Prawo i Sprawiedliwość usiłowało wykorzystać konflikt na Bliskim Wschodzie do poprawy własnych notowań w sondażach. Politycy PiS zamieszczali w mediach społecznościowych liczne wpisy, w których krytykowali Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego za opieszałość i brak wystarczającej pomocy Polakom, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie.
Część postów odnosiła się do rzekomych problemów z dostawami ropy. „Polacy ruszyli na stacje obawiając się rosnących cen paliw. A rząd? Śpi” – czytamy we wpisie, który pojawił się na oficjalnym profilu PiS.
PiS straszy kryzysem. Donald Tusk uspokaja Polaków
Donald Tusk stanowczo zaprzeczył tym sugestiom. – Wojna nie ma bezpośredniego wpływu na dostawy ropy naftowej i innych paliw do Polski. Orlen nie sprowadzał i nie sprowadza ropy z Iranu. Cała struktura jest całkowicie bezpieczna. Nie ma mowy o żadnych zakłóceniach – zapewnił premier.
– Trzeba mieć w sobie bardzo dużo złej woli, żeby w obliczu potężnego kryzysu geopolitycznego i wojny w kilku miejscach próbować destabilizować bez żadnego powodu sytuację w naszym kraju — dodał.
Odnosząc się do cen paliw, Donald Tusk zaznaczył, że Orlen użyje narzędzi finansowych, w tym związanych na przykład z marżą, aby ewentualne skoki cen ropy na giełdach światowych nie odbiły się w sposób masywny na cenach paliwa w Polsce. – Nie możemy oczywiście zagwarantować nienaruszalności cen w tym czasie – przyznał premier.
Z kolei Orlen odpowiedział partii Jarosława Kaczyńskiego memem, w którym zasugerowano, że PiS szerzy rosyjską propagandę.
Ponadto, Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego wydała oświadczenie, w którym podkreślono, że „bezpieczeństwo energetyczne Polski pozostaje niezagrożone”. „Uspokajamy i zapewniamy, że Polska dysponuje odpowiednimi rezerwami ropy naftowej oraz paliw gotowych na wypadek sytuacji kryzysowych”– czytamy.
TV Republika straszy kryzysem paliwowym
Te tłumaczenia nie przekonały pracowników TV Republika. Jarosław Olechowski zamieścił w mediach społecznościowych filmik, który został nagrany na jednej ze stacji benzynowych w Pruszkowie. Szef wydawców stacji Tomasza Sakiewicza pokazał ceny paliw, po czym stwierdził, że „niestety wygląda na to, że kryzys paliwowy się rozkręci w Polsce i części paliw nie będzie, a te, które będą, no to jak tu widzimy: trzeba będzie słono płacić”.
– W Polsce zaczyna brakować paliw! Ceny tych, które są dostępne szybują w górę. Zobaczymy, jak sobie rząd Donalda Tuska poradzi z tym problemem – komentował.
Czytaj też:
Kto kandydatem PiS na premiera? To nazwisko powtarza się jak mantra. Sondaż dla „Wprost”Czytaj też:
Zgrzyt w PiS przed konwencją. Morawiecki przyćmi show Kaczyńskiego?
