Masowe prześladowanie polskich pracowników

Masowe prześladowanie polskich pracowników

Dodano:   /  Zmieniono: 
W tym roku święcimy dzień wolności podatkowej o tydzień później niż przed rokiem. Za rok fiskus wyrwie nam pewnie znów co najmniej tydzień. Czarnowidztwo? Skądże! Poczekajmy kilka dni i sami zobaczymy, czym skończą się deklarowane próby zmniejszania deficytu budżetowego. Pewnie za sukces uznamy, że w przyszłorocznym budżecie dziura nie przekroczy 40 mld zł... To i tak co najmniej o połowę za dużo, biorąc pod uwagę wymagania Unii Europejskiej. Finansować dziurę można w zasadzie tylko w jeden sposób - poprzez podatki.
"Obecne podatki są w Polsce bardzo wysokie, znacznie wyższe niż się na ogół sądzi ponieważ pojęcie podatku jest na ogół redukowane do podatku od dochodów osobistych" - zwraca uwagę Centrum im. Adama Smitha, które co roku wyznacza dzień wolności podatkowej.
Dzień jest tak szczególny, że pozwolimy sobie przypomnieć, jakie właściwie podatki płacimy. Oto najważniejsze z nich:
- emerytalny,
- VAT,
- akcyza,
- dochodowy od wynagrodzeń za pracę,
- dochodowy od świadczeń społecznych,
- dochodowy od działalności gospodarczej osób fizycznych,
- od osób prawnych,
- od nieruchomości,
- składki na fundusz pracy, PFRON i FGŚP,
- cło.
Dochodzi do tego rzecz jasna drobnica, w postaci lokalnych podatków od psa, świeżego powietrza. W tej sytuacji w pełni uzasadniona jest opinia CiAS, że "praca jest w Polsce pod względem podatkowym prześladowana".
Mirosław Cielemęcki