Słowacja wciąż bez rządu

Słowacja wciąż bez rządu

Iveta Radiczova (fot. EPP)
Szefowie słowackich partii politycznych nie doszli do porozumienia z prezydentem Ivanem Gaszparoviczem w sprawie kształtu rządu tymczasowego, który ma sprawować władzę do przedterminowych wyborów parlamentarnych 10 marca przyszłego roku. Przywódca Słowacji poinformował, że kolejne spotkanie w sprawie rządu odbędzie się 20 października po południu. Rząd tymczasowy oprócz doprowadzenia kraju do kolejnych wyborów parlamentarnych będzie musiał określić kształt przyszłorocznego budżetu.

- Szukaliśmy konstytucyjno-prawnych środków, mających rozwiązać ten mały problem, który dzisiaj istnieje - powiedział Gaszparovicz po spotkaniu z liderami ugrupowań parlamentarnych. Dodał, iż nie znaleziono na razie wyjścia z obecnej sytuacji.

Ustępująca premier Iveta Radiczova swoją dymisję wręczyła prezydentowi 14 października. Według informacji, które ukazały się na stronach internetowych dziennika "Pravda", Gaszparovicz może pozwolić jej pozostać na czele rządu przez najbliższe pięć miesięcy, gdyż konstytucja nie narzuca mu konkretnych terminów zatwierdzenia dymisji. Istnieją jednak co najmniej dwa punkty sporne, które utrudniają przyjęcie tego rozwiązania. Trzy partie obecnej centroprawicowej koalicji rządzącej - Słowacka Unia Chrześcijańska i Demokratyczna - Partia Demokratyczna (SDKU-DS), Ruch Chrześcijańsko-Demokratyczny (KDH) i partia na rzecz porozumienia słowacko-węgierskiego Most-Hid - nie chcą już dzielić się władzą z ugrupowaniem Wolność i Solidarność (SaS), przez które doszło do upadku rządu, natomiast opozycyjna partia SMER-SD byłego premiera Roberta Fico oświadczyła, iż przed wyborami nie zgodzi się na żaden nowy gabinet centroprawicy.

Centroprawica bez SaS ma w 150-osobowej Radzie Narodowej 57 głosów, a lewica posiada 62 mandaty. Żadna ze stron nie jest w stanie powołać nowego gabinetu, który uzyskałby poparcie większości, gdyż 22 deputowanych SaS najprawdopodobniej nie poprze nikogo. Jednocześnie Wolność i Solidarność opowiada się za utrzymaniem obecnej, czteropartyjnej koalicji.

Rząd Ivety Radiczovej upadł po tym, jak Rada Narodowa nie wyraziła wotum zaufania dla jej gabinetu. Głosowanie nad wotum zaufania połączone było z poparciem dla zwiększenia gwarancji udzielanych dla krajów strefy euro w ramach Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF), któremu sprzeciwiała się współrządząca SaS.

PAP, arb

Czytaj także

 0

Czytaj także