"Gmyz? Media potrzebują propagandystów - coś sobie znajdzie"

"Gmyz? Media potrzebują propagandystów - coś sobie znajdzie"

Dodano:   /  Zmieniono: 11
Maciej Mrozowski (fot. Newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Zdaniem medioznawcy prof. Macieja Mrozowskiego Cezary Gmyz - po rozstaniu z "Rzeczpospolitą" - "coś sobie znajdzie", ponieważ "mamy rozpolitykowane media i obozy polityczne, które potrzebują takich PR-owców czy propagandystów". Gmyz stracił stanowisko po opublikowaniu w "Rzeczpospolitej" artykułu o znalezieniu śladów trotylu na wraku Tu-154M - kilka godzin po publikacji prokuratura zdementowała te informacje.
- Po takim wydarzeniu, które było albo jakimś przejawem braku rzetelności, albo prowokacją, jakaś odpowiedzialność jest rzeczą naturalną. Nam, czytelnikom, należy się przekonanie, że liczą się z nami. To generalna zasada - podkreśla Mrozowski w rozmowie z TOK FM.

Pracę w "Rzeczpospolitej" stracił też redaktor naczelny Tomasz Wróblewski. - Wróblewski, jak wiemy, do tej pory przepływał z różnych tytułów. Niewykluczone, że jest osobą dosyć słabo związana z pracą redakcyjną. To bardziej menedżer, bywalec salonowy. Jeżeli komuś będzie potrzebny, to pewnie go wykorzysta, bo człowiek na pewno ma wiedzę. Potwierdza to jednak, że jego odpowiedzialność dziennikarska jest raczej słaba - mówi o Wróblewskim medioznawca.

TOK FM, arb

 11

Czytaj także