Zamrozić Kaczmarka!

Zamrozić Kaczmarka!

Wyszło szydło z worka: tak można skomentować ostatnie pomysły eksperta Gospodarczego SLD, Wiesława Kaczmarka. Państwowe nie jest wcale gorsze od prywatnego, a duży (państwowy) może więcej, ZUS jest o wiele lepszy niż fundusze emerytalne, monopolistę na rynku ubezpieczeń należy wzmocnić największym polskim bankiem. Niech wraca stare! - żąda Kaczmarek. Na fali łączenia dużego z małym, zdrowego z chorym i czego tylko się dało, byle tylko nie prywatyzować, powstały już spółki węglowe. Efekt - wiadomy. Obecnie przerabiamy Polski Cukier, powstaje także Polski Koncern Zbrojeniowy. Ile powtórek zafundują nam politycy, żeby zrozumieć to, co większość bogatszych od nas państw dawno już przestała kwestionować: prywatne firmy funkcjonują znacznie lepiej, państwowe hamują rozwój i nieustannie wyciągają ręce po pieniądze podatnika i dodatkowe przywileje.

Jeśli tak naprawdę ten były i - co niestety prawdopodobne - przyszły minister prywatyzacji wcale nie chce prywatyzować, może by po prostu wrócić do ustawy nacjonalizacyjnej z lat pięćdziesiątych. Szybciej i taniej. A w ramach powtórek - może bitwa o handel? Nacjonalizacja supermarketów i połączenie ich w jedną wielką sieć PSS "Społem"? Może znowu zacząć wydawać bony towarowe? Wywłaszczać właścicieli za dużych, ponadnormatywnych mieszkań? Tłumaczony zasypywaniem dziury budżetowej domiar dla prywatnych firm zatrudniających powyżej 5 pracowników?

Swój pomysł zamrożenia prywatyzacji Kaczmarek tłumaczy dobrem społeczeństwa i przyszłych pokoleń. Dla dobra społeczeństwa i przyszłych pokoleń lepiej byłoby zamrozić samego Kaczmarka.

Elżbieta Majewska

Czytaj także

 0