To niemożliwe, aby przy tak korupcjogennym obszarze, jak polski system zamówień wojskowych nie znalazły się osoby, które zechciałyby przy okazji zakupów nie tylko samolotów i haubic, ale także butów, skarpet, koszulek i krawatów ukręcić coś dla siebie. Zmienić się musi cały system zaopatrywania armii, a także policji, straży granicznej, pożarnej itd. Od kilku lat w Polsce dyskutuje się o konieczności powołania wyspecjalizowanej (najlepiej prywatnej) agencji zajmującej się najważniejszymi dostawami dla wojska. Ona, po otrzymaniu odpowiednich dyspozycji, czy to od rządu, czy to od MON, zajmowałaby się wyborem najlepszego i najtańszego dostawcy. Ona odpowiadałaby za wszelkie związane z tym procedury. I ona brałaby za to pieniądze. Byłyby one legalne, przekazywane nie w kopertach, ale poprzez konta bankowe. System taki przyjęto we wszystkich państwach NATO. Dlaczego nie w Polsce?
Mirosław Cielemęcki
Mirosław Cielemęcki