Prezes TV Republika pojawił się w studiu swojej stacji, gdzie mówił o atakach na spółkę. – Pojawią się kolejne, bardzo poważne sygnały o ataku na Republikę. Mamy nie tylko informacje, o których już państwo słyszeli – o próbach wyłączenia nam sygnału czy zniechęcania reklamodawców, które na szczęście w jakiejś części okazały się nieskuteczne – zaczął na wstępie Tomasz Sakiewicz.
– Sam fakt, że pół agencji wywiadu wysłano ze mną, żeby mi zrobili zdjęcie, jak piję kawę w Monaco z jednym reklamodawców, świadczy o jakiejś dzikiej determinacji – kontynuował szef Telewizji Republika. Sakiewicz wspomniał, że jest „coraz więcej informacji o osobistym zagrożeniu dla rodzin i dziennikarzy” stacji. – Słyszeliśmy wszyscy historię związaną z Piotrem Nisztorem, mamy też niestety inne informacje, które będziemy w swoim czasie – być może bardzo szybko – ujawniać – mówił.
TV Republika inwigilowana? Prezes Tomasz Sakiewicz o „bardzo konkretnych dowodach”
Prezes TV Republika jako przykład wymieniał „próby inwigilacji, fotografowania samochodów, domów, czy kradzieży informacji z telefonów komórkowych”. – Są to już bardzo konkretne dowody, bo niektóre jesteśmy w stanie udokumentować. Pokazać, że coś się dzieje – powiedział Sakiewicz. Prezes Telewizji Republika przypomniał także sprawę z KRRiT i koncesją oraz z Zondacrypto.
– Przecież te informacje nie są publicznie dostępne, one pochodzą z systemów zabezpieczonych hasłami. Dostęp do nich mają jedynie służby skarbowe i służby specjalne. A ten poziom ataku pokazuje, że coś się dzieje, co oznacza, że narasta napięcie w Polsce, a w najbliższym czasie coś nas czeka – przekonywał Sakiewicz. – Oni się nas boją, nie chcą Republiki. Ich podstawowym celem jest uderzenie w finanse, to nie ma wątpliwości – zakończył szef stacji.
Czytaj też:
TV Republika chwali się sukcesem. Dane dają do myślenia. „To rewelacyjny wynik”Czytaj też:
Już się reklamują w TV Republika. „Przestała się wywiązywać z płatności”
