Żukowska grzmi po wywiadzie Nawrockiej. „Często to inne kobiety ranią najmocniej”

Żukowska grzmi po wywiadzie Nawrockiej. „Często to inne kobiety ranią najmocniej”

Anna Maria Żukowska
Anna Maria Żukowska Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
– Jak mówi powiedzenie: „jest specjalne miejsce w piekle dla kobiet, które nie wspierają innych kobiet” – komentuje w wywiadzie dla „Wprost” Anna Maria Żukowska, odnosząc się do burzliwych reakcji na wywiad Marty Nawrockiej. Przewodnicząca klubu Lewicy zabrała też głos w sprawie spekulacji wokół przeszłości Włodzimierza Czarzastego i opisała kulisy swojej potyczki z Karolem Nawrockim.

Magdalena Frindt, Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Ponad 35 proc. Polaków uważa, że Włodzimierz Czarzasty powinien zostać odwołany z funkcji marszałka Sejmu. Niewiele mniej, bo 34 proc. deklaruje, że wciąż powinien pełnić tę funkcję – wynika z sondażu SW Research dla „Wprost”. To niemal remis ze wskazaniem na odwołanie.

Anna Maria Żukowska, przewodnicząca Klubu Parlamentarnego Lewicy: To nie jest obiektywna ocena pracy marszałka, lecz recenzja lidera partii i konkretnej osoby. Jeśli ktoś jest wyrazistym politykiem, ma określone, lewicowe poglądy, to naturalne, że wyborcy ugrupowań prawicowych, jak PiS czy Konfederacja, będą przeciwni sprawowaniu przez niego funkcji. Te zależności polityczne zdecydowanie biorą górę nad oceną samej techniki prowadzenia obrad.

Nazwisko marszałka Czarzastego jest odmieniane przez wszystkie przypadki. Mateusz Morawiecki wypuścił nawet spot, w którym pyta: „Albo Tusk z Czarzastym, albo bezpieczeństwo i rozwój”. Wybierzcie mądrze.

Nie widziałam tego filmu, ale słyszałam o nim. Dziwię się, że PiS, mając teraz taki bajzel wewnętrzny, zajmuje się naszymi liderami. Może Morawiecki zakłada osobną partię i chce się na nas lansować.

Skoro wspomniała pani o PiS – Jarosław Kaczyński ogłosił właśnie, że wybrał już kandydata na premiera, choć nie zdradził jego nazwiska. Nieoficjalnie mówi się m.in. o Zbigniewie Boguckim i Tobiaszu Bocheńskim. Czy pani zdaniem to trafne typy? Przydałby się tam ktoś młodszy generacyjnie?

Niewątpliwie ci panowie przejawiają ogromne ambicje, ale równie dobrze to nie musi być żaden z nich. Typowanie kandydata na premiera na dwa lata przed wyborami to albo pretekst do mobilizowania struktur, albo ruch, który paradoksalnie zdemotywuje sporą część partii. Skoro środowisko skupione wokół premiera Morawieckiego już wie, że ich lider nie jest tym wybranym, to po co mają się starać?

Z perspektywy techniki zarządzania partią uważam to za błąd – póki każdy ma nadzieję, to każdy pracuje. Jak jest „pozamiatane”, entuzjazm opada.

Ale musi pani przyznać, że prezes PiS jest dobrym strategiem.

Jarosław Kaczyński próbuje teraz dyscyplinować partię wpisami o wyciąganiu konsekwencji, ale jak widać po uśmieszkach polityków takich jak Jarosław Brudziński, niektórzy mogą liczyć na specjalne traktowanie przez prezesa.

Wróćmy do bezpieczeństwa, o którym wspomina Mateusz Morawiecki w kontekście Włodzimierza Czarzastego. Czy zarzuty o brak poświadczeń i „wschodnie kontakty” nie ciążą Lewicy? Nie ma pani wrażenia, że zamiast rozmawiać o merytorycznych projektach, musicie ciągle tłumaczyć się z przeszłości waszego lidera?

W tym tygodniu rzeczywiście zrezygnowaliśmy z prezentacji kilku gotowych projektów ustaw, bo stwierdziliśmy, że zginą w tym natłoku informacyjnym. Nie chcemy „palić” dobrych propozycji, gdy media żyją tylko personaliami w PiS, Polsce 2050 czy zajmują się marszałkiem Sejmu. Liczę, że niebawem wszystko wróci do normy.

Był taki moment w czasie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, kiedy Karol Nawrocki zwrócił się do pani słowami „keep calm”. Co wywołało pani żywiołową reakcję?

Prezydent publicznie skłamał, mówiąc, że marszałek nie ma dostępu do informacji niejawnych. Ma go z mocy ustawy. Oczywiście, pewnie niedobrze się stało, że kiedyś tej ankiety do Komisji ds. Służb Specjalnych nie dopatrzył i nie wypełnił. Pewnie nie czuł potrzeby brania udziału w tych nielicznych posiedzeniach o najwyższej klauzuli. Ale tego nie da się odkręcić wstecznie.

Powiedziała pani w TVN24, że sama nie wiedziała o tym, że Włodzimierz Czarzasty nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa. I gdyby miała pani tego świadomość, to zasugerowałaby uzupełnienie dokumentów albo rezygnację z udziału w komisji. Jak zareagował na pani słowa?

Artykuł został opublikowany w 9/2026 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.