Tydzień kultury polskiej

Tydzień kultury polskiej

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Na scenę i do studia oficjalnie powraca zespół Sistars. To znakomita wiadomość. Jeśli ktokolwiek z polskich artystów, oprócz Zauchy i Szcześniaka, rzeczywiście przełożył na język polski muzykę soul i r’n’b, a nie jedynie ją sparodiował, to były właśnie siostry Przybysz. Przy Sistars wszyscy inni „czarni” wykonawcy znad Wisły – chociażby Afromental – sprawiają wrażenie przebierańców ze szkolnej „Minilisty przebojów”. Cieszę się. Czekam.

Ewa Farna została wyróżniona w rankingu amerykańskiego magazynu muzycznego „Complex”. Ranking nazywa się „25 najładniejszych zagranicznych piosenkarek, o których nigdy nie słyszałeś”. Farna została opisana jako piosenkarka czeska, a nie polsko-czeska, ale co tam. Nie mogę wyjść z dumy z powodu kolejnego zagranicznego triumfu polskiego szołbizu. Chyba największego od czasu tego szpagatu na szpilkach, który Natasza Urbańska zrobiła w tancbudzie na przedmieściach Los Angeles.

Zobaczyłem nowy teledysk hiphopolowego rapera Libera pod tytułem „Pola karnego lis” (rzecz o polskiej reprezentacji), no i zastanowiłem się, po co rzecz ujrzała światło dziennie. Nie chodzi nawet o to, że przyjemniej niż utworu Libera słucha się cudzych dzieci, jak płaczą, ale o to, że Czesi bezstresowo wykopali nas z Euro i utwór trafia raczej w smutną próżnię. I dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że Liber nagrał całą płytę pt. „Futbolowa gorączka”. Wiadomo – we wrześniu eliminacje do MŚ i następny singiel Libera. Ten to ma łeb nie od parady.

Lista supportów przed koncertem Guns N’Roses niedługo urośnie do rozmiarów listy Macierewicza, i trzeba dodać, że nazwiska równie ciekawe. Okazuje się, że przed Gunsami wystąpi również Tomek Karolak. Tak, ten Tomek Karolak, superaktor z „Kac Wawy”. Wystąpi co prawda gościnnie razem z zespołem Złe Psy, ale ja już czekam na następne gościnne udziały. Po Karolaku może już zagrać ktokolwiek – Liroy, Irena Santor, kabaret Koń Polski, Bayer Full. Po co komu w ogóle to Guns N’Roses? Można zrobić w Rybniku alternatywę dla Opola i też będzie super.

Jak podaje Interia, Katarzyna Gwizdała, przepraszam, Kate Rozz, żona Piotra Adamczyka, będzie kręcić film. Podobno zbiera już papiery do PISF, a mąż jest z niej tak dumny, że aż w nim wystąpi. Katarzyna Gwizdała, przepraszam, Kate Rozz, ma ku temu superkwalifikacje – skończyła Lee Strasberg Institute, tę samą prestiżową szkołę co Ania Mucha i Natalia Lesz. Film ma traktować o futbolu i jego tajemnicach. Rozumiem, że Katarzyna Gwizdała, przepraszam, Kate Rozz, obejrzała jakiś mecz i wydało jej się to bardzo tajemnicze.

„Super Express” podliczył, że złote czasy dla pierwszej ligi polskiego popu już minęły. Perfect, Lady Pank, Doda i Kombii zarobią w te wakacje średnio trzy razy mniej forsy, niż zarobili w ubiegłe. Powodem jest dużo mniejsza liczba zabukowanych koncertów. „Super Express” pisze o kryzysie w branży. No cóż, moim zdaniem to bardziej kryzys, nazwijmy to, geograficzny. W sensie, znajdźcie mi taką wieś w Polsce, na której dniach Kombii albo Lady Pank nie wystąpili przynajmniej dwa razy.

Ranking polskich piosenek wszech czasów portalu Screenagers, o którym pisałem jakiś czas temu, wywołał sporą burzę wśród różnych prominentów polskiej krytyki muzycznej. Ze względu na uhonorowanie takich artystów jak Zaucha czy Jurksztowicz autorów upupia się, oskarżając o hipsterstwo i dziecinadę. Ja tam nie wiem, czy pierwsza od dawna próba rzetelnego, krytycznego objęcia polskiej muzyki popularnej ostatnich kilkudziesięciu lat to hipsterstwo i dziecinada. Ale wiem, że rzeczonym prominentom nigdy nie chciało się takiej dziecinady pouprawiać.

Portal psychologiczny Charaktery potrafi zaskoczyć. Zwłaszcza jego czytelnicy. Ich to głosami w plebiscycie na najlepszy romans wszech czasów wygrała powieść „Bikini” Janusza L. Wiśniewskiego, pokonując w rankingu Szekspira, Puszkina, Brontë i Segala. Rozumiem, że zebrane okładkowe wywiady z „Vivy!” nie wygrały tylko dlatego, że jeszcze nie ma ich na rynku.

Nie wiem jak wy, ja zawsze lubiłem Zygmunta Chajzera. Facet ma tyle samo luzu, co Strasburger, ale nie opowiada przy tym czerstwych dowcipów. Do tego świetnie się zna na chemii gospodarczej. Dlatego trochę mi smutno z powodu podanej przez „Press” informacji, że Chajzer nie poprowadzi w tym roku „Lata z radiem”, bo bierze udział w reklamie. Dajcie spokój. Co to jest za powód? Facet zareklamował już w tym kraju chyba wszystko oprócz testów ciążowych. Dajcie mu się spełnić artystycznie.

ZŁO TYGODNIA

Jak informują wszystkie media, piosenkarka Dorota R. aka Doda została skazana wyrokiem sądu na grzywnę 5 tys. zł za obrazę uczuć religijnych. Wydający wyrok nie pomyśleli zapewne, że niestety, ale wyrok skazujący oznacza jeszcze więcej Doroty R. w każdej gazecie i telewizji. Co więcej, oznacza zrobienie z Doroty R. wojowniczki o wolność słowa. A wybaczcie, to trochę jak robienie ikon stylu z sióstr Grycanek. Albo dziennikarki z Izabeli Bartosz. To jest, po prostu, nieestetyczne.
Więcej możesz przeczytać w 26/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.