Morawiecki wzywa do dymisji Tuska. Sam premier mówi o poprawianiu procedur

Morawiecki wzywa do dymisji Tuska. Sam premier mówi o poprawianiu procedur

Mateusz Morawiecki i Donald Tusk
Mateusz Morawiecki i Donald Tusk Źródło: X / Flickr
Nie milkną echa po interwencji strażaków w domu rodzinnym prezydenta Karola Nawrockiego. Były premier Mateusz Morawiecki wezwał nawet do dymisji Donalda Tuska.

Trwa seria fałszywych zgłoszeń i wywołanych nimi interwencji służb. W sobotę 23 maja wieczorem straż pożarna na podstawie takich zawiadomień wyważyła drzwi do domu rodzinnego Karola Nawrockiego w Gdańsku.

Służby w mieszkaniu rodziny Nawrockiego. Morawiecki chce dymisji Tuska

„Trzeba powiedzieć wprost: zaatakowano Prezydenta RP” – oceniał Mateusz Morawiecki w niedzielę 24 maja. „Najście służb na rodzinny dom Pana Prezydenta Nawrockiego to skandal, hańba i kompromitacja państwa. Ta sprawa musi zostać natychmiast wyjaśniona, a odpowiedzialni muszą ponieść konsekwencje” – grzmiał polityk.

„Bo jeśli nie potrafią ochronić Prezydenta, to jak mają ochronić zwykłych obywateli? Tusk powinien się wstydzić i odejść – żadne buńczuczne wpisy nie przykryją tej kompromitacji państwa pod jego rządami” – stwierdził Morawiecki we wpisie na X.

Na wpis polityka odpowiedziała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. Tłumaczyła, że lokal, do którego wezwano straż pożarną, nie należy do samego prezydenta, tylko do członka jego rodziny. Nie jest więc objęty ochroną SOP.

„Rozpowszechnianie informacji, że chodzi o mieszkanie Prezydenta RP, to celowa dezinformacja. Zamiast siać fake newsy, warto najpierw sprawdzić fakty” – podkreślała.

Donald Tusk o interwencji w domu rodzinnym Karola Nawrockiego

W niedzielę 24 maja rano premier Donald Tusk uczestniczył w specjalnej odprawie z udziałem ministrów i przedstawicieli służb, poświęconej zdarzeniu w Gdańsku. Podkreślał, że trzeba działać szybko, m.in. ze względu na powstającą „falę czysto politycznych i spiskowych spekulacji”. Zaznaczał przy tym, że „jedne są głupsze od drugich, ale niestety są bardzo silne”.

– Ja sobie zdaję sprawę, że to nie jest tak prosto ustalić szczególnie kogoś, kto jest biegły w tego typu niebezpiecznych zabawach. [...] Musimy się w związku z tym zastanowić — mówił szef rządu. Podkreślał, że w pierwszej kolejności należy ustalić osoby odpowiedzialne za fałszywe zawiadomienia, a w dalszej sprawdzić, czy procedury nie wymagają poprawy.

Tusk apelował też, by nie atakować policjantów czy strażaków, którzy uczestniczą w takich interwencjach. — Wykonują swoje zadanie w taki sposób, w jaki wykazują ich doświadczenie i procedury. Nikt ze straży pożarnej czy z policji nie zaryzykuje, że zginie dziecko, czy spłonie mieszkanie czy dom. Muszą reagować natychmiast i nie mają czasu i narzędzi, żeby umieć natychmiast coś zidentyfikować, czy taki alarm jest fałszywy, czy nie – tłumaczył.

— Dla nich zawsze priorytetem będzie natychmiast wyruszenie do akcji. Ale musimy się zastanowić, czy rzeczywiście wszystkie procedury mają sens. Czy istnieje jakaś przestrzeń zmian procedur tak, aby straż pożarna, policja, pogotowie były bardziej odporne na tego typu fałszywe zgłoszenia – dodawał polityk.

Czytaj też:
Szczegóły interwencji w domu prezydenta Nawrockiego. „Nagłe zatrzymanie krążenia”
Czytaj też:
Tusk zareagował na wybryk influencera. Domaga się konsekwencji