Małopolska może pochwalić się tradycją, która wyróżnia się na tle całego kraju. Mowa o wydarzeniu w Kopalni Soli w Bochni – to właśnie tam ponad 400 osób zjechało 212 metrów pod ziemię, by w wyjątkowej scenerii poświęcić pokarmy.
Uroczystość odbyła się w zabytkowej kaplicy świętej Kingi – czyli w jednej z najstarszych podziemnych świątyń w Europie. Co roku tradycja przyciąga nie tylko mieszkańców regionu, ale także turystów oraz pracowników kopalni.
„Ta święconka smakuje wyjątkowo”
Podziemna święconka to dla wielu uczestników wydarzenia coś znacznie więcej niż tylko zwyczaj – to wydarzenie o wyjątkowym, niemal symbolicznym charakterze.
– My rodzinnie staramy się co roku poświęcić pokarmy właśnie tutaj. To już nasza tradycja i można powiedzieć, że ta święconka smakuje nam wyjątkowo – mówi w rozmowie z Radiem Kraków pani Ania, przewodniczka turystyczna kopalni.
Wierni podkreślają, że samo przebywanie tak głęboko pod ziemią robi na nich ogromne wrażenie, a uroczystości nadaje niepowtarzalny, niemal mistyczny klimat.
Tegorocznemu święceniu pokarmów przewodniczył ksiądz Zbigniew Kras, były kapelan prezydenta Andrzeja Dudy, który towarzyszył mu podczas jego kadencji.
Podziemne obrzędy to znak rozpoznawczy Małopolski
Co ciekawe, wielkanocne wydarzenia organizowane głęboko pod ziemią to charakterystyczny element tradycji w regionie Małopolski. Podobne uroczystości odbywają się także w Kopalni Soli w Wieliczce – w Wielki Piątek to właśnie tam odbywa się podziemna droga krzyżowa.
Z kolei w Wigilię Bożego Narodzenia w obu kopalniach organizowana jest nietypowa pasterka – raz, że sprawowana kilkaset metrów pod ziemią, a dwa, że już o poranku – a nie o północy, jak przyjęło się w większości polskich świątyń.
Czytaj też:
Co musi się znaleźć w koszyczku wielkanocnym? Każdy produkt ma znaczenieCzytaj też:
To Polacy wkładają do koszyków wielkanocnych. Znany ksiądz grzmi: Dramat
