Ostatnia szansa królowej

Ostatnia szansa królowej

Dodano:   /  Zmieniono: 
Nie wydała żadnej płyty od czterech lat. A cztery lata w show-biznesie to wieczność – zmieniają się odbiorcy, pojawiają się nowe konkurentki. Teraz Madonna wraca z albumem „MDNA”. Czy potrafi nas jeszcze zaskoczyć?
To będzie uczta dla oczu i uszu – tak Madonna zapowiadała swój comeback podczas tegorocznego finału Super Bowl. Dotrzymała słowa. 150 gladiatorów przy dźwiękach „Vogue" wniosło na scenę królową pop w złotej lektyce. Wokół tronu czekało na nią 17 tancerzy z Cirque du Soleil w  hełmach i zbrojach. Chwilę później na schodach pojawili się mężczyźni w  białych dresach, żeby przy „Music" zatańczyć breakdance. Potem singlową piosenkę „Give Me All Your Luvin” wykonały z Madonną raperki M.I.A., Nicki Minaj i 20 cheerleaderek. Następnie na scenę wkroczyło 100 bębniarzy w galowych mundurach z wokalistą Cee-Lo Greenem na czele, który zaintonował z soulową manierą fragmenty „Open Your Heart” i  „Express Yourself”. A na finał do niego i Madonny dołączył 200-osobowy chór, by razem zaśpiewać na podświetlonej platformie „Like a Prayer”. W  końcu na stadionie zgasły światła, pod artystką otworzyła się zapadnia i... to by było na tyle. Trzynaście minut perfekcyjnego show. Mieszanka największych przebojów, zagrana bez żadnego przestoju, wykonana perfekcyjnie. Gdyby nie M.I.A., która na moment pokazała przed kamerą środkowy palec, nie byłoby nawet najmniejszego skandalu. „Rozumiem, że  chciała być punkrockowa, ale to było nie na miejscu – skomentowała Madonna. „Biło od nas tyle miłości, tyle pozytywnej energii, że ten jeden negatywny gest był niepotrzebny. Zachowała się gówniarsko i  nieodpowiedzialnie”.

Więcej możesz przeczytać w 12/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także