnej w kontekście nowej strategii udało się wypracować, a także nakreślono kalendarz jej przyjęcia - pod koniec bieżącego roku w Lizbonie.

Obecna koncepcja strategiczna NATO została przyjęta w 1999 roku, jeszcze przed przyjęciem do Sojuszu krajów dawnego bloku wschodniego, przed zamachami z 11 września 2001 r. w USA i interwencją w Afganistanie - poza terytorium traktatowym. Nową koncepcję wypracowuje tzw. grupa mędrców, w której zasiada m.in. były minister spraw zagranicznych Polski Adam Daniel Rotfeld. Sikorski zwrócił uwagę, że dzięki temu, iż były szef polskiej dyplomacji jest obecny w tej grupie, Polska ma świadomość,w jakim kierunku dyskusje zmierzają. Zespół ma zakończyć prace do końca kwietnia i na początku maja przedstawić propozycję sekretarzowi generalnemu Paktu.

Kolejnym tematem rozmów - jak mówił Sikorski - była kwestia reorganizacji kwatery głównej NATO oraz oszczędności. - Wyraziliśmy poparcie dla wysiłków sekretarza generalnego na rzecz reformy kwatery głównej Sojuszu. Absurdalna liczba ponad 400 komitetów ma się zmniejszyć. Chcemy, aby więcej stanowisk było obsadzanych według zdolności, zasług, awansu, a mniej na zasadzie politycznych uwarunkowań - mówił Sikorski. Minister zwrócił uwagę, że polska służba dyplomatyczna również została zreformowana, czego przykładem - jak mówił - jest zamknięcie kilku placówek dyplomatycznych, zmniejszenie etatów w ministerstwie o 10 proc. Zaoszczędzone w ten sposób środki przeznaczy się na realizację innych, ważniejszych zadań. Jego zdaniem, Sojusz powinien zredukować zbędne etaty, struktury, a pieniądze przeznaczyć na budowę np. infrastruktury obronnej, czy operacje wojskowe.

Radosław Sikorski odniósł się także do zawartej w środę umowy między Rosją a Ukrainą dotyczącej przedłużenia nawet o 30 lat umów w sprawie wydzierżawienia rosyjskiej Flocie Czarnomorskiej baz wojskowych na Krymie, za co Kijów uzyskał 30-procentową obniżkę cen błękitnego paliwa dostarczanego przez Rosję. - To, że Ukraina dogaduje się z Rosją w sprawach baz, to jej suwerenne prawo. Ani NATO, ani Polska nie śmiałaby w to ingerować - ocenił. Jego zdaniem, to, czy Ukraina chce kandydować do Sojuszu, zależy już tylko od niej. - My oczywiście widzielibyśmy Ukrainę w instytucjach Zachodu, ale nie będziemy jej wciągać na siłę - powiedział Sikorski. Podkreślił, że podpisanie umowy z Rosją to demokratyczny wybór Ukrainy.

PAP, arb

Czytaj także

 0