Prokuratura ustaliła już jeden kluczowy punkt związany z wypadkiem, w którym zginął Łukasz Litewka. Chodzi o zgłoszenie, które wpłynęło do służb dokładnie o godzinie 13:17. Śledczy próbują precyzyjnie odtworzyć, co wydarzyło się wcześniej.
Według wstępnych ustaleń, kierowca podejrzany o śmiertelne potrącenie posła Lewicy miał zakończyć pracę jeszcze przed godziną 13. To właśnie ten przedział czasowy – a konkretnie to, co działo się w ciągu 17 minut – jest teraz szczegółowo analizowany.
Prokuratura o „oknie czasowym”
– To okno czasowe jest już zawężone. Zestawiamy te informacje z odległością między zakładem pracy a miejscem zdarzenia – mówi Faktowi prokurator Bartosz Kilian, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.
Przypomnijmy, że do tragedii doszło w czwartek 23 kwietnia na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Służby pierwszą informację o wypadku otrzymały od świadka zdarzenia. 36-letni poseł Lewicy został potrącony przez samochód. 57-letni kierowca Mitsubishi miał zasłabnąć za kierownicą i zjechać na przeciwny pas ruchu, gdzie zderzył się z posłem jadącym na rowerze z naprzeciwka.
Telefony i dane sieciowe mogą ujawnić prawdę
Jednym z najważniejszych elementów śledztwa jest analiza telefonów obu uczestników zdarzenia. Zabezpieczone urządzenia zawierają ogromne ilości danych, które teraz są szczegółowo sprawdzane. – Zabezpieczone telefony zawierają po kilkadziesiąt gigabajtów danych, dlatego ich analiza wymaga czasu. Nie chcemy niczego pominąć, pracują nad tym specjaliści – zaznacza prokurator Kilian.
Śledczy chcą ustalić między innymi, czy 57-letni kierowca w chwili wypadku korzystał z telefonu. Jest to jedna z hipotez branych pod uwagę. – Analizujemy sposób i tempo przemieszczania się użytkowników sieci w czasie zdarzenia – wyjaśnia rzecznik prokuratury w Sosnowcu.
Zgromadzony materiał może również pomóc dokładnie określić moment potrącenia Litewki. Jak wynika z dotychczasowych przesłuchań, podejrzany kierowca opuścił miejsce pracy przed godziną 13. Informacja ta wymaga jeszcze potwierdzenia.
Kierowca trafił do aresztu. Zapłacił i wyszedł
Decyzją Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej 57-latek trafił na trzy miesiące do aresztu, jednakże miał możliwość opuszczenia go po wpłaceniu 40 tysięcy złotych poręczenia. Mężczyzna skorzystał z tej możliwości i opuścił areszt. Prokuratura złożyła zażalenie.
Prokurator Kilian dodał, że ze względu na falę niepokojących wpisów w internecie kierowcę objęto ochroną policji.
Pogrzeb Łukasza Litewki zaplanowano na środę 29 kwietnia na godzinę 13:30. Uroczystości, które będą miały charakter państwowy, odbędą się w kościele parafii rzymskokatolickiej pod wezwaniem świętego Joachima w Sosnowcu przy ulicy księdza Jerzego Popiełuszki 46. Następnie kondukt żałobny przejdzie na Cmentarz Parafialny przy ulicy Zuzanny w Sosnowcu.
Czytaj też:
Działał dla ludzi i zwierząt. Najgłośniejsze akcje Łukasza LitewkiCzytaj też:
Policja zbulwersowana informacjami ws. wypadku Litewki. „Żadna nie jest prawdziwa”
