Tajemnicza śmierć aktorki z Wrocławia. Ekspert wskazuje, co będzie kluczowe

Tajemnicza śmierć aktorki z Wrocławia. Ekspert wskazuje, co będzie kluczowe

Magdalena Majtyka nie żyje
Magdalena Majtyka nie żyje Źródło: Shutterstock / Facebook/Wrocławski Reporter
Magdalena Majtyka nie żyje. W sprawie śmierci aktorki z Wrocławia pojawia się wiele znaków zapytania.

6 marca media obiegła informacja o śmierci wrocławskiej aktorki Magdaleny Majtyki. – Na podstawie sekcji zwłok biegli nie stwierdzili obrażeń ciała, które tłumaczyłyby zgon, co oznacza, iż muszą zostać przeprowadzone dalsze badania histologiczne, toksykologiczne po to, aby biegli mogli wskazać jednoznaczną przyczynę zgonu pokrzywdzonej – przekazał prokurator Damian Pownuk.

Śmierć Magdaleny Majtyki pod lupą śledczych

Przy okazji śledczy zaznaczył, że na chwilę obecną prokuratura nie dysponuje żadnymi dowodami, które wskazywałyby na udział osób trzecich w śmierci Magdaleny Majtyki.

— To dziś jest zgaduj-zgadula. Tego rodzaju sprawy rozstrzyga się na podstawie opinii biegłych. Trzeba powołać specjalistów, którzy spróbują zrekonstruować zdarzenie na podstawie opisów, zeznań i tego, co udało się zabezpieczyć, na przykład na podstawie monitoringu — podkreślił adwokat Paweł Matyja.

W opinii prawnika najważniejsze przy rozwiązaniu tej kwestii będzie jeden rodzaj badań. — Toksykologia ofiary jest kluczowa. Jeżeli rozważa się czyn o podłożu suicydalnym, należy prześledzić historię leczenia, o ile taka była, i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy mogła mieć wpływ na ewentualne targnięcie się na własne życie — wyjaśnił mecenas zastrzegając, że na tym etapie śledztwa są to jedynie jego spekulacje.

Śmierć Magdaleny Majtyki

W środę 4 marca media obiegła informacja o poszukiwaniach Magdaleny Majtyki. Wrocławska aktorka była dobrze znana widzom polskich seriali m.in. „Na Wspólnej” czy „Ojca Mateusza”. Zawiadomienie złożył mąż 41-latki – reżyser i operator Piotr Bartos. Dwa dni później policja przekazała, że w miejscowości Biskupice Oławskie znaleziono auto należące do aktorki.

W sprawie pojawiło się mnóstwo znaków zapytania. Według nieoficjalnych ustaleń, 5 marca około godziny 11 śledczy mieli otrzymać informację o aucie pozostawionym na leśnej drodze. Wówczas nikt miał jeszcze nie wiedzieć o zaginięciu Magdaleny Majtyki, ponieważ zgłoszenie w tej sprawie miało trafić na policję kilka godzin później.

Policja w oświadczeniu potwierdziła, że faktycznie 5 marca otrzymała zgłoszenie dotyczące porzuconego auta. „Pojazd był zamknięty, pozostawiony poza drogą publiczną i nie stwarzał zagrożenia dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Mając na uwadze obowiązujące w tego typu przypadkach standardy działań, funkcjonariusze sporządzili z tych ustaleń stosowną dokumentację i przekazali dyżurnemu jednostki” – napisano. Śledczy dodali, że w tym momencie nie było jeszcze żadnej informacji dotyczącej zaginięcia Magdaleny Majtyki.

Czytaj też:
Najnowsze ustalenia ws. zaginięcia Beaty Klimek. Prokuratura podjęła decyzję
Czytaj też:
Przejmujące słowa rodziców Krzysztofa Dymińskiego. „Nie da się tego opowiedzieć”

Źródło: Fakt24.pl