Od medytacji przeszedłem do boksu

Od medytacji przeszedłem do boksu

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Gdy wyciekła wiadomość, ile zarobił na reklamie banku, ludzie zaczęli się od niego odwracać. Trochę się podłamał, ale zaraz potem zaczął trenować boks. – Jako pierwszy oberwie ten, który powiedział, że ukradłem emerytom trzy miliony – ostrzega Szymon Majewski.
Magdalena Rigamonti: Spada panu.

Szymon Majewski: Spada. Ale całej telewizji spada.

Ale panu najbardziej. Mówią nawet, że się pan kończy.

Też słyszałem. Wie pani, o mnie to mówią różne rzeczy. Ja jestem grzeczny chłopak, więc trudno o mnie coś ciekawego powiedzieć. Trzeba wymyślać.

Dlaczego?

Bo pomiędzy moim życiem prywatnym a zawodowym jest wielki rozziew i  jeśli ktoś chce skandali z moim udziałem, to pisze, że poszedłem po wodę oligoceńską w ciemnych okularach i nerwowo się rozglądałem.

A ja czytałam inne: że pan trzy miliony biednym emerytom wyrwał…

Ukradł nawet.

I dlatego nerwowo się pan rozglądał.

Stałem się w końcu ciekawym obiektem. Kiedy się okazało, że zrobiłem zamach na budżet naszego kraju, zamach na emerytów, bo wziąłem udział w  reklamie, to nastąpiło tąpnięcie na moim grzecznym wizerunku. Bo jak wiadomo, ja tylko udaję normalne życie, bo przecież wodę kupuję w  Peweksie. Albo nie, lepiej, wodę mam od Prady. Butelkowaną po 200 ml, 60 dolarów za sztukę. Jak Robert Kozyra. Wie pani, stopa mi się podniosła...

Więcej możesz przeczytać w 19/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 2

Czytaj także