Gore

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zgodnie z wymuszoną przez Euro percepcją tunelową nie dociera do nas nic, co nie kojarzy się z piłką. Nawet czerwone światło alarmowe ostrzegające przed kataklizmem.
Gdyby w dniu meczu z Rosją miała ciepnąć w Polskę asteroida, ryjąc krater wielki jak Mazowsze, i tak bardziej byśmy się bali przegranej ze sborną. I jest w tym logika. Piłka meczowa wbita w siatkę bramki bronionej przez Tytonia miałaby, co wie każdy kibic, energię kinetyczną większą od kosmicznej skały. Furda Mazowsze, futbolowy kataklizm zdewastowałby kraj. Skoro jednak mamy horrory fazy grupowej za sobą, może czas pochylić się nad grozą prozy świata pozapiłkowego (pogłoski, że istnieje, okazały się prawdą). Nad choćby takim detalem, że świat, który znamy, może dość szybko przeminąć.

Arktyczne czujniki zarejestrowały rekordowy poziom dwutlenku węgla w atmosferze: ponad 400 cząsteczek na milion. To o połowę więcej niż przed rewolucją przemysłową, kiedy stężenie tego gazu cieplarnianego nie przekraczało 275 ppm. Jesteśmy na czerwonej linii, za chwilę ją przekroczymy, bo produkcja dwutlenku węgla z roku na rok rośnie. Widzimy, jak topnieją lodowce, notujemy wzrost poziomu wód oceanów, ostatnia dekada była najgorętsza w historii pomiarów, ale to zbyt mało, abyśmy oprzytomnieli. Bóg PKB domaga się ofiar, my zaś myślimy, że podkarmiając gospodarkę kosztem innych priorytetów, postępujemy racjonalnie. A klimat? Jakoś to będzie.

Niestety, będzie źle. Załamanie klimatyczne to załamanie ekosystemu, wliczając masową zagładę gatunków, a w konsekwencji załamanie gospodarcze, przy którym dotychczasowe kryzysy wspominać będziemy z nostalgią. Zapaść klimatyczna może nadejść szybciej, niż sądziliśmy, i gwałtowniej rozwinie skrzydła. Do niedawna uważaliśmy, że poziom oceanów do końca wieku wzrośnie o nie więcej niż 1,8 m. Dziś, przy galopującym tempie zmian, nie sposób przewidzieć, kiedy Mierzeja Helska zmieni się w archipelag. Inwestycja w działkę nad morzem wydaje się lokatą o stopniu ryzyka rosnącym wraz ze stopniami Celsjusza. Choć to pewnie najmniej istotne ze zmartwień, które nas czekają, jeśli nie zaciągniemy hamulca.
Więcej możesz przeczytać w 25/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także