Tusk zareagował na wybryk influencera. Domaga się konsekwencji

Tusk zareagował na wybryk influencera. Domaga się konsekwencji

Donald Tusk
Donald Tusk Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera
Donald Tusk postanowił skomentować zachowanie ukraińskiego influencera, który wjechał samochodem nad Morskie Oko. Premier chce reakcji MSWiA.

Ukraiński influencer Andrij Hawryliw pochwalił się w sieci zdjęciami znad Morskiego Oka. Problem w tym, że pozował przy sportowym samochodzie, którym dotarł na miejsce. Media społecznościowe szybko zapłonęły oburzeniem.

Influencer wjechał samochodem nad Morskie Oko. Internauci oburzeni

Wjazd prywatnymi pojazdami na drogę prowadzącą do Morskiego Oka jest zabroniony. Trasa ta znajduje się na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, gdzie obowiązują ścisłe przepisy dotyczące ruchu samochodowego. Wielu internautów zaczęło domagać się reakcji służb i wyciągnięcia konsekwencji wobec kierowcy.

Hawryliw przepraszał i tłumaczył się później w sieci, że nie dostrzegł znaku z informacją o zakazie wjazdu na teren rezerwatu. Podkreślał, że zmyliła go utwardzana droga. Przekazał też, że za swój błąd zapłacił mandat w wysokości 100 zł i otrzymał 8 punktów karnych.

„Może w pewnym sensie to było wyjątkowe zdjęcie i warte tych 100 złotych, ale gdybym mógł cofnąć czas, wolałbym przejść tę trasę pieszo. Teraz rozumiem, że wjazd tam samochodem był błędem i mógł kogoś urazić. Na pewno jeszcze tu wrócimy, ale już na pieszo. A teraz wracamy do domu, do Ukrainy” – przekazał za pośrednictwem Instagrama.

Niski mandat dla influencera. Policja tłumaczy

Przedstawiciele służb musieli później wyjaśniać, dlaczego mandat influencera był tak niski. – Proszę podejść do tego ze zrozumieniem dla policjantów. Zatrzymali tę osobę, kiedy wyjeżdżała zza szlabanu na Palenicy Białczańskiej. Mężczyzna się tłumaczył, że właśnie w tej chwili nawrócił pod samym szlabanem, stąd te 100 złotych za to, że wjechał poza szlaban – podkreślał w rozmowie z WP rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Zakopanem Roman Wieczorek.

– Funkcjonariusze nic nie wiedzieli o tym, że on był nad Morskim Okiem – zapewniał. – Gdyby mundurowi zatrzymali Ukraińca nad Morskim Okiem, to by mu auto zholowali i mandat nie wynosiłby 5 tys., tylko sprawa byłaby skierowana do sądu – dodawał.

Donald Tusk komentuje incydent nad Morskim Okiem

Na incydent zareagował też premier Donald Tusk. „Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji” – podkreślał szef rządu.

Do zdarzenia i komentarza Tuska odniósł się też były doradca Andrzeja Dudy, a obecnie polityk Konfederacji, Łukasz Rzepecki. „Niesamowite, w końcu pan premier obudził się, że obcokrajowcy kpią z polskiego prawa? No to może przyszedł moment, w którym rząd w końcu zacznie robić coś sensownego i skończy z samowolką zagranicznych gości w Polsce!?” – pytał.

Czytaj też:
Złe wieści dla Donalda Tuska. Tak Polacy ocenili premiera i rząd
Czytaj też:
Wymowne zdjęcie Tuska z Wałęsą i Magyarem. Porównał Polaków do Węgrów