Tydzień kultury polskiej Jakuba Żulczyka

Tydzień kultury polskiej Jakuba Żulczyka

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dobro tygodnia

 Wyobraź sobie, że pracujesz, stojąc na dworze, całymi godzinami, nieważne, czy mróz, czy upał, że twoja praca oprócz stania na dworze polega na psuciu ludziom całego dnia. Wyobraź sobie, że zarabiasz marne grosze i nienawidzi cię cała Polska. Wyobraź sobie, że pracujesz w drogówce. Film o polskich krawężnikach mógł zrobić tylko Wojciech Smarzowski – „Drogówka” w kinach od 1 lutego, w internecie są już zwiastuny. Do bólu śmieszne i smutne jednocześnie. Polecam.

Podobno w przyszłym roku powstanie mniej polskich filmów, ponieważ TVP i PISF nie mają kasy. Konkretniej, zamiast 50 zostanie zrealizowanych tylko 40. Mam lepszy pomysł. Niech w ogóle w przyszłym roku powstaną tylko te filmy z tych 40, przy których oglądaniu człowiek nie czuje się jak ofiara dziwnego eksperymentu. Ich liczbę szacuję na mniej więcej pięć. Resztę tej kasy niech PISF zainwestuje w etiudy zdolnych debiutantów. Odrestauruje cyfrowo kilka polskich klasyków. Albo w ogóle odda biednym dzieciom.

Piotr Cyrwus po raz drugi został twardzielem. Pierwszy raz był nim, gdy w „Klanie” jako Rysiek aka Ricardo wparował z gazówką do domu uciech. Teraz jest nim w sympatycznej reklamie „Mafia dla psa”, gdzie jako polski mafioso apeluje o to, by nie znęcać się nad zwierzętami. Reklama OK, chociaż lekko zerżnięta z podobnego, brytyjskiego spotu o pierwszej pomocy. Cyrwus za to jest genialny i jeśli polskie kino nie skorzysta z kapitalnej zmiany wizerunku tego świetnego aktora, niech zgnije w piekle na wieczność.

Wraz z renesansem disco polo wypełza na wierzch niewygodna przeszłość niektórych polskich celebrytów. Okazuje się, że Alicja Bachleda-Curuś jako mocno nieletnie pacholę zaśpiewała w piosence, która migała na discorelaxowej rotacji. W klipie lekko spięta Alicja podskakuje, siedzi na nieruchomym motocyklu i śpiewa, aby się nie załamywać. Ja bym się nie załamywał. Zaaranżowany na casio i gitarę numer i tak brzmi lepiej niż cała twórczość Dody.

Z opóźnieniem informuję, że na potrzeby firmy Reebok powstał wspólny utwór rapera Pezeta i producenta Radzimira „Jimka” Dębskiego – tego wystylizowanego dryblasa, który wygrał konkurs na remiks Beyoncé. Utwór jest dobry. Powiedziałbym, naprawdę dobry, a z Jimka wychodzi bardzo ciekawy kompozytor i producent. Chłopie, ty mniej się fotografuj z dziewczyną na bankietach, a więcej siedź w studio. Ja jestem naprawdę ciekaw, co dalej.
Więcej możesz przeczytać w 51/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także