Indie wydalają ambasadora Pakistanu

Indie wydalają ambasadora Pakistanu

Władze Indii wydalą pakistańskiego Wysokiego Komisarza (ambasadora), aby wyjaśnić stan stosunków obu państw - podało w sobotę MSZ Indii.
Rząd w Delhi podjął tę decyzję po nadzwyczjnym spotkaniu premiera Atala Bihari Vajpayee z ministrami, szefami wywiadu i wojska, poświęconemu odpowiedzi na wtorkowy atak popieranych przez Pakistan kaszmirskich separatystów na indyjską bazę wojskową w  Kaszmirze.
Indie obarczają Pakistan bezpośrednią odpowiedzialnością za atak, w którym zginęły 34 osoby, w większości żony i dzieci żołnierzy.
Indie już w grudniu ubiegłego roku odwołały swojego ambasadora w Islamabadzie po ataku terrorystycznym na parlament w Delhi, za który również obwiniają kaszmirskich separatystów. Zapowiedziały również zredukowanie personelu pakistańskiego przedstawicielstwa - Wysokiej Komisji w Delhi.
Wysoki Komisarz Pakistanu Ashraf Jehangir Qazi pozostawał w Delhi, mimo że od grudnia indyjskie władze nie współpracują z nim bezpośrednio.
Po wtorkowym ataku kaszmirskich separatystów nad subkontynentem indyjskim znów zawisła groźba wojny. Przedstawiciele władz zapowiadali, że Dehli podejmie zdecydowane działania. Pakistan potępił atak, ale oświadczył, że popiera dążenia islamskich separatystów.
Nowy wzrost napięcia pomiędzy dwoma państwami rozporządzającymi bronią jądrową zaniepokoił Stany Zjednoczone.
Wysłanniczka Waszyngtonu, Christina Rocca z Departamentu Stanu, która była w środę w Delhi i Islamabadzie nie zdołała doprowadzić do rozmów między zwaśnionymi stronami. Musharraf wyraził taką gotowość, ale Delhi chce, aby Pakistan powstrzymał najpierw napływ bojowców muzułmańskich ze swego terytorium do indyjskiego Kaszmiru.
Separatyści muzułmańscy pragną niepodległości dla Kaszmiru albo przyłączenia go do Pakistanu. Większość ludności Kaszmiru stanowią wyznawcy islamu.
Indie i Pakistan utrzymują od grudnia po kilkaset tysięcy żołnierzy wzdłuż swej wspólnej 2900-kilometrowej granicy. Konfrontację zaognił atak terrorystów 13 grudnia na parlament indyjski w Delhi. Zginęło wtedy 14 osób.
nat, pap
 0

Czytaj także