Witaj w Polsce, Nowym Średniowieczu!

Witaj w Polsce, Nowym Średniowieczu!

Dodano:   /  Zmieniono: 168
Witaj w Polsce, Nowym Średniowieczu! Nie mamy Pałacu Dożów jak Wenecja, nie mamy katedry Notre Dame jak Paryż, ale mamy ogromny potencjał turystyczny. Odkryto go ostatnio na Krakowskim Przedmieściu, pod Pałacem Prezydenckim.
Współczesny turysta to turysta znudzony, dość ma zabytków i widoków, trzeba mu czegoś więcej. Turystyki kwalifikowanej. Mieliśmy dużą szansę na rozwój takiej gałęzi gospodarczej w okresie stanu wojennego. Pamiętam rzesze Francuzów, które przyjeżdżały do Polski pozornie z konwojem żywnościowym, a tak naprawdę by pooglądać czołgi, kartki na żywność, kolejki i – jak dobrze pójdzie – by dać się spałować. Niestety, ówczesne władze nie dostrzegły tego potencjału i stan wojenny został zniesiony. Być może też nasze społeczeństwo nie było jeszcze gotowe; za bardzo pragnęło wolności, nowoczesności, postępu i było względnie racjonalne.

Teraz jest dużo lepiej. Polska konsekwentnie przez ostatnie dwadzieścia lat buduje fundamenty pod Nowe Średniowiecze – największą atrakcję turystyczną Europy. Nie będzie to sztuczny katolicki Disneyland jak w  Licheniu, to będzie coś autentycznego, prawdziwe Nowe Średniowiecze, którego pierwszą odsłonę widzieliśmy na Krakowskim Przedmieściu. Widowisko zgromadziło rzesze zachwyconych i pełnych wrażeń turystów. Zdjęcia spod Pałacu Prezydenckiego obiegły cały świat. Ale to dopiero początek naszego sukcesu. Mamy w Polsce całe pokolenia wychowane w  kulcie irracjonalności. Dzieci i młodzi ludzie przez dwanaście lat dwie godziny tygodniowo pilnie uczęszczają na lekcje katechezy, gdzie uczą się o cudach, dziewiczych porodach, wniebowstąpieniu, przemianie wody w  wino i o tym, że ważne są nie rozum, argumentacja czy wiedza, lecz posłuszeństwo. Ministerstwo Edukacji, przy każdej władzy (od lewa do  prawa), czyni wszystko, by w kwestiach etyki i moralnych problemów współczesności utrzymany został stan pełnej ignorancji. Teraz w tej sprawie powołano nawet rzecznika praw obywatelskich (Nowego Średniowiecza), który gwarantuje, że programy etyki będą konsultowane z  Kościołem. Rosną pokolenia, które wiedzą, że nie ma większego zła niż  aborcja i homoseksualizm oraz większego dobra niż Jan Paweł II, bo tak chce Watykan. Pokolenia te wiedzą też, że w sprawie innych dylematów moralnych powinny się zwracać do posła Gowina, redaktora Terlikowskiego, ewentualnie ojca Rydzyka. Jak do nich dotrzeć? Nie ma sprawy. Przez Polskę przechodzą nieustanne pielgrzymki. Wkrótce mogą one zastąpić wszelkie środki lokomocji. Zatem „Podróżuj pielgrzymką!". A u celu czeka wielka atrakcja: jakieś sanktuarium, relikwia, miejsce cudu, gdzie zawsze można o coś poprosić, zwłaszcza zaś uczestniczyć w wielkim wspólnotowym przeżyciu. I pamiętaj! Nie będziesz sam! Wraz z tobą będą pielgrzymowały krzyże (ten z Krakowskiego Przedmieścia – zgodnie z  ustaleniami prezydenta – też ma obiecaną pielgrzymkę), relikwie, biczownicy, ekstatycy, pokutnicy, trędowaci, znajomi i oczywiście media.

A gdy zachorujesz? Nie martw się, że nie jesteś ubezpieczony. Po co  lekarz? Zawsze i wszędzie w każdej sprawie możesz zamówić mszę; ich szeroką ofertę znajdziesz na każdej plebanii.

Cierpisz na depresję? Masz kłopoty psychiczne lub krnąbrne dziecko? Nie ma sprawy. Polska jest zagłębiem egzorcystów. Mamy tu najlepsze szkoły, dające wysokie kwalifikacje i szczycące się prawdziwymi sukcesami leczniczymi. Nie  zapomnij jednak o zakupie różańca: jego koraliki są jak naboje karabinowe – bardzo skutecznie zwalczają wszelkie zło.

Niepłodność? Na  Zachodzie nie mają pojęcia, jak sobie z tym radzić. U nas możesz skorzystać z pełnej oferty kółek modlitewnych, które skutecznie z nią walczą. Kilka seansów i płodność wraca. Jeśli nie, trzeba zgodnie z  zaleceniem posłanki Nelli Rokity napić się trochę wina (najlepiej mszalnego) i zjeść z małżonkiem dobrą kolację, a ciąża pojawi się sama.

Nowe Średniowiecze przygotowywane starannie przez kolejne pokolenia elit politycznych wymaga oczywiście jeszcze wielu miesięcy pracy. W Polsce ciągle są jakieś niezależne religijnie przyczółki. Jest ich niewiele, ale brużdżą. Pałac Prezydencki dał jednak wszystkim przykład: krzyż jest najważniejszy! Po co więc pałac? Kancelaria Prezydenta już postanowiła: nie będzie pałacu, lecz sanktuarium Lecha Kaczyńskiego (Komorowskiemu wystarczy Belweder).

Do pełnego sukcesu brakuje nam jeszcze jednego. Mówił o tym biskup Michalik podczas XVI Spotkania Małżeństw, Które Miały Bezalkoholowe Wesele („GW", 27.08): „brakuje nam świętych!", bo  fachowców od średniowiecza mamy aż nadto.

Więcej możesz przeczytać w 33/2010 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 168

Czytaj także