Prezydent Portugalii będzie musiał odejść, bo... martwił się o swoją emeryturę?

Prezydent Portugalii będzie musiał odejść, bo... martwił się o swoją emeryturę?

Anibal Cavaco Silva (fot. Newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Ponad 20 tys. podpisów zebrano pod petycją z żądaniem dymisji prezydenta Portugalii Anibala Cavaco Silvy. Szef państwa naraził się rodakom stwierdzeniem, że "na emeryturze nie będzie mieć wystarczających środków na własne wydatki".
W ciągu zaledwie kilku godzin pod przygotowaną 23 stycznia petycją zebrano 4,5 tys. podpisów, czyli liczbę wymaganą przez konstytucję do  poddania dokumentu pod debatę parlamentarną. Do 24 stycznia udało się zebrać kolejne 16 tys. głosów, głównie za pośrednictwem internetu. Jednak według konstytucjonalistów, debata nad ewentualnym odwołaniem prezydenta nie doprowadzi do jego dymisji, "gdyż parlament nie ma do  tego wystarczających narzędzi". Tymczasem przeciwnicy prezydenta zapowiedzieli już manifestację pod siedzibą głowy państwa w Belem. W czasie demonstracji jej uczestnicy zamierzają przekazać prezydentowi symboliczną monetę na znak "poczucia solidarności z narodem".

20 stycznia podczas wizyty w Porto prezydent Cavaco Silva w  jednym z wywiadów wyraził obawę o poziom swych zarobków po przejściu na emeryturę. - Będzie ona tak niska, że nie wystarczy na  pokrycie moich wydatków. Prawie na pewno będę musiał korzystać z tego, co zaoszczędziłem z żoną podczas wszystkich lat mojej aktywności zawodowej - mówił 71-letni Cavaco Silva, który w styczniu 2011 r. ponownie został wybrany na prezydenta. Dzień później prezydent został wygwizdany w Guimaraes przez przybyłych na ceremonię otwarcia Europejskiej Stolicy Kultury. Następnie spadła nań fala krytyki zarówno ze strony opozycji parlamentarnej, jak i sprzymierzeńców politycznych. - Wypowiedź prezydenta była niefortunna. Nigdy nie powinna była się pojawić w kraju, gdzie społeczeństwo ponosi ogromne wyrzeczenia w  związku z polityką oszczędnościową rządu - ocenił Marcelo Rebelo de Sousa, członek działającej przy prezydencie doradczej Rady Państwa.

W styczniu 2011 r. po ponownym objęciu stanowiska Cavaco Silva zrezygnował z miesięcznej pensji przysługującej prezydentowi. Poinformował wówczas, że otrzymuje co miesiąc ok. 10 tys. euro brutto skumulowanych z emerytur z Uniwersytetu Nowego w Lizbonie i Banku Portugalii, w których w  przeszłości pracował. Tymczasem obecnie media ujawniły, że Cavaco Silva pobiera miesięcznie 2900 euro z funduszu reprezentacyjnego przysługującego prezydentowi. Według szacunków dziennika "Diario de Noticias" roczne utrzymanie każdego byłego prezydenta kosztuje portugalski budżet 300 tys. euro.

PAP, arb

Czytaj także

 0

Czytaj także