Kolumbijscy rebelianci chcą rozmawiać z prezydentem elektem

Kolumbijscy rebelianci chcą rozmawiać z prezydentem elektem

Rebelianci z Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC) proponują kolumbijskiemu prezydentowi elektowi Juanowi Manuelowi Santosowi dialog, służący znalezieniu politycznego rozwiązania trwającego prawie pół wieku konfliktu zbrojnego.

"Dzisiaj po raz kolejny proponujemy dialog. (...) Nadal próbujemy znaleźć rozwiązania polityczne. Chcielibyśmy, by nowy rząd zastanowił się i przestał oszukiwać kraj" - powiedział Alfonso Cano, który od dwóch lat dowodzi FARC, w umieszczonym w piątek w internecie filmie.

Cano zaproponował debatę na temat porozumienia wojskowego z USA, na mocy którego amerykańskie oddziały korzystają z siedmiu baz wojskowych na terytorium Kolumbii. "Porozmawiajmy na temat zniewagi jaką jest to, że w Kolumbii istnieje siedem baz wojskowych z amerykańskimi żołnierzami" - wyjaśnił.

Innymi tematami, które według szefa bojówki należałoby poruszyć są: prawa człowieka, prawa konfliktów zbrojnych, jeńcy wojenni, posiadanie ziemi oraz modele polityczne i ekonomiczne. Trzyczęściowy film trwa ponad pół godziny i został umieszczony na kanale YouTube należącym do magazynu "Resistencia". Kolumbijskie ministerstwo obrony narodowej uznało, że magazyn ten jest głównym organem służącym FARC do rozpowszechniania informacji.

Zwalczenie FARC było priorytetem odchodzącego prezydenta Alvaro Uribe. Jego następca Juan Manuel Santos, który 7 sierpnia obejmie na cztery lata urząd prezydenta, jako minister obrony zaciekle walczył z bojówką.

Podczas kadencji Santosa, z rąk FARC w 2008 roku uwolniono byłą kandydatkę na prezydenta Kolumbii Ingrid Betancourt, trzech Amerykanów oraz 11 policjantów. W tym samym roku podczas bombardowania obozu rebeliantów w Ekwadorze zabito Raula Reyesa, ówczesną prawą rękę przywódcy FARC.

Utworzone w 1964 roku FARC są największą bojówką w Kolumbii. Ocenia się, że działa ona na prawie połowie terytorium tego kraju i liczy wciąż od 7500 do 10 tys. bojowników. FARC specjalizuje się w porwaniach i wymuszeniach okupu. W USA uznawana jest za organizację terrorystyczną.

PAP, pp

Czytaj także

 0

Czytaj także