Fundacja #TeamLitewka w środę 6 maja na profilu polityka w mediach społecznościowych odniosła się do pytania „co dalej” z jej przyszłością. Na wstępie zaznaczono, że „ostatni czas był dla wszystkich bardzo trudny”. „Dziękujemy Wam za setki wiadomości, telefonów, maili, w których zachęcaliście, by trud Łukasza nie poszedł na marne i że najlepszą formą upamiętnienia Jego niezwykłych dokonań, jest dalsza pomoc tym, którzy tego potrzebują” – brzmi fragment listu otwartego.
„My też chcielibyśmy, by ten świat, który wspólnie Łukaszem i z Wami tu zbudowaliśmy – pełen słońca, radości i nadziei – nie zniknął. Wiemy, że wielu z Was pragnie tego samego” – dodano w dalszej części wpisu. Fundacja podkreśliła, że jej określenie dalszych losów „nie byłoby możliwe, bez rozmowy z najbliższymi Łukasza – Rodzicami oraz Bratem” i dziś odbyła się dyskusja na ten temat.
Fundacja #TeamLitewka, co dalej? Na profilu polityka Lewicy pojawił się list otwarty
Jak wyjaśniono, wśród stron zapanowała zgoda, że „najlepszą możliwą formą uczczenia pamięci Litewki, jest dalsze, wspólne realizowanie tego, co sobie wymarzył”. „Zdajemy sobie sprawę, że przed nami niełatwe zadanie, Łukasz był naszym wspólnym mianownikiem, swoją niepowtarzalnością do łączenia ludzi zaprosił nas wszystkich na swój statek, trzymając kompas – dlatego wierzymy, że razem z Wami na pokładzie cel nigdy nie zniknie z horyzontu” – czytamy.
„Dobro, którym nas zaraził, wciąż w nas jest, czujemy to w każdym uderzeniu serca. Podsycajmy ten ogień, przekazujmy go dalej i wszystkie ręce na pokład! Wierzymy, że w jakiś magiczny sposób Łukasz będzie czuwał nad nami, nad swoim jedynym i niepowtarzalnym #teamemLitewka. My to tu tylko zostawimy” – podsumowała fundacja.
Czytaj też:
Piętrzą się fake newsy ws. wypadku Łukasza Litewki. Prokuratura zabrała głosCzytaj też:
Wypadek Łukasza Litewki. Śledczy ucinają spekulacje
