Kapusta z Zamościa

Kapusta z Zamościa

w słynnym wierszu „na straganie" jana brzechwy kapusta miała być rozjemcą między kłócącymi się warzywami („»Niech rozsądzi nas kapusta«! / »Co, kapusta?! Głowa pusta?!«"). Z rozejmu, jak pamiętamy, nic nie wyszło, bo kapusta nie cieszyła się odpowiednim autorytetem ani takim wyrobieniem partyjnym, jakie ma Leszek Miller. Zakwestionowano jej walory intelektualne („głowa pusta”), mimo że nakłaniała do porozumienia międzywarzywnego („po co kłótnie/Po co wasze swary głupie”) i niczym Kasandra czy Jerzy Urban przestrzegała o rychłym końcu warzyw w zupie. Kapuście idzie tak z negocjacjami, jak Kaczyńskiemu z odnową partii.Kapusta, mimo że jest podstawą naszych narodowych dań, czyli kapuśniaku i bigosu, potrafi narobić tego drugiego nie tylko przy stole czy w kuchni. Kapusta wkurzyła ostatnio Michała Kimaka, radnego PiS z Zamościa. Kimak, którego głowa raczej nie jest z kapusty (choć tego nigdy do końca nie wiadomo), chce, aby Biedronka wypłaciła każdemu mieszkańcowi po sto tysięcy odszkodowania za reklamę, w której gadająca kapusta kłamie, że jest z Zamościa. Kapusta trzyma zapałkę w ustach, mówi gwarą i według radnego PiS robi z mieszkańców „buraków". Burak, jak pamiętamy z wiersza Brzechwy, to ten, co nie chciał cebuli za żonę, mimo że się do niego tuliła („Ja chcę żonę mieć buraczą, /Bo przy pani wszyscy płaczą"). Radny Kimak musi mieć konszachty z cebulą, bo o kapuście, która przyczynia się do buraczenia mieszkańców Zamościa, ma jak najgorsze zdanie.

W reklamie Biedronki kapusta pekińska zagadnięta przez śliwkę węgierkę ujawnia, że „z Zamościa przyjechał i Chińczyka na uszy nie słyszał". Dla mnie szokujące nie jest to, że kapusta mówi gwarą i w ten sposób rzekomo ośmiesza mieszkańców grodu założonego przez Jana Zamoyskiego. Szokujący jest fakt, że autorzy reklamy zmieniają kapuście płeć i robią z niej faceta. Kapusta jest rodzaju żeńskiego i nie powinna mówić o sobie: „z Zamościa przyjechał". Nawet gdyby kapusta była z Nowego Jorku, to też by tylko „przyjechała”, a nie „przyjechał”. No cóż… Po wyborze Anny Grodzkiej z listy Palikota do Sejmu jest to kolejny przykład wyuzdanej promocji transseksualizmu, tym razem w świecie warzyw. To powinno oburzać radnego PiS, a nie sympatyczna gwara!

Pojęcie ironii i dystansu do siebie jest Kimakowi obce, podobnie jak radnemu Platformy z tego samego miasta Ireneuszowi Godziszowi, który także solidarnie godzi się z Kimakiem i protestuje przeciwko rzekomo ośmieszającej Zamość reklamie. Tymczasem obaj radni ośmieszają przede wszystkim samych siebie. Na ich tle gadająca kapusta z reklamy Biedronki wydaje się bardziej ludzka, a jej iloraz inteligencji nawet jakby nieco wyższy. Jak przystało na przedstawiciela partii, która skapcanienie i święty spokój ma wypisane na swych sztandarach, platformiany radny Godzisz tym się różni od radnego Kimaka, że nie żąda od Biedronki kasy. Na świecie rozwija się Ruch Oburzonych na banki. W Zamościu zakwitł Ruch Oburzonych na warzywa.

Kimak i jego protest jest jak całe PiS. Niby idzie mu o obrazę czci mieszkańców Zamościa, ale dodaje, że gdyby po sto patoli na łeb każdego obywatela było za dużo (Zamość to ok. 60 tys. mieszkańców), to dobre byłoby i z tysiąc zeta na twarz. Być może jednak w tych protestach jest ukryty głębszy sens i nie są to tylko strzały z grochu w celu uzyskania medialnego grochu z kapustą. Swoją akcją radny Kimak pragnie nie przekimać swojej kadencji i zwrócić uwagę świata na jednoznaczne molestowanie seksualne wzrokiem, którego kapusta dokonuje na śliwce węgierce w finale reklamy. Kapusta wlepia swe olbrzymie ślepska w tyłek śliwki węgierki. To wyraźna, erotyczna sugestia, która powinna oburzyć nie tylko polskie warzywa, ale także brukselkę.

Już znaleźli się tacy, którzy twierdzą, że śliwka węgierka w reklamie Biedronki to czytelne nawiązanie do prawicowych rządów Viktora Orbána w Budapeszcie, za którymi PiS może tylko tęsknić. Dawno temu w kapuście podobno znajdowano dzieci. Dziś znaleźć można w niej nie tylko Zamość, ale i całą Polskę. „»A to feler« – / Westchnął seler".

Okładka tygodnika WPROST: 43/2011
Więcej możesz przeczytać w 43/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0