Zamrożenie progów podatkowych oznacza podwyższenie podatków i to w sposób wskazujący na brak odwagi rządu. Po zamrożeniu część podatników rozliczających się według obecnej najniższej stawki zapłaci już podatek trzydziestoprocentowy. W 1993 r. lewica podniosła podatki, podwyższając ich stawki. Było to uczciwe, otwarte postawienie sprawy: zabierzemy więcej pieniędzy. Obecnie rząd boi się spadku popularności i liczy na to, że ludzie nie zauważą podwyżek.
Co więcej, zamrożenie progów na dwa, trzy lata oznacza podwyższenie podatków już na zawsze, bo skutki tego będą odczuwalne także po roku 2004. Dodatkowo po odmrożeniu progi podatkowe mają być indeksowane o wskaźnik inflacji, a nie stopę wzrostu płac.
Paweł Szałamacha
Autor jest ekspertem Centrum im. Adama Smitha
Co więcej, zamrożenie progów na dwa, trzy lata oznacza podwyższenie podatków już na zawsze, bo skutki tego będą odczuwalne także po roku 2004. Dodatkowo po odmrożeniu progi podatkowe mają być indeksowane o wskaźnik inflacji, a nie stopę wzrostu płac.
Paweł Szałamacha
Autor jest ekspertem Centrum im. Adama Smitha