Piętrzą się fake newsy ws. wypadku Łukasza Litewki. Prokuratura zabrała głos

Piętrzą się fake newsy ws. wypadku Łukasza Litewki. Prokuratura zabrała głos

Łukasz Litewka
Łukasz Litewka Źródło: Facebook / Łukasz Litewka
Od tragicznej śmierci posła Łukasza Litewki mijają kolejne dni, a w sieci mnożą się fake newsy. Prokuratura prosi jednak o cierpliwość i dementuje najbardziej oczywiste kłamstwa w tej sprawie.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu prokurator Bartosz Kilian w rozmowie z portalem naTemat prosił opinię publiczną o cierpliwość w sprawie głośnego śledztwa. Jak mówił, pierwsze konkluzje i wnioski co do okoliczności śmierci posła Łukasza Litewki pojawią się pod koniec tygodnia.

Wypadek Łukasza Litewki. Prokuratura prosi o cierpliwość

– To musi niestety odbywać się swoim rytmem – tłumaczył. – Sąd Okręgowy w Sosnowcu wciąż nie wyznaczył terminu posiedzenia ws. zażalenia na areszt warunkowy dla podejrzanego mężczyzny. Biegli również nie sfinalizowali czynności opiniodawczych, czy to w zakresie telefonów komórkowych uczestników zdarzenia, czy też w zakresie badania kwestii związanych bezpośrednio z wypadkiem. Czekamy także na toksykologię obu mężczyzn – wyliczał. Dopiero później tego dnia podano, że sąd rozpozna wspomniane zażalenie 12 maja.

Przedstawiciel prokuratury zapewniał, że zabezpieczono monitoring zarówno z trasy przejazdu pokrzywdzonego, jak i podejrzanego. – Nagrania udało się zabezpieczyć z kilku lokalizacji. Będziemy je zestawiać z danymi teleinformatycznymi, czyli informacjami pochodzącymi z nadajników BTS – zapowiadał. Mowa o elemencie sieci komórkowej, który umożliwia komunikację między telefonem, a siecią operatora.

– Będziemy te dane zestawiać z tym, co uda nam się ustalić w oparciu o analizę zawartości telefonu komórkowego pokrzywdzonego i podejrzanego. Myślę, że w ten sposób precyzyjnie określimy sam moment zdarzenia, ale też przypuszczalnie tempo przemieszczania się uczestników wypadku – tłumaczył.

Liczne teorie na temat wypadku Litewki. Prokuratura sprawdza wszystkie?

Prok. Kilian odniósł się też do krążących w sieci materiałów, przedstawiających rzekomo chwilę przed tragedią. „Widać, że Łukasz i Colt, który go potrącił, jadą w tę samą stronę. Po co kierowca Colta miałby zawracać za kilometr? Nic tu się nie klei” – pisał autor szeroko udostępnianego wpisu na Facebooku.

– Po pierwsze, miejski monitoring nie obejmuje punktu, w którym doszło do zdarzenia. Jeżeli natomiast pojawiają się jakiekolwiek screeny czy inne materiały, które by obrazowały miejsce zdarzenia i jego uczestników, to myślę, że tutaj jest duże ryzyko fotomontażu – wyjaśniał prokurator.

– Nie bazowałbym na tym materiale. Jest on ewidentnie sprzeczny z naszymi ustaleniami co do kierunku, z jakiego w ulicę Kazimierzowską wjeżdżał poseł Łukasz Litewka. Ponadto zdjęcie obejmuje rowerzystę w kasku, którego pokrzywdzony nie miał – zwracał uwagę. Zaznaczył, że zastrzeżeń co do wiarygodności ujęcia jest więcej.

Prokuratura zapewnia, że przesłuchiwane są osoby, które zgłaszają się, by zaprezentować swoje spojrzenie na sprawcę. Zastrzegł jednak, że niekoniecznie są to świadkowie, a raczej osoby powtarzające zasłyszane gdzieś teorie. Śledczy zapewnili, że mimo wszystko reagują na wszystkie doniesienia medialne, których jest jednak bardzo dużo. W ten sposób obalili już m.in. teorię o rzekomym wcześniejszym wyjściu sprawcy wypadku z pracy.

Czytaj też:
Godzina 13:17 kluczem do wypadku Litewki? Nowe ustalenia śledczych
Czytaj też:
Jerzy Owsiak po śmierci Łukasza Litewki: Takich posłów powinniśmy wybierać

Źródło: naTemat