Donald Tusk wybiera się na Daleki Wschód. Będzie rozmawiał o trzech kwestiach

Donald Tusk wybiera się na Daleki Wschód. Będzie rozmawiał o trzech kwestiach

Donald Tusk
Donald Tusk Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera
Premier Donald Tusk jeszcze w tym miesiącu uda się z wizytą na Daleki Wschód. O czym chce rozmawiać z władzami Korei Południowej i Japonii?

W dniach 12-13 kwietnia premier Donald Tusk ma odwiedzić Koreę Południową. Do informacji na ten temat dotarł reporter stacji Polsat News. Jak twierdzi, w Seulu szef polskiego rządu ma spotkać się z prezydentem kraju Lee Jae Myungiem.

Tusk leci na Bliski Wschód. Ma dwa główne zadania

Dziennikarz Tomasz Sajewicz dowiedział się, że Tusk ma rozmawiać z Koreańczykami głównie na dwa tematy. Pierwszy to realizacja kontraktów na dostawy uzbrojenia do Polski. Drugi to współpraca w kwestii energetyki jądrowej.

Polskie Radio w oparciu o nieoficjalne informacje podało też, że z Korei Tusk uda się do Japonii. Tam również rozmawiać ma głównie o współpracy zbrojeniowej i energetyce, ale po wybuchu wojny doszła jeszcze jedna kwestia. W związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie, możliwe jest rozszerzenie agendy spotkania o temat współpracy w sprawie zabezpieczenia dostaw paliw.

Blokada Cieśniny Ormuz. Ceny ropy ciągle w górę

Cena za baryłkę ropy poszybowała w górę po wybuchu pełnoskalowej wojny w Zatoce Perskiej pod koniec lutego. Po rozpoczęciu konfliktu zbrojnego przez USA i Izrael, Iran odpowiedział uderzeniami m.in. w znajdujące się w regionie arabskie rafinerie, terminale LNG czy złoża błękitnego paliwa, powodując pożary i wstrzymanie wydobycie ropy na polach – np. w Shah (ZEA).

Kluczowym powodem wzrostu cen jest jednak to, co dzieje się w obrębie Cieśniny Ormuz. Ruch tankowców, który dotychczas odbywał się bez zakłóceń, jest obecnie sparaliżowany. Jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie to – według ekspertów – cena za baryłkę ropy może sięgnąć bagatela 100 dol. (ok. 370 zł).

Wojna na Bliskim Wschodzie. Eksperci zapowiadają paliwową posuchę

Atak na Iran uderzył rykoszetem w wiele krajów i regionów świata. Amerykański bank JP Morgan zauważył, że już pod koniec marca racjonowanie paliw zaczęły ogłaszać kraje wschodniej Afryki i Australia, której premier wygłosił specjalne orędzie do narodu, wzywając do korzystania z publicznej komunikacji i przygotowania się na braki na stacjach benzynowych.

Wedle JP Morgan na początku kwietnia paliwowa posucha dotrze na Daleki Wschód a w połowie kwietnia także do Europy. Amerykanie są kryci, bo są nie tylko samowystarczalni paliwowo, ale mają dość nadwyżek, żeby zastąpić Zatokę Perską w roli dostawcy.

Czytaj też:
Tusk uderzył w Orbána, doczekał się kontry. „Ten film nakręcili twoi szefowie w Berlinie?”
Czytaj też:
Tyle zapłacimy za paliwo po świętach. Znamy prognozy

Źródło: Polsat News / Polskie Radio