TOP 7 WPROST: Najbardziej poszukiwane zawody

TOP 7 WPROST: Najbardziej poszukiwane zawody

Dodano:   /  Zmieniono: 14
Specjalność Pascala, Okrasy czy Makłowicza uplasowała się na 7 pozycji w rankingu najbardziej poszukiwanych zawodów, zamykając nasz ranking (fot. sxc)
Podczas gdy nieustannie mówi się o kryzysie na rynku i problemach ze znalezieniem pracy, okazuje się, że to pracodawcy mają problem ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników. Starzy fachowcy się wykruszają, a nowych brakuje. Co piąty Polak między 25 a 34 rokiem życia ma licencjat lub magisterkę, ale fachowców, niemal we wszystkich dziedzinach, nie ma. Wprost.pl stworzył ranking najbardziej poszukiwanych zawodów. Na szczycie znaleźli się inżynierowie, zamknęli go szefowie kuchni.
 1. Inżynierowie
Mechanik, elektryk, inżynier lądowy – to najgorętsze profesje na rynku. Branża budowlana zgłasza zapotrzebowanie na inżynierów we wszystkich dziedzinach. Pracowników z tymi kwalifikacjami brakuje nieustannie od 5 lat i wszystko wskazuje na to, że problem będzie się pogłębiał. Uczelnie próbują różnymi sposobami zachęcać kandydatów do studiowania kierunków inżynierskich, jednak bezskutecznie – liczba absolwentów studiów technicznych ciągle nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom rynku pracy. Ponadto, liczy się na nim nie tylko papier, ale też doświadczenie oraz uprawnienia, często potwierdzane państwowymi egzaminami.  

2. Wykwalifikowani pracownicy fizyczni
W starym dowcipie mama Jasia, wskazując na kopiącego rowy mężczyznę mówi: „Widzisz? Tak skończysz jak nie będziesz się uczyć”. Wygląda na to, że sporo osób wzięło to zdanie do siebie, bo pracownicy fizyczni uplasowali się na drugim miejscu listy. Okazuje się, że na rynku brakuje tych najbardziej wykwalifikowanych: ślusarzy, murarzy, spawaczy i hydraulików. Na braki w tych dziedzinach narzeka prawie każdy kraj w UE. Można więc zapytać, dlaczego w takim razie ich brakuje. Problem tkwi zarówno w systemie kształcenia (i przekwalifikowywania się) jak też… w stereotypowym patrzeniu na wykonujących te zawody. Te stereotypy są tak mocno zakorzenione w świadomości społecznej, że nawet naszemu najsłynniejszemu polskiemu hydraulikowi na francuskiej emigracji nie udało się ich zmienić. 

3. Technicy
Przed 1990 r. blisko 80 proc. młodych Polaków kończyła edukację z dyplomami szkół zawodowych lub techników. Po ’90 r. coraz więcej absolwentów tych szkół zaczęło rejestrować się jako bezrobotni. To spowodowało spadek zainteresowania zawodowym kształceniem na rzecz edukacji ogólnokształcącej. Pojawił się nawet pomysł, żeby zupełnie wyeliminować technika. Jak się okazuje, niesłusznie, bo właśnie tego rodzaju specjaliści znaleźli się na trzeciej pozycji wśród najbardziej poszukiwanych pracowników. Coraz częściej poszukiwani są technicy takich specjalizacji, jak: budownictwo, farmaceutyka, informatyka, mechanika, automatyka. Na rynku jest również spore zapotrzebowanie na pracowników weterynarii, czy ochrony środowiska. Zainteresowanie tymi ostatnimi wynika głównie ze wzmożonych w ostatnich latach działań na rzecz przyrody. Praktycznie wszędzie potrzebni są specjaliści z zakresu jej ochrony, a technicy bardzo dobrze spełniają się w tej roli. 

4. Kierowcy
Biorąc pod uwagę stan polskich dróg i tempo, w jakim buduje się autostrady, fakt, że w Polsce brakuje kierowców nie powinien chyba dziwić. Polacy coraz częściej przesiadają się na rowery, do czego przekonują ekolodzy i nieustannie rosnące ceny benzyny. Tymczasem zapotrzebowanie na kierowców cały czas rośnie. To jeden z efektów ożywienia gospodarczego. Niestety, kierowcy są ciągle źle kształceni, kursy i szkolenia są drogie, a do tego w wielu ośrodkach wciąż dochodzi do nadużyć. Wygląda więc na to, że bez zmiany systemu szkolenia, deficyt w tym zawodzie będzie się pogłębiać, zwłaszcza że polscy kierowcy z doświadczeniem i wykształceniem wolą szukać pracy za granicą, gdzie mogą zażądać prawie o połowę wyższych zarobków. 

5. Przedstawiciele handlowi
„Akwizytorom dziękujemy” głosi powszechnie znane hasło. Okazuje się, że wcale nie. Rynek pracy potrzebuje sprzedawców i komiwojażerów, bo sprzedaż jest siłą napędową biznesu. Zajmują się przede wszystkim osiąganiem określonych poziomów sprzedaży (tzw. targetów). Odwiedzają klientów w domach oraz kontaktują się z nimi telefonicznie. Niektóre firmy zatrudniające handlowców stawiają na doświadczenie, inne przede wszystkim na predyspozycje osobowościowe kandydatów, w tym umiejętność nawiązywania relacji oraz nastawienie na sukces. O ten jednak w pracy handlowca nie jest łatwo. Rynek jest chimeryczny, a powodzenia sprzedażowe zalezą przede wszystkim od kategorii oferowanych produktów. Być może właśnie dlatego oferty pracy dla handlowców są ciągle jednymi z najczęściej pojawiających się na tablicach ogłoszeń. 

6. Pracownicy działów IT
Fakt, że brakuje na rynku specjalistów z branży informatyki i telekomunikacji jest już dzisiaj raczej tajemnicą poliszynela, więc nikogo raczej nie zdziwi, że pracownicy IT znaleźli się na liście najbardziej poszukiwanych zawodów. Dziwić może jedynie to, że uplasowali się dopiero na szóstej pozycji rankingu. Poszukiwani są przede wszystkim: analitycy, projektanci i programiści, a w dalszej kolejności konsultanci i administratorzy oraz pracownicy help desku. Najwięcej ofert składają informatykom duże miasta, jak Warszawa, Kraków czy Gdańsk. Tam też kandydaci mają największe szanse, żeby wywalczyć najatrakcyjniejsze wynagrodzenia.  

7. Szefowie kuchni, kucharze
Popularność prowadzonych od kilku sezonów przez Magdę Gessler „Kuchennych rewolucji” i sukces zakończonego niedawno talent show „Master Chef” mogłyby wskazywać, że kucharzem w Polsce chce być każdy. Okazuje się, że wcale nie. Specjalność Pascala, Okrasy czy Makłowicza uplasowała się na 7 pozycji w rankingu najbardziej poszukiwanych zawodów, zamykając nasz ranking.

Tydzień temu opublikowaliśmy pierwsze zestawienie z cyklu TOP7 poświęcone hipsterskim lokalom.
 14
  • Kaarolina   IP
    Oczywiście,że ten artykuł to bzdura.... jestem inżynierem technologii wody i odpadów (na obecną chwile nie ma sensu robić mgr)...o znalezienie pracy w zawodzie i zdobycie doświadczenia jest mega ciężko a wręcz graniczy to z cudem-a jak miałam zdobyć doświadczenie studiując dziennie...mieszkam w zachodniopomorskim województwie które można podsumować ze "umiera"-nie ma pracy chyba że ma się duże znajomości to wtedy nie trzeba nawet mieć wykształcenia w danym kierunku i pracować....robię studia podyplomowe z zarządzania nieruchomościami-może w tym zawodzie się poszczęści...porażka co ta Polska oferuje młodym ludziom!!!!!
    • __Adam   IP
      Inzynier Mechanik, 34 lata, po dziennych studiach PW, wysokie kwalifikacje, 7 lat doświadczenia w zawodzie, 3 studia podyplomowe, praca pod Warszawą-zarobki 2500 brutto + premie max. 1000 brutto:(, szukam od roku pracy bo chcę zmienić, odzewu prawie wcale, na 20 wysłanych CV jak się jeden odezwie to wszystko -propozycja jak dotąd max. 4000 brutto z nikłą szansą na więcej w przyszłości, a praca min. 10 godzin dziennie. Reasumując NIE MOGĘ JUŻ SŁUCHAĆ TAKICH DURNOT ŻE W POLSCE POTRZEBA INZYNIERÓW
      • jacek   IP
        pracownicy fizyczni szybko by sie znalezli gdyby byly wyzsze wynagrodzenia... za takie marne pensyjki niekazdemu oplaca sie tyrac
        • Renia   IP
          jestem mgr inż zarządzania i z pracy nie mam. Ten artykuł to żart. pisali pewnie wykładowcy żeby nałapać studentów i kase za naiwność ściągać ze bedziecie mieć dobrą prace.
          • Renia   IP
            jestem mgr inż zarządzania i z pracy nie mam. Ten artykuł to żart. pisali pewnie wykładowcy żeby nałapać studentów i kase za naiwność ściągać ze bedziecie mieć dobrą prace.

            Czytaj także