Dlaczego nagrodziliśmy Alesia?

Dlaczego nagrodziliśmy Alesia?

Dodano:   /  Zmieniono: 12
Aleś Bialacki nie tylko głosi idee, ale też wciela je w życie, za co zapłacił więzieniem
Patrząc dziś na świat, zastanawiam się, na czym opierać postępowanie, tak prywatnie, jak i publicznie. Mówię często o wartościach jako bazie, fundamencie. Jednak wiem, że na potrzeby globalizacji trudno je zdefiniować. W przypadku demokracji ważne jest, aby stosować jasne reguły gry, katalog zasad, taki sam dla każdego. Stawiając na wartości, przekazuję tegoroczną Nagrodę Lecha Wałęsy w ręce Alesia Bialackiego. Apeluję też, aby nie tylko na Białorusi, ale i w Polsce demokrację i jej reguły traktować poważnie.

Działania, które powinny spotkać się z uznaniem i podziwem, nie zawsze są doceniane. Za odwagę można zostać skazanym, za troskę o innych – czasem zapłacić wysoką cenę. Za poświęcenie, które daje nadzieję i wiarę w lepsze jutro, można być prześladowanym. Nie brakuje jednak ludzi, którzy mimo wszystko nadal wierzą w to, że można żyć w wolnym i demokratycznym społeczeństwie nawet tam, gdzie nie ma realnej demokracji. Taka postawa zasługuje na szacunek. Trudno nie mówić o kimś, kto ma w sobie siłę i determinację, by działać, żeby wolność słowa była najwyższą wartością. Stąd w tym roku kapituła ustanowionej przeze mnie w 2008 r. nagrody przyznała ją naszemu przyjacielowi z Białorusi, który zaraził swoich rodaków marzeniem o wolności.

Aleksandr Bialacki potrafi nie tylko głosić idee, ale i z zaangażowaniem wcielać je w życie – za co zapłacił prześladowaniem i więzieniem. Mimo to nigdy nie przestał wierzyć w sens własnych poczynań i konsekwentnie dąży do realizacji największego marzenia o wolnym, demokratycznym i sprawiedliwie rządzonym kraju. Kto jak nie on zasługuje na nagrodę? Człowiek, który z jednej strony jest symbolem niezłomnego, konsekwentnego i odważnego dążenia do wolności i poszanowania praw człowieka, a z drugiej strony symbolicznym przedstawicielem wszystkich, którzy wyznają uniwersalne wartości demokratycznego świata. Jestem dumny, przyznając tę nagrodę jemu, który w czasach, gdy odwaga i honor wystawione są na próbę, potrafi nie tylko walczyć o ideały, ponosić tego konsekwencje, ale mimo to, mimo więziennych krat, nadal działać. Tylko dzięki takim ludziom wszyscy, którzy marzą o demokracji, mogą wysoko podnosić głowę i głośno wypowiadać swoje zdanie. Jestem przekonany, że działalność tegorocznego laureata Nagrody Lecha Wałęsy będzie inspiracją do naśladowania dla wszystkich, którzy tak jak on marzą o życiu w wolnym, sprawiedliwym i demokratycznym społeczeństwie, w którym na pierwszym miejscu znajdują się prawa człowieka i troska o ich przestrzeganie. Ta nagroda jest symbolem uznania i poparcia dla innych ludzi walczących o wolność, godność i prawa człowieka.

Przyznając ją, chcemy też choć symbolicznie przeprosić za krzywdę mu wyrządzoną. Chcąc utrzymywać fikcję, że Białoruś jest dziś demokratycznym państwem, na różnych poziomach współpracujemy z nią i wymieniamy informacje. Ostatnie wybory parlamentarne dobitnie pokazały jednak, że demokracja, której reguły układane są w Mińsku, nie jest tym, co uznaje wolny świat. Musimy działać dziś sprawniej, aby ta fikcja została nazwana po imieniu i aby wzmocnić białoruskie społeczeństwo obywatelskie, które chce się przeciwstawić reżimowi. Nie możemy już nigdy dopuścić, aby biurokracja czy prokuratura działająca w wolnych państwach przekazywała bezrefleksyjnie informacje Białorusi. Dziś widać już jasno – nasz sąsiad nie należy do grupy państw, które możemy nazwać praworządnymi i demokratycznymi.

Demokracja to zadanie, to trzymanie się reguł. Tak markujący wybory na Białorusi reżim odpowiada na dzisiejsze wyzwania demokratycznego świata, jak i partie, które w dzisiejszej Polsce zamiast budować swoją siłę w wyborach parlamentarnych, wyprowadzają ludzi na ulicę. Powiedzmy to otwarcie – i nasz kraj ma niedobory demokracji. Widać je w braku konstruktywnej i szanującej reguły gry opozycji po prawej stronie, która pod fałszywymi hasłami chce zmieniać Ojczyznę, nie patrząc na procedury państwa prawa. „Obudź się, Polsko” i nie daj sobie mieszać w głowie, bo będziemy tu mieli drugą Białoruś.
Więcej możesz przeczytać w 40/2012 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 12
  • anna   IP
    że ktoś bierze odznaczenie od kolaboranta
    • bez-nazwy   IP
      ja bym narody imieniem bolka wałęsy nie odebrał bo chociaż mam wiele odznaczeń to żadna nie mieni się kolaborantem
      • h24   IP
        Pan Bialacki to tali sam opozycjonista jak Wałęsa i do takich przemian idzie jak on - czyli biedy i bezrobocia,oraz WIELKICH FORTUN ......
        • Ben   IP
          Panie Wałęsa zapytaj pan swoich kolegow ktorych pozostawił pan po drugiej stronie co myślą na temat dzisiejszej demokracji.Jeszcze za komuny mowiło się \" jeśli ktoś ma już wszystko to chciałby jeszcze wolnosci\".Po co bezrobotnemu wolność słowa.Może sobie pogadać i tak go nikt nie posłucha.Tą pana kartką wyborczą o której pan mówi może sobie podetrzeć d....Wybory wygrywają ci co maja pieniadze.
          • AnnaNochowla   IP
            chyba nie za antykwariat po zolnierzu pamiatki u np Ciola Cwieka ?za niechec..langnerowska do..Kirylly Buchenwaldu,ktorego atomem i RAFem niemieckim bo polski RAF zly za stan Kuropat moze? nie widac dziela,tylko tele piane bije jak koledze,a w kraju mowia ze oszust,zlodziej..trzeba wierzyc tv zatem..