Życie po narodowej tragedii - smoleńskie kalendarium

Życie po narodowej tragedii - smoleńskie kalendarium

Od dnia katastrofy smoleńskiej minęły równo 24 miesiące (fot.PAP/Grzegorz Jakubowski)
Rozbicie się prezydenckiego Tu-154M w Smoleńsku i śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz 95 Polaków udających się na uroczyste obchody 70 rocznicy zbrodni katyńskiej otworzyło zupełnie nowy rozdział w historii współczesnej Polski. Ostry polityczny spór PiS-u z PO zmienił się w walkę na śmierć i życie, w której coraz częściej padały słowa o "zaprzaństwie", "spisku" i "zdradzie narodowej" (ze strony PiS) oraz "szaleństwie", "politycznej nekrofilii" i "paranoi" (ze strony PO). Mimo że od tragedii w Smoleńsku minęły już 24 miesiące konflikt ten wciąż się zaostrza, a przepaść wykopywana między obiema stronami jest coraz głębsza. W dniu drugiej rocznicy katastrofy smoleńskiej Wprost.pl przypomina najważniejsze daty związane z tragedią i śledztwem dotyczącym jej przyczyn.
10 kwietnia 2010

Samolot Tu-154M odbył lot na trasie Warszawa-Smoleńsk. W Rosji miały się tego dnia odbyć obchody 70 rocznicy zbrodni katyńskiej. Lot, zgodnie z polskimi przepisami, miał status HEAD (oznacza to, że na pokładzie znajduje się jedna z najważniejszych osób w państwie - red.). Z kolei według rosyjskich wytycznych był to lot nieregularny międzynarodowy  kategorii "A”. Na pokładzie znajdowało się 96 osób, w tym urzędujący prezydent Lech Kaczyński z żoną Marią Kaczyńską, były "londyński" prezydent Ryszard Kaczorowski, dowódcy wojsk, posłowie, senatorowie i goście zaproszeni na pokład przez prezydenta oraz 7 członków załogi i funkcjonariuszka BOR.


Godzina 7:27 - Tu-154M wystartował z lotniska Okęcie, z 27-minutowym opóźnieniem w stosunku do planu.

7:45 - Samolot przekroczył granice polskiej przestrzeni powietrznej.

8:22 - Tu-154M wszedł w rosyjską przestrzeń powietrzną i zaczął się przygotowywać do lądowania na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj. W wieży kontrolnej lotniska znajdowało się czterech oficerów Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Lotnisko w Smoleńsku nie miało specjalistycznego systemu nawigowania ILS.

8:41 - Po nieudanej próbie lądowania rządowy samolot próbował wzbić się w górę, ale zahaczył lewym skrzydłem o brzozę, znajdującą się ok. 60 m od pasa startowego, stracił skrzydło i rozbił się o ziemię. Rosyjski minister ds. sytuacji nadzwyczajnych, gen. Siergiej Szojgu poinformował premiera Rosji Władimira Putina, że Tu-154 zniknął z radarów o godz. 10:50 czasu moskiewskiego (8:50 czasu polskiego) i taka godzina zgonów została wpisywana do protokołów identyfikacji zwłok.

9-24 - W katastrofie zginął prezydent Lech Kaczyński, jego żona i 94 osoby. Premier Donald Tusk zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów i w imieniu wszystkich Polaków złożył wyrazy współczucia i kondolencje rodzinom ofiar. P.o. prezydent Bronisław Komorowski (w tamtym czasie marszałek Sejmu) ogłosił żałobę narodową. Do Smoleńska udał się szef PiS Jarosław Kaczyński wraz ze współpracownikami, który na lotnisku zidentyfikował ciało prezydenta. Na miejsce tragedii poleciał również Donald Tusk, którego premier Rosji Władimir Putin osobiście zaprowadził na miejsce katastrofy, gdzie obaj szefowie rządów złożyli wiązanki kwiatów.

Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie katastrofy. Do Smoleńska udali się polscy prokuratorzy wojskowi. Własne postępowania wszczęły w Rosji prokuratura i Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK). Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew ogłosił 12 kwietnia żałobę narodową w Rosji.

11 kwietnia 2010

Do kraju sprowadzono trumnę z ciałem prezydenta. Przed Sejmem odbyła się uroczystość ku czci ofiar katastrofy. Do Moskwy udały się rodziny ofiar oraz minister zdrowia Ewa Kopacz.

13 kwietnia 2010

Do Polski sprowadzono trumnę z ciałem Marii Kaczyńskiej. Trumny z ciałami pary prezydenckiej zostały wystawione na widok publiczny w Pałacu Prezydenckim. W ciągu następnych czterech dni hołd Lechowi i Marii Kaczyńskim złożyło ok. 180 tys. osób.

15 kwietnia 2010

Przed Pałacem Prezydenckim harcerze ustawili drewniany krzyż z napisem: "ten krzyż to apel harcerzy i harcerek do władz i społeczeństwa o zbudowanie tutaj pomnika". Przez następne miesiące pod krzyżem składali wieńce m.in. rodziny ofiar i władze PiS oraz gromadzili się przed nim ludzie.

16 kwietnia 2010

Zakończono czynności dochodzeniowe na miejscu katastrofy. MAK podał, że samolot zahaczył o drzewo przed pasem startowym, skręcił w lewo, odwrócił się na plecy i spadł na ziemię. Silniki działały do końca, a na pokładzie nie doszło do pożaru ani wybuchu.

17 kwietnia 2010

Na placu Piłsudskiego w Warszawie odbyły się państwowe uroczystości żałobne ku czci 96 ofiar katastrofy. - Niewiele jest takich chwil w dziejach narodu, w których wiemy i czujemy, że jesteśmy naprawdę razem, katastrofa pod Smoleńskiem do takich chwil należała – powiedział w czasie uroczystości p.o. prezydent Bronisław Komorowski.

18 kwietnia 2010

Po uroczystościach żałobnych z udziałem przedstawicieli władz państwowych i gości z zagranicy Lech i Maria Kaczyńscy spoczęli w krypcie katedry na Wawelu. Z powodu utrudnień w ruchu lotniczym spowodowanych pyłem wulkanicznym, unoszącym się w powietrzu nad częścią Europy po wybuchu wulkanu na Islandii, mimo pierwotnych deklaracji do Krakowa nie przylecieli m.in. prezydent USA Barack Obama, kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Francji Nicolas Sarkozy i przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso.

26 kwietnia 2010

"Nie ma prawnej możliwości powołania wspólnego polsko-rosyjskiego zespołu śledczego w sprawie katastrofy” - podała Prokuratura Generalna. O takiej możliwości mówiło PiS, powołując się na komunikat CIR z 10 kwietnia, zgodnie z którym prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew miał zapewnić Tuska, iż śledztwo będzie prowadzone "wspólnie przez prokuratorów polskich i rosyjskich". PiS zaczął mówić o powołaniu międzynarodowej komisji ds. katastrofy.

28 kwietnia 2010

Donald Tusk ocenił, że służby państwowe od momentu katastrofy "dobrze zdają swój egzamin". Szef MSWiA Jerzy Miller stanął na czele komisji mającej wyjaśnić okoliczności katastrofy smoleńskiej.

29 kwietnia 2010

Polska prokuratura ujawniła, że zbada cztery wersje przyczyn katastrofy, która ich zdaniem mogła być rezultatem awarii samolotu, skutku działań ludzkich (np. załogi i kontroli ruchu powietrznego), organizacji i  zabezpieczenia lotu oraz zachowań i działań osób trzecich. Ta ostatnia wersja zakładała m.in. zamach terrorystyczny oraz presję wywieraną na członkach załogi. Śledczy podkreślili, że muszą sprawdzać także takie hipotezy, które wydają się nieracjonalne.

7 maja 2010

"Nie ma podstaw prawnych do przejęcia przez Polskę ścigania karnego w sprawie katastrofy” - podała Prokuratura Generalna. Prokuratura wyjaśniła, że przekazanie ścigania byłoby możliwe w przypadku postawienia zarzutu obywatelowi polskiemu. PiS chciało, by Tusk wystąpił do Rosji o przekazanie postępowania Polsce.

19 maja 2010

MAK ogłosił wstępny raport na temat katastrofy. Ustalono m.in., że w kabinie pilotów były dwie postronne osoby, drzwi do kabiny podczas lądowania były otwarte,  przy wylocie załoga nie miała informacji o pogodzie w Smoleńsku, a kontrolerzy lotu i załoga polskiego Jaka-40 informowali Tu-154M o pogarszaniu się pogody. MAK zakończył rozszyfrowywanie czarnych skrzynek. Szefowa MAK Tatiana Anodina poinformowała, że kwestia ewentualnego wywierania wpływu na załogę musi być jeszcze zbadana. Rosjanie podali, że o godz. 8:41 czasu polskiego warunki pogodowe na lotnisku były następujące: wiatr przy gruncie 110–130 stopni, prędkość wiatru 2 m/s, widzialność 300–500 m, mgła, zachmurzenie 10 stopni warstwowe, podstawa chmur 40–50 m, temperatura plus 1–2 stopnie Celsjusza. W tych warunkach pogodowych lądowanie byłoby niezgodne z przepisami, lecz pilot otrzymał zgodę na wykonanie próby podejścia do lądowania, by się przekonać, jakie są warunki.31 maja 2010. Szef MSWiA Jerzy Miller otrzymał od MAK zapisy odczytu czarnych skrzynek. Podpisanie polsko-rosyjskiego memorandum zezwoliło na opublikowanie tych zapisów.

1 czerwca  2010

MSWiA ujawniło dokonaną przez MAK transkrypcję nagrań czarnych skrzynek. Transkrypcja wskazuje na to, że w kabinie padały m.in. następujące słowa: "To będzie... makabra będzie. Nic nie będzie widać", "Nie, no ziemię widać... coś tam widać... Może nie będzie tragedii...". W kabinie miały być słyszane również głosy osób spoza załogi: dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika i szefa protokołu MSZ Mariusza Kazany, który na 11 minut przed tragedią mówił: "Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić".

2 czerwca 2010

Polska prokuratura uzyskała nagrania z czarnych skrzynek. Trafiły one do biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie.

8 czerwca 2010

Szef MSWiA Jerzy Miller oświadczył w Senacie, że przyczyn tragedii jest wiele. - Te przyczyny prawdopodobnie są rozłożone tak, że część można przypisać stronie polskiej, a część rosyjskiej - dodał.

21 czerwca 2010

Do polskiej prokuratury wpłynęły pierwsze akta rosyjskiego śledztwa: zeznania świadków, protokoły i dokumentacja fotograficzna z oględzin miejsca katastrofy i protokoły z identyfikacji ciał ofiar.

10 lipca 2010

Prezydent-elekt Bronisław Komorowski powiedział w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej", że krzyż przed Pałacem Prezydenckim, przed którym gromadzi się coraz więcej osób, „to symbol religijny, więc zostanie we współdziałaniu z władzami kościelnymi przeniesiony w inne, bardziej odpowiednie miejsce".

16 lipca 2010

Jarosław Kaczyński zapowiedział opublikowanie "białej księgi" w sprawie katastrofy. Prezes PiS ocenił, że zachowanie rządu w tej sprawie jest "w najwyższym stopniu dziwne". Odniósł się też do decyzji Bronisława Komorowskiego dotyczącej krzyża, postawionego przez harcerzy. - Jeżeli prezydent Komorowski usunie krzyż, który stoi przed Pałacem Prezydenckim, to można powiedzieć, że będzie zupełnie jasne, kim jest i po której jest stronie w różnego rodzaju sporach dotyczących polskiej historii i polskich powiązań - stwierdził.

20 lipca 2010

MAK podał, że warunki atmosferyczne w Smoleńsku nie spełniały 10 kwietnia minimalnych wymogów, które uprawniałyby pilotów do podjęcia próby lądowania, o czym załoga Tu-154M była informowana. Rosyjscy śledczy ustalili, że w chwili katastrofy widoczność sięgała 300-500 m, nad Smoleńskiem wisiała gęsta mgła, a dolna granica chmur wynosiła 40-50 m.

Tymczasem w Polsce Antoni Macierewicz z PiS stanął na czele zespołu parlamentarnego do spraw katastrofy. Zawarto też porozumienie między Kancelarią Prezydenta, Kurią Warszawską, Duszpasterstwem Akademickim, harcerzami z ZHR i ZHP, które zakładało, że krzyż sprzed Pałacu Prezydenckiego zostanie przeniesiony w procesji do pobliskiego kościoła św. Anny.

28 lipca 2010

Naczelny prokurator wojskowy Krzysztof Parulski ocenił, że śledztwo jest "transparentne, na ile jest to możliwe". Tego dnia śledczy zapoznali rodziny ofiar katastrofy i ich pełnomocników z dotychczasowymi ustaleniami. Niektóre rodziny były zadowolone z odpowiedzi, jakich udzielili śledczy, inne mówiły, że spotkanie "niczego nie wniosło".

3 sierpnia 2010

Na Krakowskim Przedmieściu przeciwnicy przeniesienia krzyża do kościoła św. Anny uniemożliwili usunięcie religijnego symbolu. Rezygnację z przeniesienia krzyża poprzedziły przepychanki przeciwników porozumienia z przybyłymi na miejsce duchownymi, harcerzami oraz strażą miejską.

9 sierpnia 2010

Około 2 tys. osób zebrało się przed Pałacem Prezydenckim - wśród nich był m.in. Jarosław Kaczyński, który zaapelował do prezydenta o rozwiązanie sprawy krzyża oraz pomnika ofiar katastrofy. Począwszy od sierpnia 2010 roku, 10 dnia każdego miesiąca, przed Pałacem Prezydenckim odbywają się "marsze pamięci".

12 sierpnia 2010

Na Pałacu Prezydenckim odsłonięto - bez uprzedzenia i konsultacji - tablicę upamiętniającą ofiary katastrofy smoleńskiej. Zdaniem części osób, nie była ona dość okazałym upamiętnieniem ofiar.

7 września 2010

W kaplicy Pałacu Prezydenckiego odsłonięto tablice upamiętniające ofiary katastrofy smoleńskiej: pary prezydenckiej oraz pracowników kancelarii.

10 września 2010
 
Jarosław Kaczyński powiedział, że Donald Tusk, Bronisław Komorowski, Radosław Sikorski, Bogdan Klich i Tomasz Arabski "muszą zejść ze sceny politycznej raz na zawsze" - zdaniem prezesa PiS wszyscy wymienieni ponoszą odpowiedzialność "polityczną i moralną" za katastrofę w Smoleńsku.

16 września 2010

Ok. godz. 8 Krzyż sprzed Pałacu Prezydenckiego został przeniesiony do prezydenckiej kaplicy. Jako docelowe miejsce krzyża w umowie między prezydencką kancelarią, harcerzami i stroną kościelną wskazano kościół św. Anny. Kancelaria Prezydenta podała m.in. że "trwanie dotychczasowego stanu rzeczy godziło w autorytet państwa i Kościoła i raniło uczucia religijne wielu Polaków. Krzyż stał się zakładnikiem gry politycznej i sporów światopoglądowych pomimo apeli biskupów o przeniesienie go w godne miejsce".

21 września 2010

MAK przekazał stronie polskiej instrukcję techniczną i książkę eksploatacyjną samolotu. Zdaniem Edmunda Klicha – Szefa Państwowej Komisji ds. Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) - nie były to dokumenty, o które prosił polski akredytowany przy MAK. Klich chciał otrzymać od Rosjan materiały na temat lotniska i procedur tam obowiązujących. Rosja przyjęła, iż są one cywilne. Według Klicha, ostatnia faza lotu powinna być kwalifikowana jako operacja wojskowa, bo przyjęcie, że był to lot cywilny, oznaczałoby, że "całość odpowiedzialności spada na pilotów".

24 września 2010

Między Rosją a polską komisją wyjaśniającą okoliczności katastrofy nie ma sprzeczności w kwestii, jaki charakter miał przelot - ocenił Jerzy Miller, dodając, że lot Tu-154M do Smoleńska miał charakter cywilny.

6 października 2010

Wrak Tu-154M na płycie lotniska w Smoleńsku został ogrodzony metalowym płotem i przykryty brezentem - o co od dawna prosiła strona polska.

10 października 2010

Około 170 bliskich ofiar katastrofy uczestniczyło w pielgrzymce do Smoleńska i Katynia. W uroczystościach wzięły udział żony prezydentów Polski i Rosji. Pamięć tragicznie zmarłych uczczono także w kraju.

20 października 2010

MAK przekazał w Moskwie stronie polskiej projekt raportu końcowego dotyczącego katastrofy. Zawierał on 72 wnioski dotyczące pośrednich i bezpośrednich przyczyn katastrofy smoleńskiej oraz siedem rekomendacji dla cywilnych służb lotniczych. Ujawniono, że w raporcie MAK były m.in. sprawozdania z badań szczątków samolotu, rejestratorów w maszynie i na wieży kontrolnej, rezultaty eksperymentów na symulatorach automatycznych i komputerowych, a także ocena działań załogi Tu-154M oraz wieży kontroli lotów w Smoleńsku.

27 października 2010

W Smoleńsku zakończyli badania polscy archeolodzy, którzy na miejscu odnaleźli ponad 5 tys. przedmiotów związanych z katastrofą, w tym najprawdopodobniej szczątki ofiar oraz ich rzeczy osobiste.

10 listopada 2010

Na warszawskich Powązkach odbyło się uroczyste odsłonięcie pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy. Krzyż, który stał przed Pałacem Prezydenckim, a później w kaplicy prezydenckiej, został ostatecznie przeniesiony do kościoła św. Anny.

19 listopada 2010

Prokuratura wojskowa wykluczyła, by Tu-154M w chwili katastrofy pilotował gen. Andrzej Błasik. Polscy śledczy wnieśli do Rosji o kolejne zeznania rosyjskich kontrolerów lotu. Złożone wcześniej przez kontrolerów zeznania unieważnili sami Rosjanie.

2 grudnia 2010

Prawie sześć godzin trwało spotkanie prokuratorów prowadzących śledztwo w sprawie katastrofy z bliskimi jej ofiar. - Atmosfera była konkretna, choć momentami emocje dochodziły do głosu - ocenił szef Prokuratury Generalnej Andrzej Seremet.
 
7 grudnia 2010

Polscy prokuratorzy będą mogli bez ograniczeń przeglądać akta rosyjskiego śledztwa w sprawie katastrofy - uzgodnili w Warszawie prokuratorzy generalni obu państw. W Parlamencie Europejskim odbyło się zorganizowane przez PiS publiczne wysłuchanie poświęcone śledztwu w sprawie katastrofy. Propozycja debaty na temat śledztwa nie zyskała poparcia PE.

11 grudnia 2010

Donald Tusk razem z ministrami spotkał się z rodzinami ofiar katastrofy. Małgorzata Wassermann i Ewa Kochanowska w ramach protestu opuściły spotkanie. Potem odbyło się spotkanie opłatkowe rodzin z parą prezydencką.

16 grudnia 2010

Polska przekazała Rosji uwagi do projektu raportu końcowego MAK w sprawie katastrofy.

17 grudnia 2010

"Rosyjski projekt raportu jest nie do przyjęcia” - ocenił Tusk. Zdaniem premiera dokument nie opisywał "zakresu odpowiedzialności" Rosjan za tragedię. Moskwa zapowiedziała, że odpowie na "wszystkie pytania" Polski i zaapelowała, by "nie upolityczniać sytuacji".

20 grudnia 2010

Jarosław Kaczyński powiedział, że nie rozpoznał ciała brata po przywiezieniu go do Polski. Dodał jednak, że ani on, ani córka zmarłego prezydenta nie podjęli decyzji w sprawie ewentualnej ekshumacji ciała Lecha Kaczyńskiego. Tymczasem prokuratura wojskowa ogłosiła, że nie ma wątpliwości, kogo pochowano na Wawelu.

30 grudnia 2010

Premier Tusk powiedział, że wolałby, aby polskie uwagi do raportu MAK zostały przyjęte przez Rosję. - Jeśli tak się nie stanie, Polska będzie szukała międzynarodowych rozwiązań prawnych, które z naszych uwag uczynią ważny dokument - dodał. Jerzy Miller powiedział, że zarówno po stronie rosyjskiej, jak i polskiej były błędy, które przyczyniły się do katastrofy. Dodał, że jest to wspólne ustalenie Polaków i Rosjan.

12 stycznia 2011

W ujawnionym raporcie końcowym MAK obarczył winą za katastrofę stronę polską, pomijając winę Rosjan. Polskie władze uznały raport za niepełny i jednostronny. Za bezpośrednią przyczynę katastrofy MAK uznał "niepodjęcie w porę przez załogę decyzji o odejściu na lotnisko zapasowe mimo przekazania jej niejednokrotnie i we właściwym czasie informacji o faktycznych warunkach meteorologicznych na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj, które były znacznie gorsze od minimów określonych dla tego portu lotniczego, zejście bez dostrzeżenia naziemnych punktów orientacyjnych do wysokości znacznie niższej od określonej przez kierownika lotów minimalnej wysokości odejścia na drugi krąg (100 metrów) w celu przejścia na lot wizualny, a także brak należytej reakcji i wymaganych działań przy niejednokrotnym włączaniu się systemu ostrzegania przed przeszkodami TAWS, co doprowadziło do zderzenia samolotu z przeszkodami i ziemią".

Według MAK, w kokpicie Tu-154M był obecny w momencie katastrofy dowódca sił powietrznych gen. Andrzej Błasik - a jego obecność w kabinie pilotów aż do momentu zderzenia tupolewa z ziemią wywierała dodatkową presję psychologiczną. Protesty strony polskiej wywołało podanie przez MAK informacji, że wykryto alkohol we krwi gen. Błasika. Szczegóły tej sprawy, z uwagi na ich prywatny charakter, na wniosek prawnika wdowy po gen. Błasiku, zostały usunięte ze stron MAK.

MAK podał, że warunki atmosferyczne nie spełniały wymogów do lądowania, o czym załoga Tu-154M była informowana. W chwili katastrofy widoczność pozioma sięgała 300-500 m, była mgła, a dolna granica chmur wynosiła 40-50 m. MAK przekazał też, że strona polska nie wykonała lotów próbnych w celu skontrolowania wyposażenia lotniska oraz zrezygnowała z usług rosyjskiego nawigatora naprowadzania.

13 stycznia 2011
 
W Polsce rozpętała się burza polityczna po raporcie MAK. Tusk mówił, że raport nie jest kompletny i zapowiadał rozmowy z Rosją dla uzgodnienia wspólnej wersji. Nie wykluczył przy tym, że Polska odwoła się do "instytucji międzynarodowych". Stanowisko rządu poparł prezydent Komorowski. PiS twierdził, że raport to porażka premiera. - Spekulowanie na temat katastrofy jest nieetyczne i bluźniercze - mówił z kolei szef rosyjskiej dyplomacji. Siergiej Ławrow.

18 stycznia 2011

Rosyjscy kontrolerzy lotu popełnili liczne błędy, działali pod presją i nie byli wystarczającym wsparciem dla załogi Tu-154M - to wnioski polskiej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, która ujawniła część swoich materiałów, w tym część nagrań rozmów rosyjskich kontrolerów znajdujących się 10 kwietnia w wieży kontroli lotów na lotnisku w Smoleńsku. Zdaniem polskich ekspertów trudno zaakceptować, że w raporcie końcowym MAK nie odniesiono się do sytuacji na lotnisku w Smoleńsku, a należałoby to zrobić "w celu wyeliminowania zagrożenia i podniesienia poziomu bezpieczeństwa lotów, tak, aby podobna katastrofa nie wydarzyła się w przyszłości".

- Gen. Błasik nie był członkiem załogi, lecz pasażerem. Nie ma zwyczaju umieszczania informacji o pasażerach w raporcie z badania wypadku, jak zrobił to MAK -  w ten sposób fakt, że w raporcie MAK znalazły się informacje, iż we krwi gen. Błasika wykryto alkohol, skomentował szef polskiej komisji badającej okoliczności katastrofy Jerzy Miller.

21 stycznia 2011

Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa zaproponowała wypłacenie po ćwierć miliona zł zadośćuczynienia każdemu członkowi najbliższej rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej. Ugoda nie pozbawiała członków rodzin możliwości dochodzenia przed sądami ewentualnych roszczeń związanych z katastrofą na innych podstawach prawnych (np. renty czy odszkodowanie za pogorszenie sytuacji życiowej).

25 lutego 2011

Dowódca Sił Powietrznych gen. Lech Majewski zawiadomił prokuraturę wojskową o możliwym przestępstwie popełnionym przez załogę Jaka-40, która lądując w Smoleńsku z dziennikarzami na pokładzie na kilkadziesiąt minut przed katastrofą mogła naruszyć procedury. Warunki na lotnisku były już wówczas bardzo trudne - rosyjscy kontrolerzy nie widzieli samolotu i zamierzali go skierować na drugi krąg.

7 marca 2011

Prokuratura Generalna zawarła przed sądem pierwszą ugodę z rodziną ofiary katastrofy. Żona oficera BOR otrzymała 250 tys. zł zadośćuczynienia. W kolejnych miesiącach zawarto blisko 200 ugód z innymi bliskimi ofiar.

1 kwietnia 2011
 
Polska prokuratura wojskowa wykluczyła, by w Smoleńsku doszło do zamachu. Do oddzielnego postępowania wyłączono wątki organizacji przez osoby cywilne lotów z 7 i 10 kwietnia do Smoleńska oraz lądowania tam Jaka-40.

10 kwietnia 2011

W rocznicę katastrofy uczczono pamięć ofiar. Prezydent Komorowski apelował, by na tej tragedii budować wspólnotę. Biskupi mówili o przebaczeniu. Środowiska związane z PiS zorganizowały uroczystości, niezależne od oficjalnych. Według Jarosława Kaczyńskiego ci, "którzy chcieli zabić pamięć, przegrali".

11 kwietnia 2011

Prezydenci Polski i Rosji złożyli wieńce w Smoleńsku przy brzozie, w której utkwił odłamek Tu-154M. Zadeklarowali, że są zainteresowani jak najszybszym zakończeniem śledztw w sprawie katastrofy.

29 czerwca 2011

- Odpowiedzialność za katastrofę smoleńską spada przede wszystkim na stronę rosyjską - wynika z "Białej księgi" z prac kierowanego przez Macierewicza parlamentarnego zespołu badającego okoliczności katastrofy smoleńskiej (tworzyli go wyłącznie posłowie PiS). Zespół uznał, że współodpowiedzialność za katastrofę spada na: Donalda Tuska, Radosława Sikorskiego, Jerzego Millera, Bogdana Klicha, Ewę Kopacz, Tomasza  Arabskiego i szefa BOR gen. Mariana Janickiego.

29 lipca 2011

Ujawniono raport końcowy komisji Millera wskazujący na liczne nieprawidłowości po polskiej stronie w związku z katastrofą oraz na odpowiedzialność rosyjskich kontrolerów i złe wyposażenie lotniska. - Nie ma jednej przyczyny katastrofy, jest splot okoliczności - podkreślił Miller. W raporcie można było przeczytać m.in., że załoga chciała wykonać jedynie próbne podejście do lądowania, nie wykonała jednak automatycznego odejścia m.in. z powodu braków w wyszkoleniu w Specpułku. Po publikacji premier przyjął dymisję szefa MON Bogdana Klicha, którego zastąpił Tomasz Siemoniak.

2 sierpnia 2011

W polskim raporcie nie ma niczego nowego - stwierdził rosyjski MAK, który odrzucił zarzuty pod adresem Rosjan i ponownie wskazał na złe decyzje załogi Tu-154M, które doprowadziły do tragedii.

4 sierpnia 2011

Rozformowanie 36 specjalnego pułku lotnictwa transportowego, dymisja wiceszefa MON Czesława Piątasa i 13 oficerów, w tym trzech generałów - to konsekwencje raportu komisji Millera.

22 sierpnia 2011

Wojskowa prokuratura postawiła zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych przy organizacji lotu Tu-154M dwóm oficerom, którzy w 2010 r. zajmowali dowódcze stanowiska w Specpułku. Podejrzani nie przyznali się do winy i odmówili wyjaśnień.

29 sierpnia 2011

Wobec wątpliwości co do twierdzeń zawartych w rosyjskiej dokumentacji sądowo-lekarskiej dotyczącej zwłok Zbigniewa Wassermanna, dokonano ekshumacji tragicznie zmarłego posła PiS. Była to pierwsza ekshumacja ofiary katastrofy smoleńskiej.

28 grudnia 2011

Prokuratura wojskowa otrzymała ekspertyzę fonoskopijną "czarnych skrzynek" Tu-154M, przeprowadzoną przez biegłych z Krakowa.

16 stycznia 2012

"Brak jednoznacznych ustaleń w sprawie obecności osób postronnych w kokpicie Tu-154M, Biegli ocenili, że kokpit prawdopodobnie nie był hermetyczny, a drzwi do niego otwarte - wynika z ekspertyzy fonoskopijnej "czarnych skrzynek" dokonanej przez biegłych z Krakowa. Biegli nie przypisali gen. Błasikowi żadnej wypowiedzi, które słychać w kokpicie tuż przed katastrofą.

9 lutego 2012

Zarzuty niedopełnienia obowiązków podczas przygotowań wizyt w Smoleńsku Lecha Kaczyńskiego i Donalda Tuska oraz poświadczenia nieprawdy postawiła warszawska cywilna prokuratura wiceszefowi BOR gen. Pawłowi Bielawnemu. Oskarżony nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Tego samego dnia został zdymisjonowany przez szefa MSW. Podstawą zarzutów była opinia biegłych, których obiektywizm podważała część byłych szefów BOR.

9 marca 2012

Tu-154 nie miał prawa wykonać lotu z zamiarem lądowania w Smoleńsku, ponieważ brakowało jasnych procedur, a istniejące nie były przestrzegane. Smoleńsk nie istniał w rejestrze lotnisk - wskazywał raport Najwyższej Izby Kontroli o organizacji transportu lotniczego VIP-ów w latach 2005-2010.

19 marca 2012

Przeprowadzono ekshumację ciała Przemysława Gosiewskiego. Prokuratura nie ma wątpliwości dotyczących jego tożsamości, a ekshumacje zarządzono w związku z wątpliwościami i rozbieżnościami między dokumentacją sądowo-medyczną otrzymaną z Rosji a innymi dowodami.

20 marca 2012

Przeprowadzono ekshumację zwłok Janusza Kurtyki. Jej powody były takie same jak w przypadku ekshumacji ciała Gosiewskiego.

28 marca 2012

Jarosław Kaczyński ocenił, że "katastrofa smoleńska coraz bardziej wygląda na zamach". Prezes PiS wziął udział w telemoście z Parlamentu Europejskiego w ramach wysłuchania publicznego w sprawie katastrofy - pytał m.in skąd minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski tuż po rozbiciu się samolotu wiedział, że wszyscy na pokładzie zginęli. W reakcji na to MSZ opublikował zapis rozmowy ministra z ambasadorem Jerzym Bahrem (10 kwietnia przebywał na płycie lotniska w Smoleńsku), przeprowadzonej tuż po katastrofie.

29 marca 2012

Minister spraw zagranicznych ocenił, że druga rocznica katastrofy byłaby bardzo dobrym momentem na ogłoszenie przez Rosję decyzji o zwrocie wraku. - Widzimy deficyt dobrej woli strony rosyjskiej – podkreślił. Zapewnił jednocześnie, że w tej sprawie "ponagla" Rosjan.

30 marca 2012

Zespół w składzie: rzeźbiarz Andrzej Sołyga, architekt Dariusz Śmiechowski, grafik Dariusz Komorek otrzymał pierwszą nagrodę w międzynarodowym konkursie na pomnik upamiętniający katastrofę, który ma być odsłonięty 10 kwietnia 2013 r. pod Smoleńskiem. Pomnik będzie miał formę wysokiego na ok. 2 metry muru, na którym znajdą się pęknięcia i nazwiska ofiar katastrofy. W miejscu, w którym wyryte zostaną nazwiska, mur będzie się przerywał i otwierał na plac, na którym znajdzie się platforma z granitu.

Czytaj także

 0