Owszem, kampania wyborcza ma swoje prawa. Czasem można zrozumieć, czasem i wybaczyć nieprzemyślane wypowiedzi. Piana bita obecnie przez Stoibera jesienią najprawdopodobniej opadnie, ale niesmak pozostanie. Szkoda, że jednym z tematów kampanii stają się - tak pieczołowicie tkane w ostatnich latach - stosunki polsko-niemieckie, a kością niezgody nasza wspólna niełatwa przeszłość.
Polska - pierwsza i główna ofiara wywołanej przez III Rzeszę wojny - była jedynie wykonawcą decyzji z lat 1945-46, wydanych przez zwycięskich mocarstw w Poczdamie. Decyzji trudnych także dla Polski - w ich wyniku miliony naszych rodaków wypędzono z terenów dzisiejszej Litwy, Białorusi i Ukrainy.
Strach pomyśleć, jak wyglądałyby stosunki w naszej części Europy, gdyby liderzy państw podnosić zaczęli wzajemne historyczne pretensje. Na szczęście żadnemu polskiemu politykowi nie przyszedł jeszcze do głowy pomysł otwierania tej puszki Pandory. Wielka szkoda, że wpadł nań faworyt w wyścigu o urząd kanclerza RFN.
Maria Graczyk
Polska - pierwsza i główna ofiara wywołanej przez III Rzeszę wojny - była jedynie wykonawcą decyzji z lat 1945-46, wydanych przez zwycięskich mocarstw w Poczdamie. Decyzji trudnych także dla Polski - w ich wyniku miliony naszych rodaków wypędzono z terenów dzisiejszej Litwy, Białorusi i Ukrainy.
Strach pomyśleć, jak wyglądałyby stosunki w naszej części Europy, gdyby liderzy państw podnosić zaczęli wzajemne historyczne pretensje. Na szczęście żadnemu polskiemu politykowi nie przyszedł jeszcze do głowy pomysł otwierania tej puszki Pandory. Wielka szkoda, że wpadł nań faworyt w wyścigu o urząd kanclerza RFN.
Maria Graczyk